TOP 10 najważniejszych wydarzeń 2015 r. w branży druku 3D na świecie

0

Koniec roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom, dlatego nie omieszkałem popełnić swojego. Mijający rok był pod wieloma względami przełomowy jeśli chodzi o nowości lub wydarzenia. Pojawiły się nowe technologie jak również niezliczona ilość nowych firm, próbujących szczęścia w tej trudnej i skomplikowanej branży. Z drugiej strony, mieliśmy też do czynienia z kilkoma upadkami – czy to przedsiębiorstw, które przeliczyły się w swoich siłach, czy to osób, które wydawały się być symbolami branży.

Oto 10 najważniejszych moim zdaniem wydarzeń mijającego roku w branży druku 3D na świecie. Już wkrótce pojawi się kolejna odsłona tego podsumowania, tym razem koncentrująca się na branży polskiej.

10. XYZPrinting największym dostawcą drukarek 3D na świecie

3dprinting_xyz

We wrześniu 2013 roku nieznana nikomu tajwańska firma XYZPrinting oświadczyła światu, iż w przeciągu najbliższych trzech lat sprzeda 1 mln drukarek 3D na całym świecie. Mało kto traktował te zapowiedzi poważnie – i to nawet wtedy, gdy dowiedział się, iż za XYZPrinting stoi duży, azjatycki koncern produkujący elektronikę użytkową – Kinpo Group.

Dziś wiemy już, że wspomniana zapowiedź nie zostanie spełniona, jednakże nikt z tego powodu nie dezawuuje Tajwańczyków. Firmie nie udało się sprzedać wspomnianego 1 miliona drukarek 3D, ale mimo to stała się głównym dostawcą drukarek 3D na całym świecie, wyprzedzając Stratasysa i 3D Systems. To wielce symboliczne osiągnięcie, gdyż przełamuje dotychczasową dominację Amerykanów w tej dziedzinie. Co więcej, wysoki wynik sprzedażowy udało się osiągnąć dzięki sprzedaży ultra tanich urządzeń, które na dodatek nie przewyższają najbliższej konkurencji jakością.

XYZPrinting wtargnęło w branżę druku 3D i wywróciło wszystko do góry nogami, stając się jego liderem w kategorii wolumenu sprzedaży. Co ciekawe, do tej pory firma operowała na stracie, a rentowność ma uzyskać dopiero w nadchodzącym, 2016 roku.

9. Lenovo wchodzi w branżę druku 3D

XYZprinting Lenovo

Chińskie Lenovo to jeden z dwóch największych producentów komputerów osobistych na świecie. Firma działa globalnie i masowo. Nic zatem dziwnego, że chcąc wejść w branżę druku 3D nawiązała współpracę z… XYZPrinting, największym dostawcą drukarek 3D na świecie. W maju 2015 Lenovo ogłosiło, że będzie dystrybuować drukarki da Vinci i Nobel na terenie Chin pod marką FM365, a zaledwie miesiąc później doszło do wniosku, iż dystrybuowane drukarki 3D będą nosiły jednak nazwę jej własnej marki – ShenQi.

Wejście tak wielkiego gracza jak Lenovo w branżę druku 3D jest już samo przez się wielkim wydarzeniem, ale w momencie gdy połączymy ten koncern ze wspomnianym wyżej XYZPrinting może z tego wyjść mieszanka iście wybuchowa. Wybuchowa dla branży niskobudżetowych drukarek 3D… W momencie gdy Lenovo zdecyduje się na dystrybucję drukarek 3D swoimi kanałami dystrybucyjnymi na świecie, będzie to oznaczać definitywny koniec dla wielu dotychczasowych producentów tego typu urządzeń.

8. Druk 3D z metalu zaczyna stawać się dominującą technologią przyrostową w przemyśle

Concept Laser X line 2000R

Do niedawna sprawa z technologią druku 3D z metalu była dość specyficzna i nietypowa… Z jednej strony była pożądana przez niezliczoną ilość firm i przedsiębiorstw – szczególnie tych specjalizujących się w produkcji przemysłowej lub tworzeniu form do odlewów, z drugiej – niezwykle wysoki koszt oraz poziom skomplikowania powodowały, że mało kto ostatecznie się na nią decydował.

Rok 2015 pokazał jednak, iż zwiększenie się popytu na drukarki 3D do metalu było tylko i wyłącznie kwestią czasu… Listopadowe targi formnext we Frankfurcie zostały zdominowane przez firmy specjalizujące się w drukowaniu przestrzennym z metali, które zaprezentowały równocześnie szereg rozwiązań mających szansę zrewolucjonizować nie tylko szybkie prototypowanie, lecz całę procesy produkcyjne w przedsiębiorstwach.

Dziś nikt już nie postrzega druku 3D z metalu w kategoriach drogiej ciekawostki, a raczej technologię, którą trzeba będzie wdrożyć w najbliższych miesiącach lub latach, aby nie pozostać w tyle do konkurencji.

7. Michelin, Canon, Ricoh i Toshiba zapowiadają wejście w profesjonalną branżę druku 3D

Toshiba

Jednym z najważniejszych wydarzeń 2014 roku była zapowiedź wejścia w branżę druku 3D przez HP. Wtedy to po raz pierwszy wielki, międzynarodowy koncern z branży IT zdecydował się na produkcję własnych drukarek 3D – i to drukujących w autorskiej technologii (Multi Jet Fusion).

Minął rok i kolejne zapowiedzi ze strony HP już nikogo za bardzo nie ekscytują… W ślady koncernu poszły kolejne – Michelin, Canon, Ricoh i Toshiba. Co ważne – wszystkie z nich w przeciwieństwie do wspomnianego Lenovo postanowiły koncentrować się na technologiach i maszynach profesjonalnych – głównie SLS i DMLS. Na chwilę obecną tylko Ricoh zaprezentowało gotową maszynę – reszta firm ma to uczynić w 2016 roku.

Tak czy inaczej, to co jeszcze do niedawna wydawało się nie lada sensacją, dziś nieco spowszedniało. W najbliższych 2-3 latach druk 3D stanie się najprawdopodobniej domeną dużych, międzynarodowych korporacji. Czyli – czy Wam się to podoba czy nie, wszystko wróci do normy…

6. Materialise rozpoczyna produkcję seryjną części dla Airbusa

Airbus

Druk 3D to technologia służąca do szybkiego prototypowania. Cóż, od 2015 roku już oficjalnie „nie tylko„. Wszystko za sprawą kontraktu zawartego pomiędzy Airbusem i Materialise na seryjne drukowanie 3D części wykorzystywanych w samolotach A350 XWB.

To przełomowe wydarzenie, które otwiera zupełnie nowy rozdział w kwestii wykorzystywania technologii druku 3D w przemyśle. Oczywiście nie jest to pierwszy przypadek tego typu i z produkcją seryjną lub niskoseryjną mieliśmy już do czynienia od wielu, wielu lat. Niemniej jednak, gdy zaczęło dotyczyć to tak wyjątkowej i restrykcyjnej branży jak lotnictwo cywilne, nic nie stoi na przeszkodzie, aby drukowane części zaczęły pojawiać się w innych pojazdach, maszynach lub urządzeniach.

To wydarzenie ma przede wszystkim charakter symboliczny. Rubikon został przekroczony…

5. CLIP

Clip

Na temat technologii CLIP napisano na łamach CD3D już tak wiele, że ktoś mógłby pomyśleć, że mieliśmy z nią już niejednokrotnie do czynienia. Niestety lista szczęśliwców, którzy dostąpili zaszczytu pracy z tą nowatorską metodą drukowania 3D jest niezwykle wąska i elitarna… Do tej pory przyznali się do tego wyłącznie przedstawiciele Forda, Legacy Effects i BMW.

Co jest w tym wszystkim tak niezwykłego? Dwie rzeczy – super szybkość drukowanych detali liczona w minutach oraz niedościgniona dla innych technologii jakość wydruków 3D. Wszystkich zainteresowanych szczegółami jak działa CLIP oraz jakie są jej potencjalne wady zachęcam do lektury wcześniejszych artykułów.

Niestety wciąż nie wiadomo kiedy drukarki 3D drukujące w tej technologii trafią do sprzedaży, ani jaka będzie ich cena. Na to trzeba będzie poczekać najprawdopodobniej do 2017 roku…

4. Zawiązanie 3MF Consortium

3MF Consortium

Jednym z fundamentów technologii druku 3D jest format STL, który zapisuje informacje o modelach 3D przeznaczonych do wydrukowania w sposób możliwy do przekształcenia ich w listę komend dla drukarki 3D. Format ten powstał 30 lat temu wraz z samym drukiem 3D, a jego twórcą jest ten sam człowiek, który stworzył pierwszą drukarkę 3D – Charles Hull, późniejszy założyciel 3S Systems.

30 lat to szmat czasu jeśli chodzi o nowe technologie, lecz mimo upływu tak wielu lat STL trzyma się dzielnie jako dominujący format w świecie druku 3D. W 2013 roku Microsoft postanowił to zmienić, prezentując koncept nowego rozszerzenia o nazwie 3MF, które oprócz geometrii modelu miało posiadać zapisaną informację o jego kolorze czy też rodzaju tekstury.

W roku 2015 Microsoft zaprosił do współpracy nad rozwijaniem 3MF kilka czołowych firm – zarówno z branży druku 3D jak i projektowej czy IT. Firmy zostały zrzeszone pod szyldem 3MF Consortium, a ich lista jest zaiste imponująca. Są tam zarówno takie tuzy jak HP, Siemens, Autodesk czy Dassault Systemes, jak również 3D Systems, Stratasys, czy Materialise. Niedawno w szeregi 3MF Consortium wszedł nawet holenderski Ultimaker.

Zawiązanie konsorcjum jest niezwykle ważne z dwóch powodów – po pierwsze zapewni zupełnie nowy format pliku, dający użytkownikom drukarek 3D więcej możliwości niż obecnie, a po drugie jednoczy najważniejszych graczy pokazując jaki jest aktualny układ sił w branży.

3. Bre Pettis odchodzi ze Stratasysa / MakerBota

Bre Pettis

Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek jak mogło dojść do tak gwałtownego wzrostu popularności drukarek 3D na świecie, to wiedzcie iż człowiek na zdjęciu powyżej miał w tym olbrzymi udział. Bre Pettis – legendarny twórca MakerBota przez wielu został okrzyknięty Stevem Jobsem druku 3D. Niezwykła charyzma, przebojowość, innowacyjność – lecz również skomplikowany charakter i trudny szef, to wszystko miało uczynić z Pettisa nową ikoną nowych technologii XXI wieku, których forpocztą były niskobudżetowe drukarki 3D.

Niestety sprawy potoczyły się zupełnie inaczej… Po zakupie MakerBota przez Stratasysa, Pettis zdążył wprowadzić na rynek Replicatory 5-tej generacji wyposażone w niesławny smart extruder, po czym został awansowany” do struktur firmy matki, gdzie miał zajmować się nic nie znaczącymi projektami. Równo dwa lata po sprzedaży firmy odszedł z niej definitywnie, a MakerBot rozpoczął trudny proces restrukturyzacji i zmiany strategii rozwoju.

Bre Pettis był jednym z orędowników hasła „drukarki 3D w każdym domu„. Dziś z tego sloganu pozostało już bardzo niewiele, a i sam MakerBot sukcesywnie się odwraca od tej strategii koncentrując się na small biznesie oraz szkołach i uczelniach.

Nikt nie wie dziś jak potoczą się dalsze losy Pettisa? Czy rozpłynie się we mgle historii, czy też powróci po latach jak Steve Jobs, do którego był tak chętnie porównywany? Jedno jest pewne – jego odejście z branży druku 3D zamknęło definitywnie pewien rozdział w historii niskobudżetowej branży druku 3D, chociaż nikt nie jest w stanie odebrać mu jego zasług na polu jej popularyzacji na świecie.

2. Avi Reichental odchodzi z 3D Systems

Avi Reichental at TED2014 - The Next Chapter, March 17-21, 2014, Session 6 - Wired, Vancouver Convention Center, Vancouver, Canada. Photo: James Duncan Davidson

Avi Reichental na TED2014 – The Next Chapter, 2014. Foto: James Duncan Davidson

O ile odejście Bre Pettisa było na dłuższą metę do przewidzenia, o tyle odejście (zwolnienie?) wieloletniego CEO 3D Systems – Avi Reichentala, było prawdziwą niespodzianką! 3D Systems – podobnie jak MakerBot i jego firma matka Stratasys, mocno zawodziło w ostatnim czasie, zarówno pod względem wyników finansowych, jak i niemożności wprowadzenia dawno temu obiecanych już drukarek 3D na rynek.

Mało kto może zdawać sobie z tego sprawę, ale Reichental jest obok Bre Pettisa jednym z architektów olbrzymiego wzrostu popularności druku 3D w latach 2010-2013. On także forsował ideę „drukarek 3D w każdym domu„, próbując za wszelką cenę wprowadzić je do mainstreamu (vide zakończona kompletną klęską współpraca z gwiazdą muzyki POP – will.i.am’em).

Po jego nieoczekiwanym odejściu, do zarządzania firmą powrócił wielki „Ojciec Założyciel” 3D Systems – Charles Hull, a firma zaczęła na powrót koncentrować się przede wszystkim na sferze profesjonalnej.

1. Stratasys i 3D Systems dołują na amerykańskiej giełdzie, a sprzedaż ich drukarek 3D spada…

Stratasys 3D Systems

Tragedia. Tak można podsumować to co działo się z akcjami dwóch największych firm z branży druku 3D na amerykańskiej giełdzie w 2015 r. Chociaż wydaje się to być nieprawdopodobne – w końcu sprzedaż drukarek 3D rośnie o ok. 100% w skali roku, a popularność technologii przyrostowych zwiększa się praktycznie w każdej możliwej dziedzinie, kurs akcji Stratasysa i 3D Systems spadł niemalże do poziomu sprzed wielkiego boomu na druk 3D, który rozpoczął się pod koniec 2012 roku.

Niestety akcje to nie wszystko… Obydwie firmy zanotowały również spadki sprzedaży swoich urządzeń. Rosnąca konkurencja oraz błędy w strategiach rozwoju spowodowały, że i Stratasys i 3D System mogą zostać kupione praktycznie przez każdego dużego gracza z branży IT – począwszy od Lenovo, poprzez HP, a na Samsungu i Apple kończąc. Problem polega tylko na tym, iż mimo szeregu spekulacji i plotek – nikt się do tego nie kwapi.

2016 rok będzie kluczowy dla przyszłości obydwu firm – albo się zrestrukturyzują i odbiją od dna, na którym znalazły się na własne życzenie, albo zostaną przejęte za przysłowiową „paczkę frytek” dzieląc los wielu innych, znanych kiedyś liderów danej branży (np. Atari lub Commodore w świecie komputerów osobistych).

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.