Każdy, kto szukał mieszkania w dużym mieście, zwłaszcza jako student, wie, że rynek nieruchomości potrafi być bezlitosny. W tym samym czasie od lat słyszymy o rewolucji w budownictwie, jaką ma być druk 3D. Technologia, która obiecuje szybsze, tańsze i bardziej ekologiczne domy, ale w praktyce często kończy się na pokazowych, pojedynczych projektach, które wyglądają ciekawie na YouTube, ale niewiele zmieniają. Tymczasem w Danii, zamiast tylko opowiadać o przyszłości, postanowiono ją po prostu zbudować. Firma 3DCP Group właśnie ukończyła projekt Skovsporet w mieście Holstebro, dostarczając 36 w pełni funkcjonalnych mieszkań dla studentów, w całości wydrukowanych w technologii 3D.
Projekt, zrealizowany we współpracy z pracowniami architektonicznymi SAGA Space Architects i MS+, to nie jest kolejny eksperyment. To w pełni rozwinięta, jednokondygnacyjna społeczność mieszkaniowa o łącznej powierzchni 1650 m². Każdy z apartamentów, o metrażu od 39 do 50 metrów kwadratowych, został zaprojektowany jako kompletny dom z kuchnią, miejscem do nauki, salonem, łazienką i sypialnią. Architekci zadbali o to, by nie były to betonowe bunkry. Duże okna dachowe i pochyłe sufity wpuszczają do środka mnóstwo światła, a połączenie drukowanego betonu, paneli korkowych i szkła tworzy zaskakująco ciepłe i praktyczne wnętrze.

Całość powstała przy użyciu jednej z najbardziej zaawansowanych drukarek budowlanych na rynku, COBOD BOD3, a jako materiał posłużył specjalny beton D.fab opracowany we współpracy z Aalborg Portland. Jak przyznaje Mikkel Brich, współzałożyciel i CEO 3DCP Group, prawdziwym wyzwaniem nie było wydrukowanie jednej udanej konstrukcji. Prawdziwym przełomem było powtórzenie tego procesu w sześciu klastrach budynków, przy jednoczesnym zwiększaniu prędkości, zachowaniu precyzji i integracji drukowanych elementów z tradycyjnymi systemami budowlanymi. To właśnie powtarzalność i skalowalność odróżniają poważne przedsięwzięcie od technologicznej ciekawostki.
Warto też zwrócić uwagę na aspekt ekologiczny. W projekcie, choć na razie tylko w częściach wspólnych, jak wiata rowerowa, wykorzystano cement MEVOcem o niskiej emisji dwutlenku węgla, która jest o 84% niższa w porównaniu do zwykłego cementu. To mały krok, który pokazuje jednak ogromny potencjał. Gdyby taki materiał zastosowano w całym projekcie, mówilibyśmy o prawdziwie zielonej rewolucji w budownictwie. Miejmy nadzieję, że wiata na rowery to tylko poligon doświadczalny.

Co najciekawsze, klientem całego przedsięwzięcia jest NordVestBO, rodzaj publicznej fundacji, która buduje i zarządza ponad 3000 niedrogich mieszkań. Takie organizacje, często działające jako non-profit, są potęgą na rynkach mieszkaniowych w całej północnej Europie. Ich celem nie jest maksymalizacja zysku, ale dostarczanie trwałych, łatwych w utrzymaniu i przystępnych cenowo domów. To idealny partner dla technologii druku 3D. Jeśli uda się połączyć ich społeczne cele z wydajnością i elastycznością druku 3D, możemy być świadkami prawdziwego przełomu. Zamiast wyścigu o to, kto stworzy najbardziej fantazyjny projekt, takie spółdzielnie mogłyby wspólnie opracować zoptymalizowane, tanie i ekologiczne modele domów, które można by szybko wdrażać w całym regionie. Duński projekt to sygnał, że druk 3D w budownictwie wreszcie dorasta i jest gotów, by rozwiązywać realne problemy. Czas przestać traktować go jak eksperyment, a zacząć jako poważne narzędzie architektoniczne i społeczne.
Źródło: 3DCP Group, Saga





