W świecie, gdzie każdy startup technologiczny obiecuje rewolucję, niemiecka firma Additive Drives postanowiła po prostu zrobić coś, co działa. I to działa tak dobrze, że właśnie zgarnęła ponad 25 milionów euro na dalszy rozwój. Pieniądze popłynęły szerokim strumieniem głównie od funduszu Nordic Alpha Partners, który w zamian za gotówkę objął znaczący pakiet mniejszościowy. Swoje dołożył także dotychczasowy inwestor, AM Ventures, najwyraźniej zadowolony z dotychczasowych postępów.
Czym więc zajmuje się firma założona w 2020 roku przez trzech panów o bardzo niemiecko brzmiących nazwiskach (Philipp Arnold, Axel Helm i dr Jakob Jung)? W skrócie: produkują silniki elektryczne. Dłuższa wersja jest jednak znacznie ciekawsza. Additive Drives łączy druk 3D z metali, konkretnie z miedzi, z bardziej tradycyjnymi metodami produkcji. Efektem są niezwykle wydajne silniki, które do działania nie potrzebują magnesów z metali ziem rzadkich. To sprytne posunięcie, które uwalnia ich od kaprysów globalnego łańcucha dostaw i geopolitycznych przepychanek, głównie z udziałem Chin, które kontrolują ten rynek.

Źródło: https://www.additive-drives.de/en/customized-electric-motors/
Firma chwali się, że ich technologia osiąga sprawność energetyczną na poziomie 98%, co dla klientów przemysłowych oznacza redukcję całkowitych strat energii o imponujące 70%. Zanim ktokolwiek zdąży unieść brew z niedowierzaniem, warto spojrzeć na listę klientów. Znajdziemy tam: Amazon, Airbus, Audi, Schaeffler czy BMW. Najwyraźniej duże korporacje lubią oszczędzać na rachunkach za prąd, a Additive Drives wie, jak im w tym pomóc.
Philipp Arnold, dyrektor finansowy firmy, z nieskrywaną dumą podkreśla, że rentowność osiągnęli na wczesnym etapie działalności i szukali partnera operacyjnego, który pomoże im wejść w tryb „hiperwzrostu”. Biorąc pod uwagę, że silniki elektryczne odpowiadają za około 53% światowego zużycia energii elektrycznej, nawet niewielka poprawa wydajności w tej skali ma kolosalne znaczenie. Nikolaj Magne Larsen z Nordic Alpha Partners dodaje, że „niezwykle rzadko widzi się zespół założycielski, który tworzy coś tak pionierskiego i jednocześnie osiąga tak dobre wyniki finansowe w mniej niż pięć lat od powstania”. Wygląda na to, że Niemcy znowu pokazali, jak się robi solidną inżynierię, tym razem z dodatkiem proszku miedzi i lasera.
Kwota 25 milionów euro stawia Additive Drives w gronie większych europejskich inwestycji w technologie elektryfikacji w ostatnim czasie. Dla porównania, fiński Donut Lab pozyskał niedawno podobną kwotę na modułowe silniki elektryczne, a holenderski Deftpower zabezpieczył 12,5 miliona euro na swoją platformę do inteligentnego ładowania. Rynek ewidentnie jest głodny innowacji, które obniżą rachunki i uniezależnią Europę od zewnętrznych dostawców. Additive Drives wydaje się idealnie trafiać w te potrzeby.
Źródło: Metal AM





