Małe ale dokładne – Asiga Pico 3D i Kevvox

6

Przedwczoraj pisałem o dwóch olbrzymich drukarkach 3D z Kickstartera, dziś dla odmiany będzie również o dwóch urządzeniach, ale tym razem stojących na całkiem przeciwległym biegunie – zarówno w kwestii rozmiaru wydruku jak i pozycji w branży. Asigi nikomu przedstawiać nie trzeba – to uznana i ceniona firma z USA, produkująca profesjonalne, ale wciąż relatywnie tanie (w porównaniu z profesjonalnymi odpowiednikami) drukarki 3D drukujące z żywicy. Kevvox to firma pochodząca z Singapuru, która od trzech lat produkuje bardzo podobne do Asigi urządzenia, stosujące podobną technologię. To co łączy obydwie firmy, to ich drukarki 3D drukujące stosunkowo małe, za to ekstremalnie dokładne modele.

Asiga i Kevvox main

Flagowym produktem Asigi jest The Freeform Pico – drukarka 3D o rozmiarach ekspresu do kawy, drukująca maksymalnym formacie: 3 x 4 x 7,6 cm. Osobom przywykłym do 20- i 30-centymetrowych stołów roboczych w drukarkach 3D drukujących w technologii FDM tego typu rozmiary mogą wydać się wręcz śmieszne! Nawet The Form 1 jest wyposażone w ponad dwukrotnie większą komorę roboczą. Tymczasem aby docenić Asigę, należy zrozumieć jakie jest jej przeznaczenie – to drukarka 3D wykorzystywana w produkcji modeli używanych w jubilerstwie, stomatologii i protetyce lub elektronice, a więc wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą wyjątkowo małe i dokładne elementy. A na tym polu Asiga nie ma sobie równych: rozdzielczość osi X i Y wynosi 27 mikronów a osi Z… 0,25 mikrona (250 nanometrów). Wysokość drukowanej warstwy oscyluje zatem na poziomie 1 mikrona – sto razy mniej niż w przypadku standardowej drukarki 3D FDM. Zatem czy mały obszar roboczy nadal wydaje się śmieszny…?

Źródło: www.fabbaloo.com

Źródło: www.fabbaloo.com

Jeśli chodzi o technologię druku 3D, to Asiga Pico używa światła UV, którym utwardza żywicę. Żywica występuje w czterech wariantach: przezroczystym, białym, szarym i różowym – zbliżonym do koloru ludzkiej skóry. Promienie UV są emitowane przez lampy LED, których żywotność ma według zapewnień producenta wytrzymać 50 000 roboczogodzin. Kolejnym ciekawym rozwiązaniem stosowanym przez Asigę jest teflonowa „separacja membranowa„, która umożliwia oderwanie wydrukowanego modelu od stołu roboczego bez użycia siły i co za tym idzie, nie uszkodzenia podłoża drukowanego detalu.

Cena urządzenia jest bardzo wysoka, jeśli porównywać ją do niskobudżetowych drukarek FDM – Freeform Pico kosztuje 6990 $ (ok. 23 000 PLN). Firma ma polskiego przedstawiciela w Polsce, który prezentował się nawet podczas II Dnia Druku 3D w Kielcach…

Aneta prezentująca biżuterię z Asigi

Aneta prezentująca biżuterię z Asigi podczas Dnia Druku 3D w Kielcach

Singapurski Kevvox również wykorzystuje technologię DLP, również stosując do naświetlania lampy LED. Firma ma w ofercie dwie drukarki 3D Kevvox SP4300 i Kevvox SP6200. Pierwsza drukuje w maksymalnym formacie 5,6 x 3,5 x 10 cm i rozdzielczości 0,043 mm, a druga w formacie 8 x 5 x 10 cm i rozdzielczości 0,062 mm. Oferuje zatem większy obszar zadruku za to przy nieco gorszej dokładności (ale wciąż bez porównania wyższej od FDM). To co znacząco odróżnia Kevvoxa od Asigi to cena – SP4300 kosztuje 21500 $ (ok. 71000 PLN), a SP6200 – 25500 $ (ok. 84 000 PLN). Sporo, prawda…?

Źródło: www.kevvox.com

Źródło: www.kevvox.com

Mimo to, w zamian otrzymuje się naprawdę niezwykłe narzędzie do produkcji niewiarygodnie dokładnych rzeczy: poniższy model mierzy zaledwie 8 cm wysokości, ale poziom detali jest zachwycający (kliknięcie otwiera powiększenie w nowym oknie)…
Źródło: www.fabbaloo.com

Źródło: www.fabbaloo.com

Podsumowując – duży może więcej, ale małe jest zdecydowanie dokładniejsze. Jeżeli szukacie najwyższej możliwej jakości, nie dajcie się zwieźć – FDM tego nie zagwarantuje, od tego jest żywica. Z drugiej jednak strony na chwilę obecną nie jest możliwe połączenie hiper dokładności z dużymi rozmiarami wydruków. Kluczowy jest tu przede wszystkim czas – mimo małych gabarytów, obiekty z żywicy drukują się równie długo (jeśli nie dłużej) co kilkukrotnie większe odpowiedniki w FDM. Dość szczegółowo tą problematykę opisał swego czasu BlazakoV w swoim artykule na temat porównania obydwu technologii.
Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • BlazakoV

    Te dwie drukarki to dopiero początek gamy profesjonalnych rozwiązań dla jubilerów. Lista jest długa i nie zawsze są to drukarki z tak miniaturowym polem roboczym. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał o B9Creatorze, który poza pierścionkami http://b9creator.com/support/?mingleforumaction=viewtopic&t=237.0 świetnie daje sobie radę z dużo większymi modelami https://b9creator.com/wordpress/wp-content/uploads/2013/10/4u8z3-bunny-1.jpg. 🙂

    Przy tych technologiach widać też jak ogromna potrafi być różnica pomiędzy tym co producent napisał w specyfikacji a jakością wydruku w praktyce – mikron mikronowi nierówny. Wszystkich zainteresowanych GORĄCO zachęcam do obejrzenia wydruków na własne oczy przed wyborem konkretnej maszyny – tu naprawdę można się naciąć.

    >Kluczowy jest tu przede wszystkim czas – mimo małych gabarytów, obiekty z żywicy drukują się równie długo (jeśli nie dłużej) co kilkukrotnie większe odpowiedniki w FDM.

    Już niekoniecznie! Ostatnio testuję żywicę, której naświetlenie trwa niecałą sekundę na warstwę – niezależnie od stopnia skomplikowania modelu. Może efekty póki co nie są spektakularne (choć nadal nieporównywalne do jakiegokolwiek RepRapa) ale wydruki idą sporo szybciej niż na FDM.