Relacja z targów TOOLEX, LASERexpo i Wirtotechnologia w Sosnowcu

5

W dniach 30 września – 02 października br. w centrum wystawienniczym Expo Silesia w Sosnowcu odbyły się jednocześnie targi LASERexpo, TOOLEX i WIRTOTECHNOLOGIA. Dlaczego o tym piszę? Bo wbrew nazwom (targi techniki laserowej, obrabiarek i technologii wirtualizacji procesów) pojawiło się tam kilka firm z branży druku 3D/szybkiego prototypowania posiadających jedną lub kilka drukarek na swoim stoisku. Targi odwiedziłem z nadzieją zobaczenia kilku maszyn „drukujących” z metalu oraz obejrzenia innych urządzeń laserowych, więc nie szukałem wszystkich zgłoszonych na liście wystawców związanych z drukiem 3D.

Tuż przy wejściu głównym do hali A rozstawiona była firma 3D MASTER oferująca między innymi oprogramowanie ZW CAD. Na stoisku wystawiono UP!`a oraz robota frezującego w bryle styropianu. Znając wcześniej cenę SolidWorksa, informację o cenie podstawowej wersji programu ZW CAD przyjąłem z pełnym optymizmem. Niestety kwota 999 € to i tak sporo dla „przeciętnego zjadacza chleba”. Ciężko jest płacić za program do projektowania więcej niż się zapłaciło za drukarkę po to, żeby sobie czasem coś wydrukować czy pobawić się. Wędrując po hali A trafiłem na stoisko edgecam Polska, na którym moją uwagę zwróciła biało-czarna drukarka.

Toolex 01

Nie potrafiąc skojarzyć jej z żadnym znanym mi modelem zapytałem jednego z pracowników o informacje na jej temat – okazało się, że jest to nowy produkt jednej z firm działających w grupie z edgecam. Dowiedziałem się, że drukarka będzie dostępna w sprzedaży dopiero za jakiś czas (kilka miesięcy?), gdyż dopieszczają jeszcze szczegóły, m.in. dedykowane oprogramowanie. Wymiary osi XYZ urządzenia to 27 x 27 x 20 cm. Produkt jest dedykowany dla przedsiębiorstw do prototypowania, co nie oznacza, że drukarka nie będzie dostępna dla „użytkowników domowych”.

Toolex 02

Wędrując dalej dotarłem na stoisko PROSOLUTIONS, na którym wystawiona była maszyna Stratasys. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy: „ale mały stół” i poszedłem dalej… Nie wiem jakie stolik miał wymiary, ale po obejrzeniu drukarki 3D na stoisku edgecam i przypomnieniu sobie drukarek z ostatnich Dni Druku 3D nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia. Nie mówiąc już o proporcji między rozmiarami stolika a całego urządzenia.

Toolex 03

Na pobliskim stoisku Solveere był wystawiony Up! i drukarki 3D do żywicy DLP/SLA: Ultra 3SP i Builder Ultra. Można było zobaczyć również wydruki wykonane w FDM jak i z żywic światłoutwardzalnych.

Toolex 05

Toolex 04

Tuż obok wystawił się Cad-Mech z CubeX oraz różnymi wydrukami jak i posterami prezentującymi większe maszyny m.in. do SLA.

W międzyczasie odwiedziłem kilka stoisk, na których można było się spodziewać sprzętu do drukowania z metalu. Niestety kompletnie się zawiodłem… Na stoisku RENISHAW zastałem makietę prawie całej maszyny AM 250 do SLS (prawie, bo brakowało makiety agregatu chłodzącego ze źródłem laserowym). Na jednym z ekranów wyświetlany był film prezentujący proces przygotowania do druku, drukowania itp. Można było również obejrzeć przykładowe wydruki. Muszę powiedzieć, że robią wrażenie, szczególnie grubość, a właściwie „cienkość” ścianek. Niestety wydruki tworzone są na masywnej płycie, od której muszą być odcięte po procesie druku, co wydłuża i komplikuje cały proces wytwarzania. Właściwie odniosłem wrażenie, że makieta drukarki była tylko przystawką do pozostałej oferty RENISHAW. Instytut Zaawansowanych Technologii Wytwarzania z Krakowa również nie pokazał na swoim stoisku posiadanej AM 250. Lidera w dziedzinie maszyn do SLS/DMLS, firmy EOS nie było wcale na targach, a żadnej z ich maszyn nie zauważyłem u innych wystawców. DMG Mori nie zaprezentowało obrabiarki CNC o nazwie Lasertec 65, umożliwiającej naprzemienne napawanie laserowe i skrawanie naddatków, aby uzyskać równą powierzchnię z zachowaniem założonych wymiarów i tolerancji.

O ile cała impreza targowa jest skierowana do branży metalowej, można powiedzieć, że pod względem technologii druku 3D drukarze „metalowcy” delikatnie mówiąc zostali zaniedbani. To prawda, że drukowanie (kształtowanie przyrostowe) z metali i stopów jest bardziej skomplikowane niż z tworzyw sztucznych, z drugiej jednak strony nie można powiedzieć, że nie ma wcale technologii i maszyn do tego celu. Są, ale niestety jeszcze nie na tych targach.

Udostępnij.

O autorze

Paweł Kalinowski

Inżynier materiałowy i strzelec sportowy. Wielbiciel wszystkich technologii wytwarzania i niszczenia (techniki militarnej). Od połowy 2013 zafascynowany technologiami druku 3D, przyszły drukarz-metalowiec.

  • Witam
    Drobna korekta do artykułu: „…wystawił się Cad-Mech z CubeX oraz różnymi wydrukami jak i posterami prezentującymi większe maszyny m.in. do SLA…” – na posterach prezentowana była drukarka do bezpośrednich wydruków z metalu DMP (Direct Metal Printing)

    Zapraszam na stronę http://www.3dsystemspolska.pl gdzie można zapoznać się z całym zakresem oferowanych przez firmę CAD-MECH drukarek 3d.

    Pozdrawiam

    Jarek

    • Paweł Kalinowski

      Bardzo dziękuję za sprostowanie i przepraszam za popełniony błąd.

      Serdecznie pozdrawiam.
      Paweł

  • Profesjonalne urządzenia

    1. Oprogramowanie CAD dla ‚przeciętnego zjadacza chleba’…do zjedzenia chleba proponuję nóż i masło…a jeśli starczy środków finansowych to ser żółty…może po prostu program CAD odpowiedniej jakości nie służy do zabawy i jedzenia chleba…to mniej więcej jakby ‚przeciętny zjadacz chleba’ chciał sobie kupić dla zabawy wyrzutnię pocisków tomahawk bo lubi się pobawić środkami pirotechnicznymi…przeznaczenie wynika z celu – w przeciwnym wypadku pozostaje łopatka, wiaderko i plac zabaw…ewentualnie petardy w noc sylwestrową…
    lecimy dalej 🙂
    2. Skoro Autor tekstu jest fanem wydruku 3D w metalu to proporcja wielkości stołu do gabarytów urządzenia nie powinna dziwić – drogi Autorze – profesjonalne urządzenia nie mogą składać się z podstawy modelowej i…..tylko z podstawy modelowej – od takiego wyglądu są właśnie poszukiwane przez Autora zabawki – rama, stół i zabawka gotowa – proponuję oszczędzić na bilecie przy kolejnych targach i udać się do sklepu ‚Smyk’ – tam fantazja Autora odnajdzie swoje przeznaczenie a budżet nie będzie uszczuplony o kolejne parę złotych…poza tym nie było to jedyne urządzenie z tego co pamiętam prezentowane na stoisku chłopaków od Stratasys a i modeli raczej nie odnalazłem większej ilości na żadnym innym stoisku…widocznie obiektyw aparatu wygranego na strzelnicy odpustowego straganu nie obejmował większej przestrzeni…
    3. Makieta na stoisku Renishaw…myślę, że sama makieta była zbyt droga dla ‚przeciętnego zjadacza chleba’ więc nie rozumiem rozczarowania…poza tym proponuję Autorowi zakup urządzenia, którego makieta była prezentowana i wystawienie się przy kolejnej okazji w Sosnowcu…
    Ogólnie artykuł spoko bo nie ma błędów językowych…merytorycznie nie trzyma się przysłowiowej kupy…chociaż całokształt raczej prezentuje się właśnie jak przysłowiowa kupa bo skoro Autor – Fan technologii metalowych nie wie jakie powinny być proporcje stołu do urządzenia (najlepiej widać to właśnie na fascynujących go urządzeniach), przechodzi szybko obok stoisk nie opisując wszystkiego co było prezentowane, jest rozczarowany makietami a cena oprogramowania przeznaczonego do konkretnego celu jest dla niego mega…to proponuję ustawić się w kolejce po baltonowski w najbliższej pierkarni i razem z innymi zjadaczami chleba rozwodzić się nad bezsensownymi teoriami.
    Pozdrawiam serdecznie – zjadacz bułek

  • Pogromca pączków

    Tuż przy ścianie w hali A rozstawiona była firma cateringowa oferująca między innymi jedzenie. W lodówkach wystawiono kotlety oraz sałatki. Znając wcześniej cenę bułki z Lidla, informację o cenie podstawowej wersji zapiekanki przyjąłem z pełnym optymizmem. Niestety kwota 8 PLN to i tak sporo dla „przeciętnego zjadacza chleba”. Ciężko jest płacić za kawałek pieczywa z dodatkami więcej niż się zapłaciło za Zbyszko 3 Cytryny po to, żeby sobie coś przegryźć czy pobawić się spływającym ketchupem.

    Wędrując po tej ‚restauracji’ trafiłem na bar z piwem i zimnymi napojami, na którym moją uwagę zwrócił czarny napój. Nie potrafiąc skojarzyć go z żadnym znanym mi trunkiem zapytałem jednego z pracowników o informacje na jego temat – okazało się, że jest to nowy produkt jednej z firm działających w grupie PoloCockta. Dowiedziałem się, że napój był dostępny w sprzedaży jakiś czas temu (kilka lat?), Produkt był dedykowany dla klasy robotniczej dużych miast, co nie oznacza, że nie był dostępny dla „klientów GEESU”.

    Wędrując dalej dotarłem do klientów spożywających jadło. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy: „ale mały stół” i poszedłem dalej… Nie wiem jakie stolik miał wymiary, ale po obejrzeniu czterech mężczyzn przy nim siedzących i przypomnieniu sobie stołów z ostatnich Dni Disco Polo w Ciechocinku nie zrobiło to na mnie żadnego wrażenia. Nie mówiąc już o proporcji między rozmiarami stolika a kotleta schabowego z frytkami.

    O ile oferta baru jest skierowana do klasycznych zapychaczy kiszki, można powiedzieć, że pod względem różnorodności kuchni smakosze sushi delikatnie mówiąc zostali zaniedbani. To prawda, że wykonywanie potraw z surowej ryby jest bardziej skomplikowane niż smażenie dorsza, z drugiej jednak strony nie można powiedzieć, że nie ma wcale różnorodnych ryb na bazarach. Są, ale niestety jeszcze nie przy tej okazji.
    Myślę, że ten reportarz jest ciekawszy biorąc pod uwagę wartość dla ‚przeciętnego wyjadacza zakalca z babki piaskowej’.