O druku 3D mebli po raz drugi… A może to wcale nie jest takie głupie?

3

Jak stali czytelnicy CD3D za pewnie zauważyli, jestem bardzo sceptyczny wobec pomysłów, które wykraczają poza ogólnie przyjęte standardy druku 3D. Mój konserwatyzm bierze się w dużej mierze stąd, że te koncepcje są w większości przypadków po prostu idiotyczne i nastawiają się jedynie na wywołanie medialnego szumu – i co za tym idzie, ściągnięcie z rynku jak najwięcej (jakichkolwiek?) pieniędzy. Tak moim zdaniem było właśnie w przypadku niemieckiego The BigRep One, drukarki 3D drukującej w technologii FDM obiekty o maksymalnym obszarze na poziomie 114,7 x 100 x 118,8 cm. Choć wydaje się to być fantastycznym pomysłem – w praktyce wiąże się z szeregiem problemów – z niemiłosiernie długim czasem druku 3D i kurczliwością materiału na czele. Tymczasem francuska firma Drawn postanowiła zrobić coś podobnego, z tym że „nieco inaczej„…

Druk 3D jest stosunkowo wolny i mocno ograniczony jeśli chodzi o rozmiar tworzonych obiektów. Dlatego drukarki 3D o obszarze roboczym na poziomie 50 cm w danej osi robi się wyłącznie na zamówienie i stanowią one raczej ekstrawagancję. Tymczasem 50 cm w jednej osi z trudem wystarczy na druk 3D taboretu, a co dopiero w pełni funkcjonalnych mebli. Projekt w rodzaju The BigRep One posiada możliwość druku 3D ponad 1 metra w każdej z osi, jednakże robi to w dalszym ciągu w tradycyjny dla drukarek 3D sposób, czyniąc cały proces nieefektywnym i podatnym na typowe dla technologii FDM problemy (zapchana głowica, zerwanie się lub wyczerpanie filamentu, lub nie daj boże – odklejenie się wydruku).

Francuzi z Drawn postanowili podejść do tematu zupełnie inaczej. Po pierwsze, zamiast wykorzystywać klasyczną drukarkę 3D, zbudowali swoje urządzenie w oparciu o skomplikowane, robotyczne ramię wykorzystywane do produkcji przemysłowej. Dało im to zupełnie nowe możliwości niedostępne dla typowych urządzeń tego typu. Po drugie, przestali przejmować się grubością drukowanej warstwy, czyniąc z tego znak rozpoznawczy swojej niezwykłej kolekcji. Drukarka 3D o nazwie Galatea posiada głowicę drukującą o średnicy co najmniej 1 cm. Warstwy są olbrzymie, ale tworzą w ten sposób charakterystyczny wzór co w połączeniu z zastosowaniem różnych kolorów czyni wydrukowane meble bardzo nowatorskimi.Drawn 01

Oprócz mebli firma tworzy fantazyjnie wyglądające lampy i wazony. Dodatkowo prowadzi działalność usługową – można zlecić jej wykonanie mebli wg własnego pomysłu i wzoru.

Drawn 02

 W odróżnieniu od The BigRep One, który postrzegam wyłącznie jako skok na kasę, projekt Francuzów z Drawn naprawdę mi się podoba. Najbardziej urzekła mnie koncepcja świadomego wyeksponowania poszczególnych warstw wydruków, czyniąc z tego co jest zawsze tak wstydliwie pomijane przez fascynatów druku 3D znak rozpoznawczy całej kolekcji. Dodatkowo, tak duże zwiększenie warstw przyspieszyło sam druk 3D, czyniąc całe przedsięwzięcie bardzo sensownym – a być może nawet rentownym. Niestety nie jest znana cena pojedynczego projektu, niemniej jednak można założyć, iż jest dość wysoka? Droga jest z pewnością również sama drukarka 3D – choć znalazło by się na nią wielu chętnych, nie wiadomo czy jest ona na sprzedaż?

Drawn 03

Póki co zachęcam do podziwiania galerii pierwszych mebli z drukarki 3D, które mi się podobają i których nie postanowiłem wyszydzić i skrytykować 🙂

Źródło: www.3dprint.com
Grafika: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?