Idzie zima…

8

Wszystko co ma swój początek – ma też swój koniec. Po dniu następuje noc, po życiu następuje śmierć. Po hossie następuje bessa. Wielcy i mądrzy tego świata od kilku (kilkunastu…?) miesięcy zapowiadają ogólnoświatowy kryzys gospodarczy, który ma być straszniejszy i bardziej fatalny w skutkach niż wszystko to, z czym mieliśmy okazję do tej pory się spotkać. Na arenie międzynarodowej dochodzi co chwila do coraz większych napięć i tarć – chociaż wszyscy starają się zaklinać rzeczywistość, każdy czuje, że lada moment coś po prostu będzie musiało się wydarzyć… Nawet w ostatnim odcinku siódmego sezonu „Gry o Tron„, Król Nocy przedarł się przez Mur. Chłodny wiatr się wzmaga. Idzie zima…

Lata 2013-2016 to złoty czas dla polskiej branży druku 3D. To wtedy narodziły się i urosły w siłę wszystkie najważniejsze firmy tworzące rynek desktop. Każdej z nich przyświecała ta sama nadzieja i ten sam cel – odnieść sukces na rodzimym rynku, a potem przeskalować go na cały świat. Niektórym się to udało, inni wciąż próbują to z lepszym lub gorszym efektem to osiągnąć. Normalne. Jednakże ostatnie tygodnie ukazały nam nowy trend. Ludzie powoli zaczęli się poddawać… Osoby które współtworzyły tą branżę od samego jej początku tracą nadzieję. Zmieniają obszar działania, szukają nowych dróg rozwoju, odchodzą. W branży zawiało chłodem. Idzie zima…

Od samego początku działalności w obszarze rynku druku 3D, moja sytuacja jako redaktora największego portalu informacyjnego poświęconego technologiom przyrostowym w kraju była dość specyficzna. Z jednej strony posiadałem całą masę bardzo cennych informacji na temat firm, ich sytuacji oraz planów na przyszłość – z drugiej, informacje te miały charakter poufny, a osoby, które mi je przekazywały czyniły to w zaufaniu, że ich nie opublikuję. Dlatego nie mogę napisać co i gdzie dokładnie się dzieje. Jeśli chcecie – musicie mi zaufać. Od pewnego czasu nie ma tygodnia abyśmy nie dowiedzieli się, że ktoś dał sobie spokój, zrezygnował, odszedł, zajął się czym innym… Wiatr się wzmaga. Idzie zima…

Paradoksalnie jest to najlepsze co mogło się przytrafić branży. Bo to nie jest tak, że wszystkim idzie źle – liderzy rynku czują się wyśmienicie, notując rekordowe wyniki, lub przynajmniej bardzo, bardzo satysfakcjonujące. Po prostu nie dla każdego starcza miejsca. Ludzie liczą i oceniają: czas jaki poświęcili na tą działalność, wyniki jakie do tej pory osiągnęli, poświęcenie jakiego dokonali. Nie wszystkim okazuje się to być opłacalne. Niektórzy uświadamiają sobie, że jeśli to wszystko zsumować razem, to cały czas są pod kreską. Minęły już trzy lub cztery lata, a oni wciąż są na niewiele wyższym poziomie, niż byli wtedy, gdy to wszystko dopiero się zaczynało. I nie ma większych perspektyw na zmianę. I robi się coraz chłodniej. Bo idzie zima…

Wydaje się, że wchodzimy w kolejny etap rozwoju polskiej branży druku 3D. Po okresie dynamicznego wzrostu i rozkwitu – nadchodzi korekta. Ci którzy są dobrzy – są dobrzy i nic im nie grozi. Ci którzy od początku balansowali na krawędzi licząc, że to co dobre, dopiero im się przytrafi, nieuchronnie zbliżają się do momentu, gdy ktoś zada im to straszne pytanie: „po co to robisz?„. Wszystko co ma swój początek – ma swój koniec. Cykl życia. W latach 2012 – 2014 trwała wiosna. W latach 2015 – 2016 gorące, upalne lato. W 2017 r. nastała jesień. Co będzie dalej…?

„Przed ciszą wieczną spokoju chwila, idzie martwa, polska zima”*

* Cytat z utworu „Idzie Zima” zespołu Furia z płyty „Martwa Polska Jesień” z 2007r .
Grafika przewodnia: [1]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Chyba Kolega ma doła, jescze nie było złotej polskiej jesieni 🙂

  • marek

    Bez konkretów to tak trochę pusto…

  • Blazi

    „Ludzie powoli zaczęli się poddawać… Osoby które współtworzyły tą branżę od samego jej początku tracą nadzieję. Zmieniają obszar działania, szukają nowych dróg rozwoju, odchodzą.”

    Inni ludzie sporo by oddali żeby mieć dostęp do takich ogarniaczy z kilkuletnim doświadczeniem w druku – zarówno w branży druku jak i pokrewnych. Czasem wystarczy odłożyć na bok ambicje (tak, to jest trudne) i po prostu popytać.

    • Problem zawsze był taki, że każdy chciał być CEO i robić najlepszy produkt na rynku. Gdyby „tych kilka osób” połączyło w latach 2012-2014 siły, mielibyśmy więcej silnych, rozpoznawalnych na świecie marek niż obecnie…

      • Blazi

        Chińczycy mogli zaproponować ceny jak za Anet A8 już w 2013r – ale nie robili tego. Stratasys mógł zmieść pół branży pozwami patentowymi ale też tego nie robił. Drukarki kosztowały po 3-5k w górę, składało się je za mniej niż połowę tego z robocizną, klienci na bieżąco czyścili wszystko co pojawiało się na Allegro. Większość osób która była w to zaangażowana nie mała pojęcia o biznesie, cześć nigdy wcześniej u nikogo tak na prawdę nie pracowała.

        Dziwisz się, że ludzie patrzyli na to jak na szansę na biznes życia – tak jak teraz inni patrzą na kryptowaluty? I żeby być uczciwym – niektórym się przecież udało.

  • Grzegorz Grącki

    No proszę, Paweł… od tej strony Cię nie znałem. Księżyc,milczy,luty…