Z cyklu znajdź różnicę, czyli NemoMaker N1 i… Zortrax M200

4

Podobno o tym jak jest się dobrym świadczy to, ile osób zaczyna cię naśladować… Sam miałem okazję tego doświadczyć, gdy odkryłem jak jeden z czołowych serwisów branżowych z zagranicy „pożycza” sobie nasze zdjęcia i tematy, bez podawania jakichkolwiek źródeł. Dość szybko wyjaśniliśmy sobie tą kwestię i od tamtej pory z powodzeniem współpracujemy wymieniając się tematami. Niemniej jednak ważne w tym wszystkim było coś innego: to uczucie, gdy uświadamiasz sobie, że ktoś z dalekiego, cywilizowanego kraju zadaje sobie trud w tłumaczeniu twoich tekstów pisanych w jakimś dzikim języku i publikuje je u siebie. Nie czuje się wtedy złości – raczej miłe zaskoczenie opatrzone myślą w stylu: „wow, oni to naprawdę czytają?„. Jednakże poniższa historia to coś dużo, dużo więcej… No bo czym innym jest „pożyczyć” od kogoś tekst lub fotografie, a czymś innym cały produkt. Nieznana nikomu chińska firma Nexkos uruchomiła właśnie kampanię crowdfundingową na Kickstarterze, w której oferuje swoją drukarkę 3D o nazwie NemoMaker N1, która… wygląda dokładnie tak samo jak Zortrax M200. Hmm… czy to nie w Chinach są produkowane drukarki 3D Zortraxa?

Tak naprawdę, gdy po raz pierwszy czytałem tekst na ten temat w serwisie 3DPrint.com, patrząc na zdjęcia druakrki 3D nie mogłem za bardzo zrozumieć co z tym wszystkim wspólnego ma Zortrax? Serio, to urządzenie nie jest podobne lub zbliżone do M200 – ono jest identyczne! No ok., ma wyświetlacz umiejscowiony bardziej pośrodku i brzydką, pomarańczową, plastikową gałkę zamiast srebrnej, metalicznej. Poza tym ta drukarka 3D jest taka sama.

To co jeszcze odróżnia NemoMakera od Zortraxa to to, że ma możliwość zamontowania głowicy z laserem do graweru, chociaż na filmie promocyjnym wygląda to dość podejrzanie…? Po pierwsze „laser” wydaje się być przymocowany do głowicy drukującej opaskami zaciskowymi, a po drugie w trakcie grawerowania nie widzimy go (jest przysłonięty obudową), a jedynie światełko chodzące po kawałku drewna. Na dodatek co chwila zmienia się ujęcie, dokładnie tak jakby ktoś chciał podkładać co chwila inny fragment modelu z grawerem. Wiem, czepiam się, ale to nie pierwsza podejrzana kampania na Kickstarterze / Indiegogo, którą oglądam…

Kolejna ciekawostka to software i firmware. Zortrax jak wiadomo jest oparty o swoje autorskie rozwiązania – twór o nazwie NemoMaker pracuje na klasycznym Repetierze. Na dodatek w kampanii użyto znanych chyba wszystkim, najbardziej popularnych printscreenów. Jeśli chodzi o jakość wydruków, to na zdjęciach wygląda to źle, ale na filmie promocyjnym wręcz obrzydliwie. Filament miejscami prawie w ogóle nie klei się do stołu, pozostawiając liczne zadziory na powierzchni warstwy. Na zbliżeniach widać, że obudowa urządzenia jest poobijana, a miejscami nawet zardzewiała [SIC?], podobnie zresztą jak inne elementy wyposażenia.

Pomijam kompletnie kwestię specyfikacji technicznej, gdyż jest ona dokładnie taka sama jak w Zortraxie. Zresztą nawet jeśli się czymkolwiek różni, jest to bez znaczenia. Acha, zapomniałem o najważniejszym – NemoMakera można sobie kupić już za 599 AUD (dolary australijskie) czyli… nieco ponad 1700 PLN. To mniej niż Jelwek Prusa i3 do samodzielnego montażu – jedna z najtańszych produkowanych seryjnie drukarek 3D w Polsce.

Szczerze mówiąc, moim zdaniem to scam. Ten projekt nie istnieje. Jest przygotowany w tak bezczelny i prymitywny sposób, że wydaje się być niemożliwym aby ktokolwiek z jego twórców traktował go na serio. Żartowaliśmy nawet z Bogusławem, że ta kampania to taki kawał ze strony Zortraxa – na zasadzie: „spróbujmy podbić Kickstartera jeszcze raz” 😉

W całej tej historii korzystne dla Zortraxa jest chyba tylko to, że ze wszystkich dostępnych konstrukcji na rynku, zespół pięciu chińczyków o łatwo wpadających w pamięć nazwiskach: Yu, He, Wu, He i Xu, zdecydowało się wybrać akurat ich konstrukcję jako najciekawszą do skopiowania. Na swój sposób ich docenili… złożyli swego rodzaju hołd. Ciekawe czy znajdą dość naiwnych, którzy kupią ich wynalazek?

Źródło: www.kickstarter.com

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Mam nadzieje, że Zortrax będzie interweniował w tej sprawie.
    Kolejny przykład chamskiej podróby.
    Widzimy na rynku podobne produkty ponieważ rozwiązań konstrukcyjnych jest ograniczona ilość w momencie gdy korzystamy z takich samych podzespołów. Ale są pewne granice…

  • Blazz

    „Identyczna” xD Tak samo identyczna jak miniwieże SONY i SNOY:

    – Mechanika osi żywcem wyciągnięta z klonów Ultimakera z ekstruderem na bowdenie
    – Stół bez jakiejkolwiek regulacji (!)
    – Elektronika jest podobna chociaż kolorem PCB 🙂
    – Obudowa tylko z grubsza jest podobna, znając chińskie podejście do kontroli jakości będą mieli problem żeby w co drugiej maszynie w ogóle poruszały się osie

    Sama strona kampanii przygotowana estetycznie tak samo jak strony produktów na Aliexpress, na zdjęciu tytułowym najwyższej jakości chińskie PLA i podróbka Fluke’a, brakuje tylko zdjęcia „fabryki” i pracowników. Jeżeli tak ma wyglądać przyszłość Kickstartera to ja już im podziękuje…

  • Jacek

    Ja bym się tak nie jarał.. Obudowa zortrax przekręcona o 90 stopni, mechanika ulti, elektronika najtańsza z aliexpres płytka z driverami, głowica ultimaker, grawer jest wykonywany naprawdę ale laser ma 400mW więc wykonywany jest baaaardzo powoli stąd przewijanie materiału. Po ścieżkach „graweru” widać że jest to zwykły gcode dla extrudera, mamy skirt jak i wypełnienie pod kątem 45 stopni. Soft do lasera działa troszkę sprawniej. Generalnie chińska kiszka i tyle.

  • A mi to przypomina temat z dawien dawna, jak Zortrax wypuścił M200 i było porównanie do Ultimakera i Replicatora i że zerżnął design. Trochę publika zapomina kto był pierwszy, kto umieścił tu a tu wyświetlacz, kto zrobił pierwszą białą czy czarną drukarkę itp itd. Trochę historii przytoczę jak to się zaczynało i kto od kogo

    http://reprapforum.pl/component/kunena/8-inne-fabbery/3656-drukarka-zortrax.html

    Wypowiedź jednego z forumowiczów na temat M200 (forumowicza cenionego wśród społeczności)

    „Os Z tez z ultimakera, tylko zrobiona w alu.Obudowa podobna do nowego replikatora, pozycja panelu sterujacego niemal identyczna, nawet kolor ten sam.
    Ja dalej czekam na innowacje, ale widze kazdy w kolko mieli te same pomysly i krzyczy „oh ah mamy nowa djukarke tri di”. A wlasnego pomyslu jak zwykle tyle co nic.”

    I Blazakov (Blazz) wtedy też inaczej śpiewał (teraz pracuje w Zortraxie)

    Ogólnie rzecz biorąc jeden kopiuje rozwiązania drugiego. Firmy obserwują które produkty się lepiej sprzedają i dlaczego. Mercedes zerżnął design BMW X6, BMW zerżnęło w całości design jednej KIA-nki, Zortrax przy budowie drukarki wykorzystał rozwiązania 2 najlepiej sprzedających się w tamtym czasie drukarek … no i tak się dzieje.
    Jak dzisiaj czytam: czarna, no, jak Zortrax, to mi się śmiać chce, a biała … no jak Ultimaker2. Jak wyszedł Ultimaker2 pisano … biała jak Apple … 🙂

    Tyle z mojej strony, bo po 3 latach w tej branży w naszym kraju niekiedy się niedobrze już robi jak dodatkowo pracownicy firmy X piszą że ktoś ich kopiuje zapominając, że sami kopiowali.

    Tak jak Janusz napisał, że są pewne granice w kopiowaniu, ale te granice już dawno zostały przekroczone …

    PS: To nie jest jedyna podobna konstrukcja. Ostatnio w jednej z ofert z Azjii widziałem dużo lepiej przygotowaną konstrukcję, która w 99% przypomina Zortraxa (lub Ultimakera połączonego z Replicatorem).

Rozmowa
z Cedrykiem
?