Monkeyfab buduje drukarkę 3D o obszarze roboczym… 5 x 5 x 15 metrów! Będzie na niej drukować Pałac Kultury!

11

Poniższy tekst jest żartem Prima Aprilisowym i nie może być traktowany poważnie. Zobacz jego genezę i wyjaśnienie

Monkeyfab nie przestaje zaskakiwać… Zaledwie wczoraj pisałem o niezwykłym projekcie repliki zabytkowej rzeźby „Modlitwa w Ogrójcu autorstwa Wita Stwosza, a tymczasem dziś mam przyjemność poinformować o czymś, co ma szansę to zdecydowanie przyćmić! Monkeyfab – słynące ze swojej fantastycznej drukarki 3D PRIME, pracuje nad nową konstrukcją, która ma szansę stać się unikatem na skalę światową. Urządzenie będzie drukować w technologii FDM, ale jego obszar roboczy to… 5 x 5 x 15 metrów! Ma zostać wykonane pod kątem kolejnego nietypowego zlecenia jakie otrzymała firma – wydrukowanie repliki Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, o wysokości właśnie 15 metrów!

Zamówienie trafiło do firmy od pewnej dużej, międzynarodowej korporacji, która zamierza wykorzystywać replikę Pałacu Kultury w swojej komunikacji marketingowej. Wydrukowany Pałac ma również stanowić integralną część wydarzenia, jakie firma szykuje w drugiej połowie bieżącego roku. Do współpracy zostało zaproszone renomowane biuro architektoniczne z Warszawy, które przygotowuje model 3D budynku, optymalizując go pod druk 3D. Aby skomplikować sprawy bardziej, w trakcie rozmów koncepcyjnych pojawił się pomysł, aby replikę Pałacu Kultury wydrukować z materiału jak najbardziej przypominającego fasadę budynku – czyli Laybrick. Biorąc pod uwagę skalę przedsięwzięcia oraz fakt, iż Laybrick jest wielce problematycznym materiałem, przed Monkeyfab stanęło nie lada wyzwanie.

Jak mówi Paweł Twardo – współwłaściciel i współzałożyciel Monkeyfab, zaproszenie do tak prestiżowego projektu firma otrzymała dzięki wydrukowaniu Orła Białego, który został zaprezentowany w zeszłym roku, podczas targów 3D Show Printer & Scanner w Warszawie.

Projekt Orła Białego, jaki realizowaliśmy w zeszłym roku za namową CD3D był olbrzymim wyzwaniem, któremu szczęśliwie udało się nam podołać. Okazało się, że nie przeszedł on bez echa. Na początku roku skontaktowali się z nami przedstawiciele firmy, której nazwy nie możemy na tą chwilę ujawnić, z zapytaniem czy bylibyśmy w stanie zrealizować nieco inny projekt za to w dziesięciokrotnie większej skali (Orzeł Biały liczy 1,5 wysokości – przyp. red.). Na początku nie potraktowaliśmy tego tematu poważnie, jednakże z każdą kolejną rozmową i wymienionym mailem okazywało się, że ma on jak najbardziej szansę powodzenia. W międzyczasie pojawił się projekt repliki rzeźby Wita Stwosza, co tylko utwierdziło klienta, że chce przeprowadzić ten temat właśnie z nami. Przystąpiliśmy zatem do rozmów szczegółowych (…)

Paweł Twardo – Monkeyfab

Wydrukowanie modelu o wysokości 15 metrów wydaje się być absurdalnym z punktu widzenia technologii FDM. O ile na rynku istnieją drukarki 3D drukujące w formacie 1 x 1 x 1 metr (np. BigRepRap czy German RepRap), o tyle 5 x 5 x 15 metrów stanowi już sporą przesadę. Również dzielenie modelu na części jest kuriozalne, biorąc pod uwagę, iż standardowy obszar roboczy drukarek 3D to ok. 20 x 20 x 20 cm. Chcąc podzielić model na wysokość, dałoby to 75 bloków poustawianych jeden na drugim – i to nie licząc pozostałej kubatury drukowanego budynku!

Jak ten problem zamierza rozwiązać Monkeyfab? Na samym początku firma założyła sobie dwie rzeczy: drukowanie modelu przy użyciu jakichkolwiek dostępnych na rynku urządzeń mija się z celem, ponieważ nie nadają się one do tworzenia tak gigantycznych obiektów, a po drugie – chcąc wykonać pod to własne urządzenie, będzie musiała zastosować zupełnie inne rozwiązania niż te, które są obecne w niskobudżetowych drukarkach 3D. Tzn. sama zasada działania będzie taka sama, ale poszczególne komponenty muszą być już inne. Chcąc drukować 15-metrowy model, nie wykorzysta się przecież głowicy o średnicy 0,5 mm.

Flagowy model Monkeyfab - PRIME3D

Flagowy model Monkeyfab – PRIME3D

Wkrótce okazało się, że gabaryty modelu nie są jedynym problemem jaki pojawił się na horyzoncie. Zleceniodawcy projektu zaproponowali, aby wydrukować go z Laybrick – materiału kompozytowego opartego o PLA i kredę. Wydrukowane modele mają charakterystyczną powierzchnię, przypominającą kamień, co idealnie nadaje się do drukowania modeli architektonicznych. Materiał ten jest niestety bardzo problematyczny – jest kruchy i potrafi zapchać głowicę. Z drugiej jednak strony, praktycznie nie ma skurczu, dzięki czemu rozwiązuje problem drukowania tak dużego obszaru.

Aktualnie firma rozmawia z producentem filamentu nad możliwością przygotowania specjalnej wersji Laybricka pod ten projekt. Możliwe, iż będzie miał on średnicę 5 mm lub więcej, dzięki czemu zminimalizuje się ryzyko jego złamania. Po drodze jest jeszcze mnóstwo innych problemów do rozwiązania – sposób nawinięcia go na szpulę, czy umiejscowienie jej na drukarce 3D. Pamiętajmy, iż rozmawiamy o drukarce 3D wysokiej na blisko 20 metrów!

No właśnie… A co z miejscem potrzebnym na postawienie tak gigantycznej maszyny oraz transportem wydrukowanego modelu?

Kwestie logistyczne, to kolejny problem, który musieliśmy rozwiązać. Ostatecznie postanowiliśmy drukować wszystko „na gotowo„, tzn. drukarka 3D zostanie zainstalowana w miejscu, gdzie model się docelowo znajdzie, a po zakończonym procesie wydruku, zostanie po prostu zdemontowana. Stół roboczy – o ile można będzie go nazwać jeszcze w ten sposób, będzie zarazem miejscem, gdzie wydrukowany model będzie eksponowany.

Paweł Twardo – Monkeyfab

Na chwilę obecną, trwają ostatnie prace projektowe nad drukarką 3D. Jej docelowy montaż nastąpi w maju tego roku, firma ma również nadzieję rozpocząć proces druku 3D pod koniec tego miesiąca. Wszystko jest uzależnione od tego czy uda się otrzymać filament spełniający wymogi tego niesamowitego projektu oraz jak będzie się on zachowywał w druku 3D? Deadline całego projektu jest ustawiony na koniec sierpnia br.

Mnie najbardziej w tym wszystkim zastanawia, jak długo będzie trwał sam proces druku 3D? Jak mówi Paweł Twardo – „sami tego jeszcze nie wiemy…?

Zdjęcie przewodnie: Jorge Lascar / Foter / CC BY

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Marek91

    Kogo Ty kolego próbujesz wkręcić! 😀

    • FlameRunner

      Mów co chcesz, ale nie widziałem dziś lepiej dopracowanego niusa tego typu. 🙂

      • Marek91

        A dwustronna, modułowa, opona letnio-zimowa z allegro, sterowana ze smartphona? 🙂

        • emartinelli

          Opona to ściema i to od razu widać, ale aż wstyd się przyznać ale na początku jak zacząłem czytać o tej drukarce to uwierzyłem 🙂
          Gratulacje za pomysł i dobry tekst 🙂

          • Marek91

            Ja przez pierwsze 5 sekund myślałem że ta opona jest prawdziwa 🙂

            Najbardziej poirytowały mnie demotywatory, w tle strony co jakiś czas leci dźwięk nowej wiadomości na fejsie grrr

          • FlameRunner

            „demotywatory”
            Sam sobie jesteś winien wchodząc w takie bagienko. 🙂

        • FlameRunner

          Opona wali ściemą na kilometr.
          Tutaj jest majstersztyk. Podobnie jak koledzy wypowiadający się w innych komentarzach, przez większość wpisu wierzyłem że ktoś ma za dużo kasy i faktycznie zlecił taki wydruk.
          Zresztą do tej pory zastanawiam się, czy nie dałoby się tego zrobić – jak nie z PLA z kredą, to może z na bieżąco suszonego żelbetu.

  • FlameRunner

    Z ciekawości: czyj to pomysł – CD3D czy Monkeyfab?

  • Jakub Niespolański

    Dopiero po 2/3 tekstu przypomniałem sobie jaki dziś dzień. 🙂

    • Mateusz Brodowski

      To samo 😉

      • Super jak dysza 0,5 będzie mała to pomożemy Gają nawet do 10mm 🙂 🙂 🙂