Rodzinny startup podbija Kickstartera drukarką 3D Cubibot

0

Rodzinny sturtup z San Diego, którego założycielami są ojciec i syn, podbijają właśnie Kickstartera ze swoją kosztującą ni mniej ni więcej niż popularne ostatnimi czasy 199$, drukarką 3D Cubibot. Jakie możliwości ma to urządzenie i co sprawia, że ponad 1.400 użytkowników postanowiło wesprzeć właśnie tę kampanię?

Na pozór Cubibot wydaje się być normalną drukarką 3D. Okazuje się jednak, że nie jest to pozór, to po prostu zwykła drukarka 3D, która jest nie tylko tania, ale też dobrze wygląda. Urządzenie jest bardzo podobne do Up! Box i nie patrząc na nadrukowaną na froncie nazwę, można by uznać ją za jej najnowszy model.

199 $ to oczywiście cena promocyjna i ograniczona ilościowo, w chwili obecnej za Cubibota zapłacić trzeba co najmniej 249 $. Warto jednak zaznaczyć, że docelowo wartość urządzenia ustalono na 299 $, co nadal stanowi atrakcyjną ofertę, biorąc po uwagę że jest to drukarka, która nie powstała w Chinach.

Konstrukcyjnie Cubibot nie odstaje szczególnie od przyjętych obecnie standardów, ale też nie wybija się znacząco ponad nie. Obszar roboczy to, nie robiące zbyt dużego wrażenia, 127 x 127 x 127 mm, a minimalna wysokość drukowanej warstwy to 50 mikrometrów. Maksymalna prędkość druku 3D to 80 mm/s. Urządzenie wyposażono w rozgrzewający się do temperatury 100°C stolik, pozwalający na korzystanie z tworzyw, takich jak ABS, czy Nylon.

Z funkcji, które powoli stają się już standardem, ale nadal można uznać je za ponadprzeciętne, znajdziemy chociażby kalibrację odległości głowicy od platformy roboczej, komunikację WiFi oraz dostęp do chmury, w której za pomocą specjalnego slicera, możemy przygotowywać modele do druku. Z Cubibot możemy komunikować się za pomocą aplikacji na systemy Windows, Linux,Mac OS oraz aplikacji mobilnych na systemy Android i iOS.

Biorąc pod uwagę cenę i możliwości drukarki 3D, nie trudno jest się domyślić, że skierowana jest ona głównie dla szkół, początkujących oraz najmłodszych użytkowników technologii FDM. Z tego właśnie względu jedną z najważniejszych funkcji urządzenia jest możliwość stosowania wymiennych filtrów HEPA, które ograniczają emisję szkodliwych lotnych związków organicznych.

Jak wspomniałem we wstępie, kampanię wsparło już ponad 1.400 użytkowników, wykładając ponad 430.000 $. Biorąc pod uwagę, że twórcy założyli, że chcą zebrać 50.000 $, to wynik ten jest naprawdę imponujący. Do jej końca pozostało jeszcze dwadzieścia jeden dni.

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Łukasz Długosz

Łukasz Długosz – Pasjonat druku 3D, nowych technologii oraz gier komputerowych. Właściciel sklepu z filamentami i drukarkami 3D – filaments4U.com.