Najpierw domy – teraz auta. Chińczycy sukcesywnie drukują sobie na drukarkach 3D cały świat…

1

W styczniu tego roku, media całego świata obiegła informacja, iż chińska korporacja budowlana WinSun wydrukowała na drukarkach 3D dwa budynki – ekskluzywną willę oraz pięciokondygnacyjny apartamentowiec. Co prawda, ktoś kto wczytał się dokładnie w temat (jak np. ja), dość szybko uświadomił sobie, że drukowano jedynie konstrukcyjne komponenty, z których później dom był składany (na dodatek ich jakość dawała wiele do życzenia) , no ale kto by się tam przejmował takimi szczegółami. Teraz Chińczycy zaskakują ponownie – kolejna firma z tego kraju – Sanya Si Hai 3D Technology, Ltd., zaprezentowała pierwszy samochód wydrukowany w Chinach na drukarce 3D. I ponownie jak w przypadku drukowanych domów sprawa przedstawia się w trochę bardziej złożony sposób, ale mamy szansę na kolejny duży news dotyczący technologii druku 3D.

Pierwszym samochodem jaki powstał w technologii druku 3D był słynny Urbee (któremu w międzyczasie przytrafił się bolesny wypadek). Później pojawiły się jego następcy, w postaci chociażby Strati 3D. Chińskie auto, o dość specyficznie brzmiącej jak na Polskę nazwie „Shuya„, jest napędzane przez silnik elektryczny, jeździ z maksymalną prędkością 40 km/h. Mierzy 3,6 metra długości, 1,6 metra szerokości i jest wyposażone w dwa siedzenia. Oczywiście wydrukowana jest tylko karoseria – reszta komponentów na czele z kierownicą i lusterkami stanowi fabrycznie wykonane gotowce.

Nadwozie auta zostało wydrukowane z materiału kompozytowego o nazwie „Tyrant Gold„. Najciekawsze w tym projekcie jest to, że mimo imponujących rozmiarów, karoseria auta drukowała się zaledwie 5 dni. Do drukowania zużyto pół tony materiału, który kosztuje 10 yuanów za kilogram. Całkowity koszt wyprodukowania auta wyniósł 11 tysięcy yuanów czyli ok. 1770 $.

Karoseria została wydrukowana na największej drukarce 3D w Chinach o niesamowitych wymiarach obszaru roboczego na poziomie 6 x 4 x 2 metry.

Chińskie auto z drukarki 3D 01

Abstrahując od tego czy tego typu projekty są sensowne czy nie (na powyższym filmie widać, że jakość wydrukowanej karoserii jest bardzo słaba), nie da się ukryć, iż Chiny bardzo prężnie działają w zakresie wdrożenia technologii druku 3D w najprzeróżniejszych obszarach, będąc jednym z najważniejszych ośrodków tego typu na świecie (być może nawet zaraz za USA?). O ile Polska może się poszczycić produkcją wysokiej jakości niskobudżetowych drukarek 3D, o tyle to właśnie tego typu projekty jak drukowanie 3D aut lub domów czynią najwięcej jeśli chodzi o popularyzację tej technologii wśród wszelkiej maści odbiorców – czy to komercyjnych, czy indywidualnych. Mimo wszystko, półtorametrowy Orzeł Biały, czy replika ołtarza Wita Stwosza – choć unikalne i fantastyczne, nie mają takiej nośności marketingowej jak projekty z Chin.

Źródło: www.3dprintingindustry.com
Grafika: [1] [2]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    Jakość karoserii jest akurat zupełnie niczego sobie. Zależy od szczegółów specyfikacji materiału.
    Jeździłem kiedyś regularnie samochodem marki Trabant (w czasach kiedy to nie było wyntydż tylko normalne, czyli przed narodzinami wielu czytelników CD3D), którego karoseria była prawie cała z plastiku. Miałem okazję widzieć skutki stuknięć plastikowego Trabanta i metalowych pozostałych. Za każdym razem 1:0 dla Trabanta.
    Gorzej, jednak że ktoś proponuje samochód, w którym cała mechanika, elektryka i do tego jeszcze siedzenia, są w sumie za tysiąc baksów. Lekka przesada nawet jak na PRC.
    Chyba że to ma być tylko zabawka ogrodowa.
    Ale za to drukarę na filmiku mają MOCARNĄ! 🙂