Druk 3D kluczy – teraz wystarczy im tylko zdjęcie…

0

Druk 3D kluczy staje się coraz częściej poruszanym tematem w kontekście tej technologii. O tym, że może stanowić to nowe zagrożenie, pisałem już w maju tego roku przy okazji artykułu o pierwszym udokumentowanym druku kluczyków do auta. Z zeszłym miesiącu wspominałem z kolei o usłudze skanowania i drukowania kluczy świadczonej przez belgijską agencję ubezpieczeniową. Dziś będzie o druku kluczy używanych w miejscach o wysokim poziomie bezpieczeństwa, które zostały powielone przez dwóch studentów Uniwersytetu Technicznego w Massachusetts. Twierdzą oni, że aby tego dokonać – wystarczy im samo zdjęcie…

druk 3D kluczy

Źródło: www.sxc.hu

Tak naprawdę wszystko zaczęło się w lipcu zeszłego roku, gdy niemiecki haker i konsultant ds. bezpieczeństwa o pseudonimie „Ray” skopiował i wydrukował na drukarce 3D klucze do wysokiej jakości kajdanek dwóch renomowanych firm – Bonowi i Chubb. Obydwaj producenci prowadzą ściśle monitorowaną dystrybucję kluczy, tak aby zminimalizować prawdopodobieństwo, iż trafią one w niepowołane ręce. Mimo to, Ray kupił jedną parę klucz na eBay`u, drugą otrzymał ze źródła, którego nie chciał zdradzić. Następnie na podstawie oryginałów, wykonał projekty CAD i powielił je – część na niskobudżetowej drukarce 3D Repman z ABS, a część wyciął z pleksiglasu na wycinarce laserowej.

Źródło: www.forbes.com

Źródło: www.forbes.com

David Lawrence i Eric Van Albert, studenci uczelni MIT postanowili pójść krok dalej niż Ray i na swój celownik wzięli klucze renomowanej firmy Schlage, o nazwie Primus. Posiadają one dwa rzędy zębów: jeden na górze, a drugi z boku klucza, gdzie każdy z nich odpowiada innemu rodzajowi zapadek w zamku. Dodatkowo, na ich wierzchu wygrawerowany jest czytelny komunikat dla punktów dorabiania kluczy: „DO NOT DUPLICATE„. Z uwagi na wysoki poziom wykonania i zastosowanych rozwiązań, klucze te są używane w budynkach rządowych, szpitalach oraz więzieniach. Nawet Marc Weber Tobias – jeden z największych ekspertów w dziedzinie zamków na świecie, napisał że korzysta z tego rozwiązania w domu i biurze.

Podobnie jak wspomniane klucze do kajdanek, również klucze Schlage mają bardzo restrykcyjny sposób dystrybucji – jedyne miejsce w których możemy je kupić lub dorobić duplikaty, to przedstawicielstwo lub autoryzowany punkt producenta. Mimo to, Lawrence i Van Albert opracowali kod, za pomocą którego każdy będzie mógł stworzyć drukowaną wersję dowolnego klucza Primus, mimo wysiłków firmy aby uniemożliwić duplikowanie ich tak dokładnie kontrolowanych kształtów.

Klucz Schlage - "Często imitowany, nigdy zduplikowany" - O`Rly...?

Klucz Schlage – „Często imitowany. Nigdy zduplikowany”. O RLY…?
Źródło: www.forbes.com

Do wykonania kopii wystarczył zwykły skaner 2D, program klasy CAD oraz… SHAPEWAYS i MATERIALISE. Pierwsi za 5$ wydrukowali klucze z nylonu, drudzy za 150$ wydrukowali wersje z tytanu. Jednakże to co czyni cały projekt wyjątkowym, to oprogramowanie, które jest w stanie skopiować klucz i odtworzyć go w postaci modelu 3D na podstawie zdjęcia! I chociaż wcześniejsze testy innych osób już wcześniej opisywały tego typu metody, to tym razem dotyczyło to tak skomplikowanych kluczy jak Primus Schlage. Studentom udało się rozszyfrować obydwa kody ukryte w rzędach zębów na kluczu: sześciocyfrowy na jego górze oraz pięciocyfrowy po boku. Ich oprogramowanie jest w stanie dokładnie je odtworzyć i zreplikować.

Źródło: www.forbes.com

Źródło: www.forbes.com

Jakie niesie to ze sobą zagrożenia? Jakiś czas temu New York Post opublikował artykuł, w którym alarmował, że wszedł w posiadanie zestawu kluczy dystrybuowanych miejskim elektrykom i strażakom,  za pomocą których można otworzyć większość znajdujących się na terenie Nowego Jorku skrzyń rozdzielczych, maszynowni wind oraz pomieszczeń technicznych w metrze. I że wystarczy aby komplet tych kilku kluczy wpadł w niepowołane ręce, a może doprowadzić to do tragedii i/lub zagrożenia terrorystycznego. Po czym okrasił artykuł zdjęciami opisywanych kluczy… Mimo, że wkrótce redakcja zrozumiała swój błąd i zdjęła zdjęcia ze strony, zostały ono skopiowane i krążą od tamtej pory po internecie (można je znaleźć chociażby na stronie CD3D).

Źródło: www.nypost.com

Źródło: www.nypost.com

Dzięki oprogramowaniu Lawrence`a i Van Alberta skopiowanie powyższych kluczy nie jest już najmniejszym problemem. Problem ma miasto Nowy Jork, które teoretycznie czeka wymiana setek tysięcy zamków w całej Metropolii… Przy okazji – powyższa historia stawia odpowiedzialność za to co się pisze i publikuje w sieci na zupełnie innym poziomie.

Podsumowując, pragnę powtórzyć to co pisałem już wielokrotnie – druk 3D broni to ciekawostka i zajęcie dla hobbystów. Technologia druku 3D jeszcze na wiele lat sprawi, że drukowanie pistoletów lub karabinów będzie bądź nieopłacalne, bądź nieporównywalnie mniej bezpieczne od zakupu prawdziwych egzemplarzy ze sklepu. To co może być realnym zagrożeniem to kopiowanie i druk 3D kluczy do zamków. Najpierw tych najbardziej cennych i strzeżonych, a z biegiem lat do tych, do których mamy najbliżej… Być może z biegiem lat ryzyko włamania stanie się na tyle poważne, że ludzie zaczną masowo odchodzić od tradycyjnych rozwiązań w postaci kluczy na rzecz skanowania odcisków palców lub soczewki oka? Byłby to kolejny przykład na to, jak druk 3D stymuluje rozwój danej branży i wpływa na zmianę zachowań.

Źródło: www.forbes.com

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?