PRUSA znalazł prosty sposób na przejęcie części modeli i użytkowników z Thingiverse…

0

W kwietniu br. PRUSA Research uruchomiło platformę internetową PrusaPrinters.org, składającą się z repozytorium plików do druku 3D, interaktywnej mapy świata z listą użytkowników drukarek 3D producenta (w tym listy tych spośród nich, którzy mogą świadczyć usługi druku 3D), oraz odnośników do forum, sklepu internetowego i firmowego bloga. Przez ponad pół roku od chwili premiery serwis bardzo ładnie się rozwinął – biblioteka modeli do druku 3D urosła z 833 (stan na 24.04.2019) do 6466 (stan na 24.11.2019), co stanowi imponujący wzrost procentowy. Niemniej jednak w porównaniu z Thingiverse – największą platformą tego typu na świecie, posiadającą ponad 1,5 mln modeli, wygląda to mizernie i blado… Być może PRUSA znalazł jednak na to ciekawe rozwiązanie…?

PrusaPrinters.org twierdzi, że tylko w zeszłym miesiącu nastąpił wzrost nowych plików na poziomie 400% miesiąc-do-miesiąca. Każdego dnia na platformie dodawanych jest ok. 60 modeli 3D, a rejestruje się ok. 120 nowych użytkowników. Możliwe, że tak duży przyrost plików jest zasługą nowej funkcjonalności, jaka pojawiła się w serwisie…?

Od niedawna użytkownicy posiadający konta na obydwu platformach, mogą w łatwy i szybki sposób transferować swoje pliki z Thingiverse do PrusaPrinters.org. Wszystko odbywa się za pomocą jednego kliknięcia – programiści czeskiego producenta opracowali aplikację do importu plików STL i ich opisów.

Równocześnie, aby uniemożliwić kradzież modeli od innych użytkowników, wprowadzono prosty mechanizm bezpieczeństwa. Zanim będzie można zaimportować pliki, należy potwierdzić fakt posiadania konta na Thingiverse poprzez przeklejenie informacje dot. swojego profilu. Po uzyskaniu autoryzacji można wybrać modele, które chce się przenieść i potwierdzić wybór. Gdy wszystko zostanie przetworzone, przetransferowane pliki pojawią się w dziale z wersjami roboczymi, gotowe do publikacji.

Mimo tego ciekawego tricku, pozycja Thingiverse przez najbliższy czas nie powinna być jednak zagrożona. Chociaż teoretycznie wszystko wskazywałoby na to, że dni platformy są policzone, trwa ona mimo powracających kontrowersji związanych z jej działaniami i coraz częściej powtarzającymi się problemami z funkcjonalnością (mało wydajne serwery, co przekłada się na częste zrywanie połączenia z bazami danych).

ZOBACZ: Thingiverse wycina z archiwum wszystkie modele z World of Tanks. Niestety również te autorskie, które nie mają nic wspólnego z grą…

ZOBACZ: Thingiverse na prośbę Disney’a usuwa modele postaci ze Star Wars! Nowe otwarcie sporu o prawa autorskie w świecie druku 3D…?

ZOBACZ: Skandal na eBay’u z Thingiverse w tle, czyli Ile warta jest licencja Creative Commons?

Trzy tygodnie temu, 30 października br. platforma obchodziła swoje 11 urodziny. Jej początki sięgają 2008 roku, gdy została założona przez Zacha Smitha – jednego z pionierów ruchu RepRap na świecie i jego głównego animatora na terenie USA. Dwa miesiące później, w styczniu 2009 r. Smith wspólnie z Bre Pettisem i Adamem Mayerem założył MakerBota – pierwszą na świecie firmę produkującą desktopowe drukarki 3D do samodzielnego montażu. W 2013 r. Thingiverse zostało przejęte wraz MakerBotem przez Stratasysa – od tego czasu dynamika rozwoju platformy sukcesywnie zwalnia, jednakże pozycja numeru 1 na świecie pozostaje jak na razie niezagrożona…

Źródło: www.blog.prusaprinters.org

DODAJ KOMENTARZ:

Komentowanie niedostępne.