Druk 3D w branży samochodowej na przykładzie luksusowego muscle car

12

Solid Concepts to amerykańska firma specjalizująca się w profesjonalnym druku 3D, która zasłynęła w zeszłym roku produkcją pierwszego pistoletu wydrukowanego w całości z metalu. Światowy rozgłos jaki uzyskała oraz renoma jaką się cieszyła na amerykańskim rynku doprowadziły do jej fuzji ze Stratasysem – jedną z trzech największych firm z branży druku 3D. I chociaż wciąż jest kojarzona przede wszystkim w kontekście wydrukowanego pistoletu, to swoją pozycję zawdzięcza świadczeniu wysokiej klasy usług szybkiego prototypowania. Świetnym pokazem prawdziwych możliwości firmy był jej udział w projekcie luksusowego muscle car`a – BASS770 autorstwa Equus Automotive.

Muscle cars to przede wszystkim domena Amerykanów i Australijczyków. Są to samochody o stosunkowo niewielkich rozmiarach, wyposażone za to w bardzo duże silniki (zwykle V8), przeznaczone do osiągania wysokich osiągów. Auta te były bardzo popularne w latach 60-tych i 70-tych, niestety kryzys paliwowy i wzrost cen benzyny spowodował spadek ich popularności, ze względu na wyjątkowo nieekonomiczną eksploatację. Nie mniej jednak, muscle cars są do dziś postrzegane jako arcydzieła amerykańskiej motoryzacji, a ich ceny osiągają na aukcjach kolekcjonerskich astronomiczne ceny.

Firma motoryzacyjna Equus Automotive postanowiła stworzyć swoją wersję muscle car`a, nawiązującą z jednej strony do tradycji, a z drugiej w pełni odnajdującą się w realiach XXI wieku. Do budowy auta zaprosiła Solid Concepts, które wspomogło firmę w tworzeniu szeregu elementów z wykorzystaniem druku 3D. Wykorzystano do tego SLS (spiekanie proszku laserem), SLA (stereolitografię, czyli druk 3D z żywicy) oraz FDM (druk 3D z plastiku – oczywiście w najwyższej, profesjonalnej wersji).

Większość prac jakie wykonano na drukarkach 3D służyło stworzeniu form do odlewów poszczególnych elementów auta. Wykorzystywanie do tego druku 3D jest bardziej ekonomiczne i szybsze niż tradycyjne metody, można je również stosunkowo szybko i tanio modyfikować lub zmieniać w momencie gdy okaże się, że dane rozwiązanie nie spełnia wstępnych oczekiwań. Ponadto wydrukowano szereg elementów, które po obróbce i pomalowaniu stały się częściami wykończenia samochodu. Tak zostały wykonane m.in. wajchy regulacji siedzenia, które po wydrukowaniu w SLS zostały pochromowane oraz grille, które zostały z kolei wydrukowane z plastiku w FDM.

Powyższy muscle car to właśnie przyszłość druku 3D. Możliwość wykorzystania różnorodnych technologii do wykonania ekskluzywnego auta, sprawiając, że koszty jego produkcji są niższe niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań. Choć coraz mniej wierzę w „drukarkę 3D w każdym domu„, tak coraz bardziej jestem w stanie wyobrazić sobie ją na stanie każdego warsztatu samochodowego – a z pewnością autoryzowanego serwisu, mającego dostęp do wszystkich oryginalnych projektów danego auta. Może zamiast próbować „wciskać” drukarki 3D zwykłym ludziom, którzy nie bardzo mają na nie ochotę oraz pomysł co z nimi zrobić, warto pomyśleć nad rozwiązaniami atrakcyjnymi dla samochodziarzy?

Źródło: www.blog.solidconcepts.com
Grafika: [1]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Już widzę jak koncerny samochodowe udostępniają pliki stl jako części zamienne do naszych samochodów by samodzielnie je wydrukować w domu 😉
    Choć z drugiej strony takie rozwiązanie u autoryzowanego dilera miałoby sens!
    Elementy wnętrza mogłyby z powodzeniem być drukowane na miejscu.

    • Nie, nie, nie… nigdy ich nie udostępnią, chyba że w takiej formie: http://centrumdruku3d.pl/porsche-cayman-s-uwolnione/ 🙂

      Jeżeli już to właśnie tylko serwisom, chociaż… właśnie sobie pomyślałem, że to również musiałoby być zrealizowane w jakiś maksymalnie zabezpieczony i zamknięty sposób, ponieważ gdyby STL były ogólnodostępne dla pracowników, trafiłyby na Chomika już następnego dnia od uruchomienia usługi 🙂

      • Można stworzyć oprogramowanie do druku 3D dla dilerów. Pracownik miałby dostęp do katalogów części, wybierałby dana część, dawał Print i drukarka drukowałaby element. Pliki program pobierałby bezpośrednio z serwera producenta. np w gcode a może dałoby się zaszyfrować gcode?
        Pracownik nie miałby w ogóle dostępu do stl’i 🙂

        • Meeeeerrrrtttt

          -ale to mają być części metalowe czy z tworzyw?
          W przypadku metalowych to jeszcze wiele lat minie zanim drukarki do metalu / (i piece do ich wypalania) trafią do warsztatów serwisowych. Być może jednak to będzie kiedyś możliwe i być może będzie bardziej opłacalne niż magazynowanie i sprowadzanie z fabryki.
          Jeżeli natomiast chodzi o tworzywa sztuczne stosowane w motoryzacji to tu jest jeszcze gorsza sprawa – tworzywa stosowane w motoryzacji to jak diamenty 😉 (mają bardzo ściśle określone parametry zgodne z różnymi normami i atestami) w porównaniu z tym co wychodzi z drukarek 3d.

          • Mnie zainteresowało przede wszystkim to, że kilka elementów auta zostało wydrukowanych w technologii FDM, poddanych obróbce, pomalowanych i… zainstalowanych jako zwykłe fragmenty wyposażenia. Skoro można uczynić to w ekskluzywnym muscle car, dlaczego nie zacząć stosować tego w nieco bardziej tradycyjnym tuningu? Wydaje mi się, że branża tuningowa omija druk 3D łukiem…? Mogę się mylić, nie mniej jednak nie natrafiłem w sieci na zbyt wiele przykładów…?

          • Bo branża tuningowa, jako podstawowego materiału do tworzenia unikalnych części, używa…. pianki montażowej 😉

          • Paweł Kalinowski

            Po pierwsze nie wypalania tylko spiekania. Po drugie można drukować w taki sposób, aby spiekanie nie było potrzebne. 😉

  • Meeeeerrrrtttt

    W pojazdach typu „wJeś-tjuning” i tym podobnych konstrukcjach łatanych w różnych garażach drukarki 3D (typu FDM za piencet) mogą zrobić szaloną karierie bo możliwości takiego tjuningu wzrosną przeogromnie 😉
    Natomiast jeśli o chodzi o różne superbolidy itp ja jestem mocno sceptyczny, tutaj zaczynają rządzić włókna węglowe, „kosmiczne” i superlekkie stopy i druk 3d na razie nie zastąpi tego.
    😉
    http://img.sadistic.pl/pics/7f9427143028.jpg

  • Mr. Boo

    Oj będzie trzeba zacząć uczyć się dobrze elektroniki i innych dziedzin pozwalających na tworzenie różnych maszyn.

    Dobry w te klocki może stworzyć maszynkę np. swoją kosiarkę czy pralkę i zacząć sprzedawać ludziom przez możliwości jakie dają drukarki. Tak jak pisarz może napisać książke i potem sprzedawać w milionach w sklepie.

    Gdyby tylko było to łatwe. Porównał by do procesu tworzenia piosenki, którą wszyscy lubili

    • Paweł Kalinowski

      To zależy… od wielkości serii produkcyjnych jakich się oczekuje i rodzaju drukarek. 🙂
      Co do przykładu pralki… i tak wszystkiego się nie wydrukuje. Nie ma sensu drukowanie ciężarków ceramicznych, które obecnie wytwarzane są z czegoś w stylu betonu. To się po prostu nie opłaca.

      • Mr. Boo

        Wiadomo nikt ekonomi nie oszuka. Ale idea już powoli kiełkuje się, że po co męczyć się z badziewiem jakie kupujemy w sklepach, które celowo psują się po gwarancji gdy ja spokojnie mogę daną rzecz wydrukować i i zaprogramować!

        Według mnie jak tak dalej będzie sprzęt szedł w abonamenty np. drukarki, które mają drogie tusze to ludzie zaczną szukać alternatyw.

        Na początek nie będzie tych osób dużo jak ze wszystkim. Ale jeśli nagle okaże się, że tylko wyobrażnia nas ogranicza! Wtedy zaczną być produkowane sprzęty przez kowalskich na zasadzie klocki lego. Kupi jakiś komponet drugi i trzeci i złoży w całość.

  • emartinelli

    Nie ma się co przejmować i liczyć na koncerny, ludzie je zastąpią. Już teraz na thingi jest trochę elementów do samochodów do ściągnięcia typy zapinki, rączki, uchwyty, zaślepki i będzie ich przybywało. Sam zaprojektowałem i wydrukowałem sobie do fiesty dwie części: przycisk świateł awaryjnych i zaślepkę w zderzaku. Czym bardziej popularny model tym więcej będzie stl’i do pobrania.