Jeszcze bardziej RepRap

0

Wiele osób, pierwszy raz słysząc o projekcie RepRap myśli, że każda taka drukarka 3D jest w stanie sama się sklonować (byłem ostatnio na pewnym wydarzeniu i tam usłyszałem mnóstwo takich opinii). Może i częściowo jest to prawda, ale… w bardzo ograniczonym zakresie. Na Kickstarterze trwa właśnie kampania, która „udowadnia”, że RepRap może być jeszcze bardziej RepRapem.

Drukarka Dollo 3D składa się niemal wyłącznie z części drukowanych. Nie znajdziemy tutaj żadnych metalowych prowadnic, łożysk ani pasków. Wszystko to zastąpione jest plastikiem. Jedynymi niedrukowanymi w 3D elementami urządzenia są silniki, elektronika, głowica oraz platforma robocza. Do tego dorzucić można jeszcze trochę śrub do poskręcania maszyny.

Jest to projekt rodzinny, stworzyli go ojciec z synem. Ich celem było stworzenie prawdziwej samoreplikującej się drukarki 3D, przynajmniej w takim stopniu na jaki pozwalają obecne technologie.

Drukarka ma budowę modułową i każdy użytkownik może ją samodzielnie przeskalować do własnych potrzeb. Oczywiście, jak nie trudno się domyślić, jej twórcy zachwalają to, że może „sama” się naprawiać i replikować. Wszystkie niezbędne pliki projektu udostępnione są na GitHub’ie.

W przeciwieństwie do tradycyjnych zestawów DIY, które dość często zawierają tony nieopisanych części i śrub, Dollo 3D składa się z zaledwie piętnastu drukowanych w 3D elementów oraz dwudziestu czterech śrub. Do tego dochodzą oczywiście wymienione wcześniej elementy. Składanie drukarki przypomina zabawę klockami Lego i można tego dokonać zaledwie w godzinę.

Celem kampanii jest zebranie 50 000 $ (obecnie na dwadzieścia pięć dni przed jej końcem na koncie twórców znajduje się niecałe 10 000 $). Wpłacając 250 $ otrzymamy wszystkie części elektroniczne oraz kilogramową szpulę filamentu do wydrukowania własnych plastików. Za 350 $ otrzymamy cały zestaw do samodzielnego montażu, a za 500 $ gotową, złożoną drukarkę.

To tyle, jeśli chodzi o opis umieszczony na stronie kampanii. Poza tym jest naprawdę mnóstwo rzeczy, do których można by się przyczepić. Przede wszystkim podstawowe pole robocze drukarki podane jest w dwóch wymiarach 140×90 mm. Podejrzewam, że pewnie chodzi o 140x140x90 mm.

Filmy, które umieszczone są w opisie są chaotyczne i tak naprawdę przedstawiają różne drukarki. Na pierwszych materiałach widzimy klockową (składającą się z małych sześcianików) budowę elementów ramy, w kolejnych widzimy już drukowane profile, które dodatkowo możemy wzmocnić wsuwając w nie metalowe pręty. Jest to jedno z najczęściej zadawanych pytań w komentarzach, ponieważ fundatorzy nie wiedzą, którą drukarkę otrzymają.

Idąc dalej nie znajdziemy żadnej informacji na temat materiałów z jakich możemy na urządzeniu drukować. Wszystkie te zarzuty są jednak niczym przy ostatnim i najważniejszym. Twórcy kampanii nie prezentują absolutnie żadnego wydruku ze swojej drukarki. Jest wprawdzie filmik pokazujący działające urządzenie, ale dobór koloru filamentu zlewającego się z kolorem stołu nie pozwalają niestety niczego dojrzeć. Chętnie obejrzałbym wydruk powstały przy udziale tych niezwykle precyzyjnych „prowadnic” osi Z.

Jak widać kampanie na Kickstarterze trzymają coraz wyższy poziom i każdy może znaleźć tam coś na swoją kieszeń. Zanim jednak klikniecie w przycisk wspierający twórców zastanówcie się dwa razy. W końcu za te pieniądze możecie mieć dziesięć drukarek 101Hero!

Źródło: www.kickstarter.com

Zdjecia: [1]

Udostępnij.

O autorze

Łukasz Długosz

Łukasz Długosz – Pasjonat druku 3D, nowych technologii oraz gier komputerowych. Właściciel sklepu z filamentami i drukarkami 3D – filaments4U.com.

Rozmowa
z Cedrykiem
?