Shapify, czyli wydrukuj siebie…

2

Ten projekt jest tak banalnie prosty, że aż genialny. Nic tak nie wpływa na wyobraźnię jak druk 3D zminiaturyzowanych postaci. Tym bardziej jeśli tą postacią możemy być my. Do tej pory już kilkakrotnie opisywaliśmy tego typu projekty – czy to w przypadku postaci z filmów sci-fi, czy hiper-realistycznych kopii, jednakże każdorazowo były one realizowane przy udziale wyspecjalizowanych fachowców. W przypadku serwisu Shapify, możemy wykonać swój skan w domu i przesłać go do wydrukowania na profesjonalnej drukarce 3D. Wszystko co potrzebujemy to Kinect, komputer i łącze internetowe. Acha, i kasę na gotowy wydruk 3D…

Źródło: www.shapify.com

Źródło: www.shapify.com

Shapify działa w następujący sposób:

  • instalujemy aplikację na komputerze (tylko Windows, iOS w przygotowaniu)
  • instalujemy oprogramowanie Kinecta (o ile go nie mamy)
  • należy uruchomić Kinecta i aplikację, odejść 1 metr i przybrać pozę, którą będziemy w stanie powtórzyć… 8 razy
  • podążamy za głosowymi instrukcjami aplikacji i obracamy się ośmiokrotnie wokół własnej osi co 45° (starając się utrzymać tą samą pozę i wyraz twarzy)
  • gdy skan jest ukończony, czekamy aż aplikacja obrobi pobrane dane i stworzy trójwymiarowy obiekt naszej osoby
  • wybieramy podstawowe opcje i zlecamy druk 3D postaci.

Druk 3D jest wykonywany na profesjonalnej maszynie drukującej w technologii SLS z białego lub wielokolorowego plastiku (poliamidu). Drukiem zajmuje się Sculpteo. Po skanowaniu możemy wybrać, czy figurka ma być kolorowa czy monochromatyczna, nie możemy jednak w żaden sposób jej edytować lub skalować. Rozmiar wydruku to ok. 1/20 rzeczywistego wzrostu skanowanej osoby. Cena usługi to 59$ (ok. 180 PLN) i jest w niej zawarty już koszt transportu do Europy i/lub USA.

Źródło: www.shapify.com

Źródło: www.shapify.com

Nie ukrywam, że bardzo spodobała mi się koncepcja tej aplikacji. Co prawda ma wiele ograniczeń – jestem więcej niż pewny, że do wykonania porządnego skanu 3D metodą „obróć się o 45° bez poruszania ręką lub nogą” będzie potrzebnych kilka – kilkanaście podejść, lub potrzeba użycia platformy obrotowej, mimo to rzecz, która do tej pory była poza naszym zasięgiem, ponieważ była wykonywana np. w Disneylandzie lub na targach komiksu w San Francisco, staje się właśnie możliwa do realizacji. To co dodatkowo decyduje o atrakcyjności projektu, to naprawdę dość niska cena jak na tego typu usługę. Przynajmniej jest warta rozważenia, mieszcząc się jeszcze w granicach rozsądku (jak na polskie warunki).

Źródło: www.shapify.com

Źródło: www.shapify.com

Równocześnie jest to bardzo pomysłowy start-up. Jedyne co wymagał od jego twórców to napisanie aplikacji obsługującej proces przetwarzania obrazu pobranego z Kinecta na obiekt 3D gotowy do druku. Nie wymagał inwestycji w żadne urządzenia, maszyny czy infrastrukturę. Dodatkowo można go w bardzo ciekawy sposób rozbudowywać o kolejne opcje. Jeżeli macie Kinecta – polecam spróbować i przesłać swój skan do oceny 🙂

Źródło: www.shapify.com

Źródło: www.shapify.com

Źródło: www.3dprinting.com

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Jakub Niespolański

    „Jedyne co wymagał od jego twórców to napisanie aplikacji obsługującej proces przetwarzania obrazu” – tej, no, przecież takich startapów – przystawek do imaterialise i shapeways – zrobiło się już na pęczki.

    • Tak, ale ten akurat mi się wyjątkowo spodobał. Gdybym miał czas lub nie musiał spać, to sam bym się za coś takiego zabrał 🙂

Rozmowa
z Cedrykiem
?