Jestę Hipsterę i nie piszę o druku broni na blogu

0

Przez ostatnie dwa tygodnie co drugi artykuł dotyczący druku 3D jaki pojawił się w sieci, opowiadał o druku broni i związanych z tym możliwościach i zagrożeniach. Jako że w temacie zaczęły wypowiadać się nawet takie tuzy dziennikarstwa jak Mariusz Max Kolonko, doszedłem do wniosku, że szkoda prądu i klawiszy na laptopie. Moją decyzję potwierdził w pewnym stopniu również Departament Stanu USA, który zablokował możliwość pobierania projektu Liberatora do druku, a jego twórcę – Cody Wilsona oskarżył o złamanie ustawy o dotyczącej eksportu i importu broni, związanego z obronnością. Tym samym skończył temat zanim ten w ogóle się zaczął…

Jeste Hipstere

Dlatego nie będę pisał nic na temat opłacalności druku broni przy użyciu drukarek w rodzaju Dimension SST 1200es Stratasysa, czy potrzebie posiadania określonej wiedzy specjalistycznej do jej późniejszego montażu. Nie będę bo jestę w tym temacie hipsterę i słyszałem o Glocku 7 jeszcze przed premierą jedynki Die Harda…

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?