Niezniszczalna gitara elektryczna Yngwie Malmsteen’a

0

Wykorzystywanie technologii przyrostowych w tworzeniu instrumentów muzycznych ma dość długą historię. W znakomitej większości przypadków miało to charakter pokazowy i służyło wyłącznie do prezentacji możliwości samych drukarek 3D w kontekście budowania skomplikowanych struktur geometrycznych – prawie nigdy nie poprawiało to właściwości samego instrumentu, ani nie nadawało mu jakichś szczególnych właściwości. Szwedzki koncern Sandvik Coromant – światowy lider rynku narzędzi skrawających, postanowił zmienić to podejście, tworząc gitarę elektryczną, której najważniejszą cechą jest to, że… nie da się jej roztrzaskać na scenie!

Sandvik wykonał pierwszą na świecie „anty-rozstrzaskiwalną” gitarę, wydrukowaną na drukarkach 3D. Do współpracy koncern zaprosił słynnego projektanta – Andy Holta z Drewman Guitars, który pomógł stworzyć jej unikalny design. Jednakże cała historia nie cieszyłaby się tak wielkim zainteresowaniem, gdyby nie osoba, która wydrukowaną w 3D gitarę ostatecznie otrzymała do testów. Jest nią nikt inny jak Yngwie Malmsteen – jeden z najwybitniejszych gitarzystów XX wieku.

Największym innowatorem w historii gitary elektrycznej jest Jimmy Hendrix, który wyniósł granie na tym instrumencie na niedostępne wcześniej poziomy. W rękach Hendrixa gitara przestawała być po prostu instrumentem strunowym – za pomocą efektów gitarowych i wzmacniaczy był w stanie wydobyć z niej nieskończoną feerię dźwięków. Chociaż był muzykiem kojarzonym ze sceną rockową i blues’ową, wiele osób uważa go np. za twórcę heavy-metalu – de facto na wiele lat zanim ten gatunek w ogóle powstał.

Drugim najważniejszym innowatorem w sferze rozwoju gry na gitarze elektrycznej jest Eddie Van Halen, który w latach 70-tych ubiegłego wieku rozwinął technikę zwaną tappingiem. Polega ona na wydobywaniu dźwięków z gitary poprzez uderzanie strun palcami bezpośrednio na gryfie. Jest ona dość widowiskowa i stosuje się ją przede wszystkim w gitarowych solówkach (chociaż można z powodzeniem stosować w sekcjach rytmicznych – vide intro i refren w „Spiritual Healing” zespołu Death). Twórcą tappingu jest były gitarzysta Genesis – Steve Hackett, ale dopiero Van Halen wyniósł tą technikę na wysoki poziom.

Yngwie Malmsteen to z kolei człowiek, który wprowadził do świata muzyki heavy metalowej harmonie i ekspresje znane z muzyki klasycznej, a w szczególności barokowej. Gra Malmsteena łączyła ciężar i agresywność muzyki metalowej z melodią. Była jednym z głównych źródeł inspiracji dla twórców takich nurtów jak np. power metal, czy metal symfoniczny. Styl gry Malmsteena był implementowany także w muzyce ekstremalnej (vide Nile, czy twórczość Dave’a Suzuki w Vital Remains).

Malmsteen słynie też z innej rzeczy – podczas koncertów ma w zwyczaju niszczyć na scenie swoje gitary, roztrzaskując je w widowiskowy sposób. Sandvik postanowił podjąć rękawicę i stworzyć gitarę, której gitarzysta rozbić nie będzie w stanie. W sumie nie było to trudne – wystarczyło wykonać ją z metalu… Jednakże Sandvik jak na renomowany koncern przemysłowy przystało, podszedł do tematu z należytym profesjonalizmem.

Przed rozpoczęciem budowy gitary inżynierowie Sandvik wykorzystali te same procesy symulacji, które producenci samochodów wykorzystują do cyfrowego testowania pojazdów. Dokonano tego, aby określić siły uderzenia jakie będą oddziaływać na gitarę, aby zapewnić jej trwałość. Korpus został wyprodukowany przy użyciu druku 3D z proszku tytanu na maszynie typu DMLS (a więc EOS). Zapewniło to mocną mechanicznie i złożoną strukturę. Pokrętła i uchwyt na struny także wydrukowano. Reszta elementów konstrukcyjnych została wyfrezowana z jednego bloku metalu.

Aby wzmocnić miejsce łączenia korpusu z gryfem, Sandvik zastosował również wspornik w formie kratownicy, wykonany ze stali „hyper-duplex” firmy. Zapewnia ona wysoką odporność na korozję wżerową oraz wytrzymałość mechaniczną.

Yngwie Malmsteen przeprowadził próbę zniszczenia gitary, ale zgodnie z oczekiwaniami zakończyła się ona niepowodzeniem.

Źródło: www.sandvik.coromant.com

DODAJ KOMENTARZ:

Leave A Reply