A tymczasem za oceanem… nowy Behemoth debiutuje na 34 miejscu na liście Billboardu!

4

Na wstępie kilka słów wstępu, aby wszystko było jasne – nigdy nie słuchałem Behemotha, ani nie wspierałem jego działalności. Tematyka oraz warstwa liryczna jego utworów jest mi obojętna, a działania w rodzaju darcia Biblii na koncercie bardziej budziły moją konfuzję niż fascynację czy oburzenie. Innymi słowy, szedłem przez życie niejako „obok” fenomenu Behemotha, doceniając pozycję jaką zdobył w świecie metalu oraz sukcesy jakie osiągał na tym polu, jednakże nigdy się nimi specjalnie nie ekscytując. Nie mniej jednak debiut na 34 miejscu na liście amerykańskiego Billboardu to nie lada wyczyn, szczególnie dla zespołu z Polski, grającego ekstremalne połączenie black i death metalu!

Najnowszy album Behemotha nosi tytuł „The Satanist” i jest pierwszym albumem nagranym po chorobie Nergala – czyli Adama Darskiego. Jego poprzednik – „Evangelion” również dzielnie sobie radził na liście Billboardu zajmując 56 miejsce z wynikiem 8600 płyt sprzedanych w pierwszym tygodniu po premierze w USA. Tym razem Behemoth poprawił swój wynik o ponad 1400 sztuk, przekraczając liczbę 10 000 sprzedanych egzemplarzy, co dało zespołowi 34 pozycję w zestawieniu.

Choć większość może się z tym nie zgodzić, Behemoth jest naszą największą gwiazdą muzyki popularnej (bowiem w ostatecznym rozrachunku do tego grona możemy zaliczyć również muzykę metalową) na świecie. Chociaż niespełna trzy tygodnie temu Włodek Pawlik zdobył nagrodę Grammy w kategorii „najlepszy album dużego zespołu jazzowego„, to nie sądzę aby był w stanie wyruszyć jako headliner w tour po świecie i grać w wieczór w wieczór w halach dla kilkuset / kilku tysięcy osób. Wątpię również, czy miałby szanse uczestniczyć jako jedna z gwiazd na festiwalu pokroju Ozzfestu. Nie chcę tu bynajmniej nic odejmować Panu Pawlikowi i w pełni doceniam jego niebywałą pozycję w branży muzycznej i kunszt artystyczny, po prostu Behemoth obraca się nieco w innym towarzystwie…

Zatem fajnie, że mamy swoje gwiazdki pop, które od czasu do czasu nieudolnie próbują wbić się na jakiś zagraniczny rynek, ale należy pogodzić się z faktem, że pod względem muzycznym Polska kojarzy się na świecie z Vaderem, Behemothem i Decapitated. Ewentualnie nieodżałowanym Mieszko Talarczykiem z Nasum.

Poniżej video do najnowszego utworu Behemotha – „Blow your trumpets Gabriel”. UWAGA! Muzyka jest brutalna a video obrazoburcze – OGLĄDASZ WYŁĄCZNIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Źródło: www.blabbermouth.net

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    „Niemniej jednak”, tej.
    SD, 34. miejsce na bilbordzie za 10 tysięcy kopii to obciach. Dla bilbordu.

    • Takie czasy… Okazuje się, że rację miał Lars Ulrich wojując z Napsterem…

    • Martin Olchanowski

      Bo wszedzie bieda i wszyscy najpierw sciagaja zeby ‚sprawdzic’ czy warto kupic plyte po miesiacu sluchania dochodza do wniosku ze jednak nie warto.

  • BlazakoV

    Płyta swoją drogą bardzo zacna. W prawdzie nie jestem fanem takiej muzyki ale jest dużo przystępniejsza w odbiorze od wcześniejszych – a mimo wszystko zachowuje swój power. Puszczali ją w… Programie Trzecim Polskiego Radia, i to przed północą 🙂