Firma ATLANT 3D postanowiła, że termin „wysoka rozdzielczość” w druku 3D to pojęcie względne i zeszła na poziom, który dla większości z nas pozostaje czystą abstrakcją: na poziom atomowy. Duńska firma właśnie wypuściła nowy system produkcyjny, NANOFABRICATOR PRO, i jednocześnie ogłosiła serię ruchów biznesowych, które sugerują, że jej technologia wychodzi z laboratorium prosto na salony wielkiej technologii.
Proces, nazwany Direct Atomic Layer Processing (DALP), polega na niezwykle precyzyjnym osadzaniu warstw materiału o grubości pojedynczych atomów, dokładnie tam, gdzie są potrzebne. To coś na styku produkcji półprzewodników i druku 3D, gdzie zamiast budować model z nitek filamentu, tworzy się struktury dla mikroprocesorów, czujników czy urządzeń kwantowych. Nowy NANOFABRICATOR PRO nie jest przeznaczony do masowej produkcji. To raczej zaawansowana stacja badawcza, której głównym celem jest przyspieszenie cyklu odkrywania nowych materiałów.
Scenariusz wygląda obiecująco: sztuczna inteligencja, po przeanalizowaniu gigantycznych zbiorów danych, sugeruje skład chemiczny materiału o rewolucyjnych właściwościach. Zamiast miesięcy pracy w laboratorium, maszyna ATLANT tworzy mikroskopijną próbkę tego materiału do natychmiastowych testów. Wyniki wracają do AI, proces się powtarza i w teorii znacznie szybciej dochodzimy do przełomowych odkryć. Firma chwali się, że jej system potrafi pracować z ponad 450 różnymi materiałami, co otwiera pole do eksperymentów dla twórców chipów, elektroniki i technologii kwantowych.

Technologia produkcji atomowej firmy ATLANT 3D. Źródło: ATLANT 3D
Oczywiście, ambitne plany wymagają solidnego zaplecza. ATLANT 3D w zeszłym roku zabezpieczył 15 milionów dolarów finansowania, a teraz ogłosił, że uprzemysłowienie i produkcja platformy NANOFABRICATOR PRO odbędzie się w Stanach Zjednoczonych. Partnerem została firma Automated Industrial Robotics (AIR) z kalifornijskiego Fremont, która od lat buduje zaawansowany sprzęt dla firm z Doliny Krzemowej. To wyraźny sygnał, że ATLANT chce przejść od jednostkowych wdrożeń do większej skali.
Najciekawszym elementem tej układanki jest jednak informacja o pozyskaniu nowego klienta. ATLANT ogłosił otrzymanie zamówienia na swój mniejszy system, NANOFABRICATOR LITE, od anonimowego „wiodącego globalnego hiperskalera AI”. Chociaż nazwa firmy pozostaje tajemnicą, lista podejrzanych jest krótka i obejmuje największych graczy kształtujących dziś rynek sztucznej inteligencji. Oznacza to, że ktoś, kto na co dzień pracuje nad najbardziej zaawansowanymi modelami AI, uznał technologię druku atomowego za kluczową dla swoich badań nad nowymi materiałami. To wotum zaufania warte więcej niż niejedna runda finansowania, zwłaszcza że dotychczasowymi klientami firmy były głównie uniwersytety i ośrodki badawcze, w tym NASA. Wygląda na to, że druk 3D na poziomie atomowym powoli przestaje być jedynie fascynującą ciekawostką naukową, a staje się narzędziem, które może zdefiniować następną generację technologii.
Źródło: ATLANT 3D, Prnewswire





