ChocaByte – drukarka 3D tworząca obiekty z czekolady za 99$

0

Jednym z bardzo wielu hitów zaprezentowanych przez 3D Systems podczas targów CES w Las Vegas były m.in. drukarki 3D ChefJet i ChefJet Pro drukujące obiekty… z cukru. Do tematu tych niesamowitych urządzeń powrócę jednak za jakiś czas, gdyż stopień nasycenia ostatnich artykułów opisami urządzeń 3D Systems mógłby wywołać w kimś fałszywe wrażenie, że firma wykupiła sobie u nas jakiś pakiet reklamowy. Zatem zamiast drukiem 3D z cukru, zajmę się czymś pokrewnym i dla wielu chyba dużo ciekawszym, czyli drukiem 3D z czekolady! Temat ten jest o tyle ciekawy, że urządzenie zapewniające tą atrakcję ma kosztować zaledwie 99$!

Źródło: www.3dprintingindustry.com

Źródło: www.3dprintingindustry.com

Druk 3D jedzenia rozpala wyobraźnię chyba jeszcze bardziej niż druk 3D broni? Niestety póki co stanowi równie mało funkcjonalną koncepcję – i jedno i drugie jest jak najbardziej możliwe, jednakże czynniki w postaci czasu czy jakości gotowego wydruku pozostawiają wciąż wiele do życzenia. Swoistym pionierem tej technologii w Polsce jest Przemek Jaworski, który w zeszłym roku skonstruował extruder do druku 3D z ciasta i czekolady, który można instalować w jego ZMorphach. Tak czy inaczej, temat pożywienia z drukarek 3D jest wciąż w powijakach i spotyka się z wąskim zainteresowaniem specjalistów z danej branży (np. cukierników).

Abstrahując od tego, że drukarek 3D drukujących pożywienie praktycznie nie ma na rynku, to pojedyncze egzemplarze, które się jednak pojawiają są niezwykle drogie. Pierwsza drukarka 3D drukująca z czekolady, autorstwa badaczy z Uniwersytetu Exeter z Wielkiej Brytanii kosztuje 2888£ (ok. 14500 PLN) a wspomniane we wstępie ChefJety – 5000 $ i 10000 $ (ok. 16500 PLN i 33000 PLN). Tymczasem Quinn Karaitiana stworzyła coś odrobinę prostszego w postaci ChocaByte – prostej drukarki 3D tworzącej obiekty z czekolady. To co odróżnia ją od w/w urządzeń to cena, na poziomie… 99$!. Czy tak tanie urządzenie może w ogóle działać?

Źródło: www.solididea.com

Źródło: www.solididea.com

Drukarka 3D wykorzystuje kartridże, które są napełniane czekoladą. Następnie kartridż jest podgrzewany w mikrofali lub gorącej wodzie, mocowany w urządzeniu i po wciśnięciu przycisku START rozpoczyna się drukowanie. Wydruk spersonalizowanej czekoladki ma trwać nie dłużej jak 10 minut. Rozmiary czekoladek będą nawet dość okazałe, bo wynosić mogą maksymalnie aż 5 x 5 x 2,5 cm. To całkiem spory baton… 🙂

Projekt jest bardzo świeży i póki co, jedyne co można na jego temat zobaczyć w sieci, to pojedyncze zdjęcia i jedna wizualizacja, która na dodatek różni się nieco od tego co powstało w rzeczywistości. Kartridże są chyba jednorazowego użytku, gdyż kosztują 2,5$ za sztukę. Czas oczekiwania na drukarkę 3D jest dość długi, bo wynosi od 1 do 3 miesięcy. Quinn Karaitiana planuje na początek wyprodukować jedynie 500 sztuk urządzeń.

Źródło: www.computerbild.de

Źródło: www.computerbild.de

Czy warto zainwestować pieniądze w coś takiego? Tylko i wyłącznie w kategoriach gadżetu i tylko pod warunkiem, że będziemy mieli stały dostęp do kartridżów… A więc mało prawdopodobne w polskich warunkach. Mimo to sama koncepcja jest genialna w swojej prostocie. Jeżeli urządzenie drukuje w miarę ciekawe modele, to można je wykorzystać jako uzupełnienie chociażby ekspresu do kawy. Przy takim zastosowaniu, nawet koncepcja zakupu kartridżów wydaje się być w porządku – w końcu do kawy z ekspresu cały czas dokupujemy nowe kapsułki.

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.