Plac drukowania! Wstęp wzbroniony!

4

Drukowanie budowlane było dotychczas przedsięwzięciem z pogranicza koszmaru tynkarza i mokrego snu modelarza. Takie domy zazwyczaj składały się z wydrukowanych elementów, składanych następnie w całość, jak w przypadku tradycyjnych domów modułowych.

Podobnie jak w domach modułowych, największymi zaletami przedsięwzięcia miały być cena i szybkość wykonania. Chińska firma Winsun, która narobiła sporo szumu wokół takich swoich projektów jak drukowana willa czy drukowany czteropiętrowiec, twierdzi, że jej drukowany dom o powierzchni 200 m2 kosztuje poniżej 20 tysięcy złotych i może być gotowy w ciągu kilku dni.

Włoska firma WASP poszła o krok dalej i zaprezentowała w zeszłym miesiącu swoją BigDeltę, która byłaby w stanie wykonywać wydruki na miejscu, bezpośrednio na placu budowy. Jednak możliwości BigDelty odnośnie rozmiarów wydruku pozostają na poziomie zbliżonym do tego, który osiągnął architekt Andrey Rudenko w swoim ogrodzie. Innymi słowy, rozwiązanie dobre do tworzenia elementów składowych lub zamków dla małych księżniczek.

Informacje o kolejnych drukowanych domach pojawiają się co jakiś czas w mediach mainstreamowych, wzbudzając falę zainteresowania drukiem 3D i rozdzwaniając telefony w redakcji CD3D. Jednak to dopiero rosyjska konstrukcja Apis Cor, zaprezentowana w tym miesiącu, ma wszelkie predyspozycje do tego żeby stać się praktycznym rozwiązaniem budowlanym kiedy czasu i funduszy jest niewiele.

Wg zapewnień konstruktora, Nikity Czen-iun-taia, drukarka 3D Apis Cor gotowa jest do uruchomienia w ciągu pół godziny od postawienia na ziemi i jest w stanie wydrukować dom o powierzchni ponad 100 m2 w ciągu jednego dnia. Prawdopodobnie chodzi mu o wydrukowanie samych ścian, niemniej jednak prędkość wykonania robi wrażenie.

Co istotniejsze, w przeciwieństwie do innych modeli drukarek 3D, które miałyby drukować całe domu na miejscu, Apis Cor jest rozwiązaniem, które nie wymaga sił transportowych większych niż jedna ciężarówka i może zostać ustawiony na prawie dowolnej powierzchni. „Ta drukarka 3D nie wymaga żadnych wielkich szyn, na których mogłaby poruszać się na placu budowy, a mimo to, z jednego miejsca ustawienia może zbudować do 192 mieszkalnych metrów kwadratowych przy prawie nieograniczonych możliwościach jeśli chodzi o wysokość. Może się też spodobać ekologom, ponieważ nie pozostawia żadnych odpadów budowlanych i zużywa tylko osiem kilowatów energii – tyle co pięć czajników elektrycznych”, twierdzi twórca drukarki 3D.

Dosyć istotną kwestią, często pomijaną w takich dywagacjach, jest materiał budowlany, który jest ekstrudowany przez głowicę. Nie wystarczy układać beton warstwami i trzymać kciuki, żeby się nie przewrócił. W przypadku Apis Cor sprawa ma być rozwiązana przez zastosowanie specjalnej mieszanki betonu i włókien, opracowanej przez samą firmę.

Nie pozostaje nic innego jak oczekiwać rozwoju wypadków. Nikita Czen-iun-tan w poszukiwaniu inwestorów zdążył się w ostatnim czasie przenieść do Kalifornii. Zgodnie z zapowiedziami medialnymi, firma znalazła już kilku chętnych do inwestycji. Być może drukowane domy staną się naszą codziennością już za kilka lat.

Źródło: 3D Print, 3ders, Apis Cor
Grafika: [1]

Udostępnij.

O autorze

Bartosz Kuczyński

Tłumacz, wykładowca i wydawca gier dydaktycznych w firmie Luderis. Zwęszył potencjał drukarek 3D w 2012 roku i od tego czasu wytrwale kibicuje tej technologii.

  • Chińska firma jak na razie drukuje nie domy a prefabrykaty i to w kiepskiej jakości, czyli większe moduły zestawiane w całość na placu budowy. Rudenko wydrukował same ściany ale projekt prezentuje sie bardzo ciekawie. Na wydruki WASPa musimy poczekać ale chłopaki mają świetne pomysły i coś fajnego może z tego wyjdzie. A projekt rosyjski jest jak widać jedynie koncepcją.
    Sama maszyna to jedynie mniej niż połowa sukcesu, Kolejny problem to beton, który mósi być odpowiedniej gęstości i o odpowiednich parametrach. Dzisiaj aby beton spełniał normy musi być wibrowany co całkowice kłóci się z technologia druku 3d. Do tego jeszcze odpowiednie zbrojenie drukowanych ścian oraz stropu i nadproża. Jeszcze przyjdzie nam kilka lat poczekać na prawdziwie drukowany dom. Tak na marginesie projektu rosyjskiego, to tak długie ramie nie zapewni wydruków o dobrej jakości. To się będzie kiwać na wszystkie strony.

    • Marcin Matusiak

      Panie Januszu – macie potencjał i doświadczenie w budowie dobrych konstrukcji, które drukują z nietypowych materiałów – może będziecie pierwszą firmą, która wydrukuje dom? albo przynajmniej domek dla lalki 🙂

      • Domek dla lalki już wydrukowany 🙂
        Pomysły są ale tu by sie przydał naprawde poważny inwestor. Bo nie już nie sa żarty. To musi być kawał suwnicy, dobry beton, cnc do podawania zbrojenia i masę jeszcze różnych pierdół.

    • Też uważam, że powstanie w technologii druku przestrzennego domu z prawdziwego zdarzenia może jeszcze trochę potrwać. Dotychczasowe próby są ciekawe i na pewno pomału przybliżają do tego celu, ale domem to tego, co widać na zdjęciach, nazwać nie można, przynajmniej jeżeli chodzi o nasze standardy budowania… Na przykładowych realizacjach nie trzeba poziomicy, aby stwierdzić niską jakość wykonania, znacznie odbiegającą od obowiązujących u nas norm w budownictwie, że o zasadach wiedzy technicznej i sztuce budowlanej nie wspomnę…

Rozmowa
z Cedrykiem
?