Druk 3D mapy Norwegii – alternatywa dla Google Maps?

2

Jedną z najbardziej spektakularnych i najczęściej używanych przeze mnie narzędzi Google są mapy. Począwszy od zdjęć satelitarnych, poprzez Street View, na niesamowitych zdjęciach lotniczych wybranych miast kończąc. Jednakże Even Westvang z norweskiej firmy Bengler poszedł o krok dalej – przy użyciu map autorstwa Norweskiej Agencji ds. Mapowania (Statens kartverk or Kartverket) i API SHAPEWAYS, możemy wybrać sobie dowolny obszar Norwegii i wydrukować go w 3D – albo samodzielnie albo przez wspomniane SHAPEWAYS. Szlaki zostały przetarte, czekamy zatem na Google i resztę świata…

Źródło: www.bengler.no/terrafab

Źródło: www.bengler.no/terrafab

Aplikacja stworzona przez Bengler o nazwie Terrafab pozwala na stworzenie wydruku 3D o rozmiarach 10 x 10 cm wybranego fragmentu mapy Norwegii, w dwóch krokach: po uruchomieniu aplikacji z poziomu strony www, wybieramy najpierw interesujący nas fragment mapy, a następnie klikamy „Wydrukuj model w 3D„. Możemy albo pobrać plik do druku 3D i wydrukować sobie mapę samodzielnie, lub zlecić wydruk SHAPEWAYS, które wykona ją z kolorowego piaskowca za 100 $ (ok. 320 PLN).

http://bengler.no/terrafab

Źródło: www.bengler.no/terrafab

Chociaż mamy pełną dowolność w wyborze fragmentu mapy, są pewne ograniczenia. Bez względu jak duży obszar zaznaczymy, będzie on zawsze wydrukowany w wymiarze 10 x 10 cm. Brakuje trochę bardziej zaawansowanych narzędzi do zaznaczania obszaru: możemy dowolnie klikać w teren, jednakże kliknięcie i wydrukowanie dwóch lub więcej fragmentów przylegających do siebie, będzie już nie lada wyzwaniem, ponieważ wymaga albo niezwykłego kunsztu w trafianiu w punkt, albo… szczęścia. No i na koniec największa niedogodność – aplikacja idealnie zwraca ukształtowanie terenu, niestety nie uwzględnia budynków, a drogi i linie kolejowe są oznaczone jedynie jako linie. Z drugiej jednak strony, biorąc pod uwagę, iż jest to projekt w pełni darmowy i oparty o open-source`owe rozwiązania, możliwości, które oferuje są i tak niezwykłe.

Chociaż w tym kształcie aplikacja będzie przydatna raczej tylko Norwegom i/lub entuzjastom geografii tego kraju, nie da się ukryć, iż potencjał tego projektu jest niesamowity. Wspomniałem we wstępie o Google, ponieważ tego typu projekt jest wręcz idealny dla giganta z Mountain View. Mając sfotografowaną większą część cywilizowanego świata i realizując takie projekty jak np. hiper realistyczna prezentacja Rzymu z lotu ptaka, wypuszczenie do druku 3D plików z wybranymi fragmentami map nie powinno stanowić większego problemu.

Wyobraźmy sobie zatem, że Google uruchamia taką usługę. O ile samo SHAPEWAYS nie jest w stanie fizycznie ogarnąć wszystkich zamówień generowanych przez taki system (żadna firma na świecie nie byłaby), o tyle otwiera to zupełnie nową furtkę dla innych, mniejszych, lokalnych firm. Tak jak Google korzysta z usług fotografów tworzących na ich zlecenie panoramy zdjęciowe używane w Google Maps, tak mogłoby stworzyć sieć certyfikowanych podwykonawców drukujących na jego zamówienie trójwymiarowe mapy. A komu takie mapy mogłyby być potrzebne i do czego? Na pewno szkołom i uczelniom, ośrodkom wojskowym i rządowym, architektom i biurom projektowym, branży filmowej, modelarzom… wymieniać z pewnością można by długo. Tak czy inaczej, jest to z pewnością kolejny przykład na to, w jaki niezwykły sposób można wykorzystać drukarkę 3D. I być może po raz kolejny jesteśmy świadkami narodzin usługi, która w przyszłości będzie powszechna…?

Źródło: www.shapeways.com/blogwww.bengler.no/terrafab

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    „wykonana go z kolorowego piaskowca za 100 $ (ok. 320 PLN)”
    Ta literówka jest IMO Freudowska. „Wykończona i skonana”. 😉
    Za taką cenę można sobie kupić bardzo przyzwoitą, dużą mapę 3D z wytłoczki.