Idea Lab pnie się do góry… choć pojawiają się pojedyncze potknięcia

5

Idea Lab – elegancka, kompaktowa drukarka 3D Jacka Dziedzica, znanego i cenionego w środowisku RepRap konstruktora, pojawiła się na rynku stosunkowo niedawno, za to z dość mocnym uderzeniem. Na początku sierpnia br. Jacek uruchomił w serwisie IndieGoGo kampanię crowdfundingową, gdzie zbierał fundusze na rozwój swojej konstrukcji. I chociaż kampania okazała się finansowym fiaskiem, to rozgłos jaki przyniosła drukarce 3D przerósł niejedne oczekiwania. Okazało się również, że to dopiero początek drogi – na przestrzeni zaledwie 3 miesięcy, firma Jacka stała się liczącym graczem na rynku, dorabiając się nawet własnych, osobistych hejterów…

Idea Lab One Źródło: www.idea-lab.pl

Idea Lab One
Źródło: www.idea-lab.pl

Jacka miałem przyjemność poznać już w lipcu, podczas pierwszego Dnia Druku 3D w Kielcach. Rozmawialiśmy wtedy o blogach poświęconych drukowi 3D. Jacek prowadził wcześniej całkiem niezły serwis DniDruku 3D, ale ostatecznie zrezygnował z tego projektu ze względu na – jak sam mówił, zbyt duże nagromadzenie serwisów o tej tematyce na dość niszowym rynku. Zamiast tego poświęcił się drukarkom 3D. Jako pierwsza pojawiła się Idea Lab One, prosta, skrzynkowa konstrukcja do samodzielnego montażu, oferowana w niezwykle atrakcyjnej cenie na poziomie 1999 PLN. To właśnie ta drukarka pojawiła się na IndieGoGo.

Mimo spektakularnej klęski (246 $ zebranych na 8000 $ wnioskowanych), drukarka zdobyła spory rozgłos w kraju i na świecie. Jak mi to później opisał, w gruncie rzeczy liczył na to, że kampania się nie powiedzie. I chociaż brzmi to trochę jak robienie dobrej miny do złej gry, fakty są takie, że mimo niepowodzenia – sprzedaż Idea Labów ruszyła z prawdziwym impetem. Równocześnie Jacek nie próżnował – podróżował po kraju przedstawiając gdzie się da swoją konstrukcję – był m.in. w Łodzi na MakeCampie, gdzie przez cztery dni prowadził warsztaty z samodzielnego montażu swoich drukarek. Ciężka, organiczna praca przynosiła efekty, a zamówienia spływały z kraju i ze świata. Gdy w połowie września Jacek zawitał ponownie do Kielc na drugi Dzień Druku 3D, był już powszechnie rozpoznawalną osobą a Idea Lab jedną z bardziej oglądanych i komentowanych drukarek 3D.

Jacek Dziedzic IDEA LAB podczas warsztatów z budowy drukarki 3D

Jacek Dziedzic
podczas warsztatów z budowy drukarki 3D

Pod sam koniec eventu po raz kolejny mieliśmy okazję chwilę porozmawiać. Jacek przedstawiał mi swoje plany na przyszłość, opowiadał o kolejnych drukarkach 3D i… frezarce do samodzielnego montażu, nad którą pracował. Plany wydawały się bardzo ambitne i długofalowe, jednakże zaimponowało mi jego marketingowe podejście do tematu i komplementarna wizja biznesu jaką przedstawiał. Strona internetowa Idea Lab znalazła się na wysokim, piątym miejscu w naszym rankingu serwisów www producentów i dystrybutorów drukarek 3D w Polsce, na uznanie zasługiwały również profesjonalnie przygotowane aukcje na Allegro i eBayu.

Nie minął miesiąc i Jacek ponownie wszystkich zaskoczył… W sprzedaży właśnie pojawiła się nowa drukarka 3D o skróconej nawie Idea Lab, mająca ambicję konkurować z Leapfrog Creatr`em. Lada moment światło dzienne ma również ujrzeć wspomniana frezerka do samodzielnego montażu. Strona www została zmieniona na nowszą, jeszcze lepszą wersję, a Jacek podzielił się ze mną porcją kolejnych, jeszcze bardziej ambitnych planów na nadchodzące miesiące. Wszystko wskazywało na to, że lada moment dołączy do absolutnej czołówki producentów drukarek 3D w kraju.

Idea Lab Źródło: www.idea-lab.pl

Idea Lab
Źródło: www.idea-lab.pl

Aż tu nagle, pojawił się pewien zgrzyt…

Zaczęło się na firmowym Facebooku, po czym dość szybko rozprzestrzeniło się na największe forum branżowe. Pewien niezadowolony klient w dość histeryczny i mocno przesadzony sposób zaczął awanturować się i atakować Jacka za nieterminową przesyłkę kitu Idea Lab One. Okazało się, że Jacek spóźniał się o całe… 3 dni, wliczając w to weekend. Równocześnie klient zdołał wywołać prawdziwą lawinę dyskusji a swoimi dość bezpośrednimi komentarzami zrazić do siebie kilku zasłużonych dla społeczności użytkowników forum. Ostatecznie burza okazała się być przelotna, choć grzmotów było wiele, deszczu spadło mało – klient założył wątek 15 października, dzień później ogłosił, że paczka z drukarką została dostarczona. Klasyczna attention whore…

I cała historia nie byłaby warta jakiejkolwiek wzmianki, gdyby nie fakt, że klient postanowił w kolejnym wątku publikować relację z montażu drukarki. I tu niestety sprawy odrobinę bardziej się skomplikowały. Okazało się bowiem, że nie wszystko przebiega tak sprawnie jak się pierwotnie wydawało. Poszczególne elementy nie do końca pasowały do siebie, coś się złamało, czegoś brakowało, a przede wszystkim montaż okazał się bardzo czasochłonny i dość skomplikowany. Przynajmniej dla przeciętnego użytkownika drukarki 3D, który nie ma na koncie żadnej autorskiej konstrukcji i brakuje mu doświadczenia. Wątek z historią montażu został założony 16 października i trwa do dziś… Aktualnie do zmontowania pozostała elektronika, ale klient czeka na dosłanie kilku brakujących detali, umożliwiających mu dokończenie prac.

Jacek Dziedzic IDEA LAB udzielający wywiadu

Jacek Dziedzic
udzielający wywiadu podczas MakeCampu

Nie chcę rozwodzić się na temat motywacji klienta opisującego na forum całą tą sytuację. Mam dość ambiwalentne podejście do całej sytuacji i nie jestem przekonany co do prawdziwych intencji tej osoby. Możliwe że mamy do czynienia z klasycznym, sfrustrowanym klientem, posiadającemu niezmiennie wygórowane oczekiwania do otaczającego go świata – lecz nigdy do siebie, albo całość to sprytnie zorganizowana akcja konkurencyjnej firmy, mająca na celu zdyskredytowanie Jacka, w odwecie za jego dotychczasowe sukcesy. Niemniej jednak we wspomnianym wątku okazało się, że Idea Lab One ma pewne wady i niedociągnięcia.

Nie pisałbym o tym, gdyby nie wrodzona uczciwość i poczucie sprawiedliwości. Każdemu mogą przytrafić się słabsze chwile, a w nowo uruchomionej produkcji seryjnej – mniej udane egzemplarze. Przytrafiło się to najprawdopodobniej Jackowi – wcześniej nikt nie zgłaszał w ten sposób żadnych uwag, a do wspomnianego wątku na forum nikt inny nie dołączył. Można więc wstępnie uznać, że jest to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Wiadomo, że każda nowa, dynamicznie rozwijająca się firma produkcyjna ma na głowie tak wiele spraw, że w ich natłoku mogą pojawić się pewne niedociągnięcia i usterki. Nie piętnuję tu Jacka, ani nie deprecjonuję jego pierworodnej konstrukcji. Wprost przeciwnie – uważam serię Idea Lab za bardzo udaną i wyróżniającą się na tle innych konstrukcję.

Po prostu szkoda, że gdy opublikowałem materiał o pierwszych miesiącach funkcjonowania Omni3D, Jacek nie omieszkał publicznie wytknąć im ich słabości w równie bezpośredni sposób, jak teraz jego krytykuje publicznie – jego własny klient.

Frezarka CNC Źródło: www.idea-lab.pl

Frezarka CNC
Źródło: www.idea-lab.pl

Podsumowanie

Idea Lab to bardzo młoda firma. Mimo to idzie przez rynek niczym burza i wszystko wskazuje na to, że wkrótce na stałe dołączy do czołówki firm produkujących drukarki 3D w kraju. Pamiętajmy bowiem, że póki co, za Jackiem nie stoi jeszcze żaden duży kapitał, a wszystko co robi realizuje z bieżących środków. Gdyby dołączył do niego jakiś VC – jak miało to miejsce w przypadku Omni3D, i dofinansował setkami tysięcy lub milionami złotych, sprawy mogłyby zacząć wyglądać dla reszty branży mocno nieciekawie. Najważniejsze dla Idea Lab, to wyciągnięcie właściwych wniosków ze wspomnianej powyżej porażki wizerunkowej. Historia wciąż się jeszcze nie skończyła, ale mam nadzieję, że bez względu na kolejne zwroty akcji, zakończy się ona dla Jacka szczęśliwie i pomoże mu ona jeszcze lepiej funkcjonować w przyszłości.

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    „attention whore” ? :))
    Ten sieciowy postmodernizm i jego angielskie wytrychy nomenklaturowe… ;P

    • Wiesz, użytkownicy forum próbowali na początku trochę bronić Jacka (co wydaje mi się dość naturalne, jako że prawie wszyscy się tam znają), na co gość zaczął porównywać to do obrony pedofilii w Kościele. A co do samego sformułowania, to wersja oryginalna brzmi bez porównania mniej obraźliwie niż polskie tłumaczenie. A nie chciałem nikogo obrażać, tylko nazwać rzecz po imieniu.

      • Michał Kosiński

        To się nazywa Karma( wstaw inne słowo jak wolisz 🙂 ale wiadomo o co chodzi), Panowie. Niestety dla niektórych wszystko się zmienia jak z klienta przechodzisz w sprzedawce lub na odwrót. Zawsze są dwie strony. Z zewnątrz doradza się dość prosto, punktuje innych też się dość łatwo. A własny ogródek to inna bajka :). I żeby nie było, nie pisze tu o nikim konkretnym, takie luźne niedzielne pisanie.

        • dziadzie

          Pełna zgoda. Każdego dnia widzę, jak potwornie trudno jest produkować bezbłędnie, jak bardzo jest to drogie, jak ogromne są przeszkody pojawiające się na każdym kroku, ilu ludzi potrzeba by wszystko działało – zarówno biznesowo jak technicznie. Ja nigdy bym nie dissował kogoś kto się podejmuje tak trudnego zadania i mam szacun dla tych, którzy próbują! Tyle mojego wymondrzania 😉

  • Druk3.de

    Nowa strona Jacka, no no… gratulacje, Osobiście bardzo mi się podoba

Rozmowa
z Cedrykiem
?