Buty z drukarki 3D. Znowu…

2

To już mój piąty tekst o butach z drukarki 3D… Do tej pory, nie licząc jednego – wszystkie były krytyczne. Drukowane buty chyba mi – jakby to powiedzieć… nie leżą? No jakoś po prostu w nie nie wierzę? Z jednej strony są niby fajne, ładne i posiadają nowoczesny, futurystyczny design, z drugiej strony nie potrafię przestać myśleć o nich inaczej, jak tylko o kawałku przemysłowego plastiku, który ma służyć do noszenia na stopach. Patrząc na nie przychodzą mi na myśl dwie rzeczy: tandeta i niewygoda. W przypadku projektantki Mary Huang jest podobnie. Choć jej projekty na pierwszy rzut oka wyglądają olśniewająco, to wytrawne oko dojrzy na poszczególnych zdjęciach wszystkie niuanse skutecznie dyskwalifikujące te buty jako coś użytecznego. Co gorsza, Pani Huang życzy sobie za każdą z wydrukowanych par dość astronomiczne wynagrodzenie… Sorry, ale znowu nic mi się nie podoba

Ostatnimi czasy dużo uwagi poświęcam projektom, które wymagają od twórcy dużo więcej niż sam wydruk 3D. Sztandarowym przykładem tego typu podejścia była budowa concept caru autorstwa VORMLab, gdzie oprócz wydrukowania i montażu, model został dokładnie oszlifowany, szpachlowany, pomalowany i polakierowany tworząc zupełnie nową jakość, niczym nie przypominającą tego „co zeszło” z drukarki 3D.

Buty z drukarki 3D 01

Pani Huang nie rozumie i nie wspiera takiego podejścia – a wprost przeciwnie, szczyci się tym, że jej buty nie są praktycznie wcale obrabiane po zdjęciu z drukarki 3D. Mimo, że tą drukarką 3D jest Ultimaker 2, a więc open-source`owy RepRap.

Each design is 90-100% made from components manufactured on small desktop machines, optimized for scalable 3d printing production. Hand finishing on the shoes is kept to a minimum, in keeping with the goal of making finished consumer products from 3D printers, so that designs manifest directly from digital to physical.

Mary Huang – Continuum Fashion

Cóż, gdyby jej podejście było inne, obuwie mogłoby wywołać prawdziwą furorę, ponieważ projekty jakie tworzy są naprawdę fantastyczne. Jako designerka Huang zasługuje na jak najwyższe oceny – jako producent, nie bardzo… Gdy przyjrzycie się poszczególnym zdjęciom, zobaczycie tradycyjne prążki, które raczej nie przeszkadzają jeśli chodzi o zewnętrzną część buta, jednakże w miejscu styczności ze stopą na 100% spowodują nieprzyjemne otarcia skóry.

Buty z drukarki 3D 02

Niemniej jednak można by przymknąć na to oko i od czasu do czasu poświęcić się w imię mody. Niestety buty mają jeszcze jedną wadę – moim zdaniem całkowicie je dyskwalifikującą. Cena za buty jest absurdalna. Najtańsza para kosztuje 250$, a najdroższa 395$ (odpowiednio 800 – 1200 PLN). Drogo? Jak cholera…! W końcu to tylko buty z plastiku!

Buty z drukarki 3D 03

W tym szaleństwie jest jednak metoda, gdyż jestem więcej niż pewny, że Huang znajdzie klientów na swoje obuwie. Posiadaczki jej butów – jeżeli w ogóle zdecydują się je założyć będą przeklinać dzień gdy po raz pierwszy usłyszały o drukarkach 3D. Z drugiej strony – nie da się ukryć że te buty są naprawdę piękne…

Buty z drukarki 3D 04

Źródło: www.continuumfashion.com via www.fabbaloo.com
Grafika: [1] [2] [3] [4] [5]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    Ja bym powiedział, że te buty raczej Ci „nie pasują”. 😉

  • Arcus

    A ja rozumiem tę panią. Niedoskonałość wydruku 3D ma swój niepowtarzalny charakter artystyczny, trochę jak brutalizm w architekturze. Za 20 lat (a może 10, a może 5) będą aplikacje do softu drukarek sprawiające, że wydruk będzie miał oldschoolowy wygląd jak z drugiej dekady XXI wieku 😉
    A cena? Niedrogo jeśli ma to przyciągnąć uwagę fotoreporterów na modnej imprezie (a nawet za tanio). Niewygoda? Słodycz zazdrosnych spojrzeń innych panien na tej samej imprezie wynagrodzi i to 😉