Sex zabawki z drukarki 3D

4

Kiedyś pisałem o tym, jak wielki biznes omija druk 3D wielkim łukiem. Pisząc to, miałem na myśli przede wszystkim duże, międzynarodowe korporacje i fundusze kapitałowe. Tymczasem jest jeszcze jeden pokaźnych rozmiarów biznes, który również póki co nie skorzystał z dobrodziejstw tej technologii. Mowa oczywiście o przemyśle erotycznym i pornograficznym. Choć teoretycznie wydawałoby się, że druk 3D może znaleźć tam szerokie zastosowanie, póki co jest o tym stosunkowo cicho… Jednakże nie oznacza to, że nie jest obecny wcale. Oto pewien dość ciekawy przykład wykorzystania drukarek 3D w kontekście zaspokajania pewnych potrzeb.

Holenderski sklep internetowy Mel Hardy specjalizujący się w asortymencie erotycznym umożliwia zamówienie spersonalizowanego wibratora. Personalizacji dokonuje się za pomocą specjalnie przygotowanego kreatora, w którym określa się długość, szerokość oraz rozmiar „końcówki” gadżetu. Dodatkowo można wybrać jeden z czterech kolorów (biały, czarny, granatowy i czerwony). Jeśli ktoś byłby szczególnie ciekawy, długość modelu można kształtować w zakresie od 9,5 cm do 24 cm.

Sex Toys 01

Printscreen przedstawia domyślne wymiary gadżetu zawarte w aplikacji 🙂

Pewnym rozczarowaniem jest technologia wykonywania wibratorów. Jest to najzwyczajniejszy w świecie FDM, za którym stoi – jeśli wierzyć zdjęciu na stronie Mel Hardy`ego, Leapfrog! Na dodatek są one drukowane ze zwykłego ABS, który następnie jest poddawany kąpieli w oparach acetonu i pokrywany warstwą silikonu o grubości 1 mm. Ostatnim etapem produkcji gadżetu jest montaż mechanizmu wprawiającego go w wibracje podczas pracy.

Cena? 299 € (ponad 1200 PLN). Choć nie orientuję się za bardzo w cenach tego typu przedmiotów, wydaje mi się, że to dość dużo. Nie wykluczam jednak, że jeśli kogoś najdzie naprawdę silna potrzeba, zapłaci za to nawet wtedy gdy kurs Euro wzrośnie…

Źródło: info via Mirek Jaskułowski of Printila
Grafika: Luciano Mello Photographer / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • To i tak długo trzeba było czekać, ta branża w nowinkach jest zawsze na początku

    • BlazakoV

      Było takich start-upów już kilka, ale co ciekawe jakoś szybko znikają… Najwyraźniej ABS słabo sprawdza się nie tylko przy drukowaniu dziobów pingwinom 🙂

      • Nie mówmy o start-upowych graczach, tylko o tej „branży” 🙂

      • W branży erotycznej drukarki 3D Omni3D akurat by się mogły sprawdzić. Architect drukuje obiekty o maksymalnym rozmiarze aż 41 cm 🙂 Starczy naprawdę dla każdego 🙂

Rozmowa
z Cedrykiem
?