Dark side of the Kickstarter – przegląd niecodziennych kampanii crowdfundingowych

0

Kickstarter pełen jest ciekawych i dziwnych projektów. Takich jak Lowpolysaurus Park, czyli kolekcja małych dinozaurów do samodzielnego wydrukowania, która osiągnęła pełną kwotę zbiórki w ciągu zaledwie dwóch godzin. jest tam miejsce również na te poważniejsze projekty, jak te dotyczące trójwymiarowych wizualizacji w powietrzu, których oglądanie nie wymaga stosowania specjalnych okularów.

Lumi Industries ma już na swoim koncie kilka zaskakujących projektów crowdfundingowych, takich jak „kieszonkowa” drukarka 3D pracująca w technologii SLA, czy unikalny system osi Z umożliwiający składanie drukarki 3D. Ich najnowsza kampania Kickstarterowa  oferuje jednak coś, co na pierwszy rzut oka zdaje się mieć nieco większy sens niż składana drukarka 3D – urządzenie do wizualizacji objętościowej.

Volumetric Visualisation Device, czyli VVD, działa na zasadzie wyświetlania przekrojów oglądanego obiektu na dynamicznie poruszającej się błonie. Zmiana wyświetlanych obrazów i ruchy błony są na tyle szybkie, by ludzkie oko widziało półprzejrzysty obiekt w całej swojej okazałości. Do oglądania nie są wymagane żadne specjalne okulary, wyświetlane modele mogą być oglądane pod każdym kątem – jedyne ograniczenie to konieczność oglądania z góry, zaglądając „do pudełka”. Wyświetlany obiekt może mieć maksymalny rozmiar 90 x 55 x 45 mm. VVD zostało objęte zgłoszeniem patentowym.

Twórcy podkreślają liczne zastosowania swojej technologii. Ma ona stanowić ogniwo między obrazem wyświetlanym na ekranie monitora, a prototypem pochodzącym z drukarki 3D. Oprócz tego, ma mieć funkcję edukacyjną uzupełniając wystawy muzealne i być na wyposażeniu szkół, jak również ułatwić lekarzom i pacjentom oglądanie wyników badań obrazowych.

Druga, niemniej interesująca kampania Kickstarterowa została założona przez Joe Larsona, twórcę filmików edukacyjno-obyczajowych o tematyce druku 3D na Youtube. Kwota zebrana podczas akcji miała służyć inwestycji w sprzęt do nagrywanych filmów, zaś nagrodami dla wspierających były modele dinozaurów w stylizacji low poly. Nieoczekiwanie, próg został osiągnięty w… zaledwie dwie godziny.

Zbiórka trwa dalej, a kolejne progi gwarantują pojawienie się nowych modeli dinozaurów dla wpłacających odpowiednie kwoty. Dinozaury, oczywiście, przeznaczone są do pobrania i samodzielnego wydrukowania na własnej drukarce 3D. Zaprojektowane są do druku bez podpór i bez wypełnienia. Mogą służyć jako modele testowe, a przy okazji można zrobić sobie z nich kolekcję, własny park dinozaurów. Albo dać dziecku.

Projekt zebrał już 2000 USD, czyli 400% kwoty pierwotnego progu. Najwyraźniej „lowpolysaury” cieszą się niemałym zainteresowaniem.

Źródło: 3dprint.com, kicstrater.com, kicstrater.com

Udostępnij.

O autorze

Studentka kierunku lekarskiego. Od kilku lat pośrednio związana z branżą FDM. Wbrew pozorom, pisze nie tylko o druku 3D w medycynie.