Młotem go!

5

Thor!! No dobra, nie chodzi tylko o młoty ani walenie nimi kogoś (choć jak się okazuje na końcu możemy uzyskać taki efekt), ale drukowanie fajnych, klimatycznych, przydatnych (?!) nam rzeczy. Młot z gry Chivalry: Medieval Warfare posłużył za przykład jak w praktyce można wykorzystać połączone moce drukarki 3D, programów do projektowania, odrobiny umiejętności w modelowaniu przestrzennym oraz dużej porcji naszej zajawki.

Agnus Deveson odpowiedzialny za YouTube’owy kanał Maker’s Muse poświęcony drukowi 3D, na jednym ze swoich filmów przeprowadza nas przez cały proces, który doprowadził go do stworzenia drukowalnego modelu młota ze wspomnianej gry Chivalry: Medieval Warfare. Korzysta miedzy innymi z dobrodziejstw programu Umodel, który jest w stanie wydobyć modele 3D czy tekstury z danej gry. Dzięki temu możemy uzyskać dostęp do danego przedmiotu/budynku/postaci z naszego ulubionego tytułu i – mówiąc w skrócie – po prostu go wydrukować. Po drodze czeka nas oczywiście analiza modelu 3D pod kątem druku, zapewne w wielu przypadkach obróbka i docelowe przystosowanie projektu pod druk 3D. Jeżeli właśnie przeleciało Wam przez głowy coś co od dawna powinniście mieć (Gravity Gun!) i chcecie to wydrukować, film Agnusa Devsona przeprowadzi Was krok po kroku jak można tego dokonać (link wyżej).

angus_deveson

Elementem, który można znacznie ułatwić wyciągnięcie z gry pożądanych plików jest to, czy działa ona na silniku Unreal Engine. Jest to bowiem potężne narzędzie graficzne dla developerów, które pozwala za 19 $ miesięcznie (+ew. 5 % zysków z utworzonych za jego pomocą pozycji) tworzyć gry i nie tylko. Oznacza to, że w około danego tytułu istnieje cała społeczność ludzi, poradników i narzędzi, które pomogą nam w wydostaniu i przetworzeniu tego czego potrzebujemy.

Thor!

O ile stworzenie modelu dla siebie nie powinno stanowić żadnego problemu, to dzielenie się nim, czy niezbyt mądry pomysł sprzedawania wydrukowanego bajeru z danej gry może przysporzyć problemów z prawem. W większości przypadków gry i ich części składowe chronione są prawami autorskimi, licencjami i umowami, które użytkownik podpisuje z chwilą akceptacji regulaminu, czyli instalacji. Odradzałbym również dzielenie się projektami na Thingiverse.com czy Shapeways.com. Lepiej zatem pozostać przy zapewnianiu frajdy samemu sobie i pobawić się drukiem 3D w ciekawy sposób. A może mały konkurs an CD3D, na udany wydruk elementu z gry?

Źródło: http://3dprintingindustry.com/
Zdjęcia: Splash News Online, Maker’s Musa YouTube channel
Photo credit: JD Hancock / Foter / CC BY

Udostępnij.

O autorze

Karol Krawczyński

W branży druku 3D działający od 2013 roku. Jego przygoda zaczęła się od FDM, a następnie rozwinęła w stronę profesjonalnych i przemysłowych rozwiązań z firmą Solveere. Autor blisko setki artykułów na CD3D, prowadził dział Rynki Finansowe w Gazecie Finansowej oraz magazyn Business Coaching. Pasjonuje się szermierką i fantastyką - obiema w szerokim ujęciu.

  • Jakub Niespolański

    Prawa autorskie w tej sytuacji to bynajmniej nie oczywista rzecz.
    Młot, nawet bojowy, jest modelem dosyć powszechnym i naprawdę ciężko udowodnić, że dany młot jest bardziej młotny od innego. 😉
    Bo co niby czyni ten młot unikatowym?
    Że niby nigdy wcześniej nikt takiego młota nie stworzył?
    Kowal z Kłodawy będzie płacił tantiemy bo wykuł na podstawie rysunków z Marvela?
    Bez jaj… ;D

    • W tym konkretnym przypadku mówimy o wyciąganiu konkretnego młota z zasobów danej gry. Jeżeli go urzeczywistnisz bazując na projekcie, który wyekstraktowałeś z plików gry (czyli faktycznie z korzystasz z zasobów stworzonych przez dane studio), to jednak łamiesz prawa autorskie 🙂

      • 01Prototyp

        Kto mi udowodni czy wyciągnąłem model z gry czy też sam go zaprojektowałem ? 🙂 Wszystko zależy od tego jak to sprzedasz światu.

        P.S.
        Czekam na konkurs z wydrukiem elementu z gry 😀

    • Anna Głubik

      Kowal w Polsce zapłaci na pewno!