ULIO 3D, czyli nowy pomysł na wdrożenie drukarek 3D do szkół

3

Drukarka 3D w każdej szkole! To hasło może być odpowiedzią na popularne kiedyś „drukarka 3D w każdym domu”. Na pewno ma większe szanse powodzenia chociażby ze względu na walory edukacyjne. Jeżeli dodatkowo jest to urządzenie, które uczniowie muszą sami zbudować by potem przy jego pomocy projektować i tworzyć nowe rzeczy, to taka idea jest jeszcze bardziej warta wsparcia. Na Indiegogo wystartowała właśnie kampania ULIO, niemal w pełni drukowanej drukarki 3D, do której budowy potrzebujemy… drukarki 3D.

Jest to bardzo ciekawy projekt skierowany przede wszystkim do szkół średnich o profilach technicznych. Ma on na celu rozbudzić ciekawość i być może przekonać niezdecydowanych do podjęcia decyzji w jakim kierunku chcą się dalej edukować na studiach wyższych.

ULIO to mała, zgrabna drukarka 3D, która w większości składa się z drukowanych w 3D elementów. Cała zabawa tkwi w tym, że tych elementów nie dostajemy wraz z zakupionym zestawem. Otrzymujemy coś znacznie lepszego (ciekawszego), podręcznik zawierający między innymi rysunki 3D, wraz z wyjaśnieniem krok po kroku jak można je narysować. To tylko część informacji jaka się w nim znajduje. Tak naprawdę jest to cały program zajęć jaki nauczyciele mogą przeprowadzić na zajęciach, wraz ze swoimi uczniami. Znajdują się tam informacje krok po kroku, jak narysować, złożyć, zaprogramować, skalibrować całą drukarkę. Kiedy byłem uczniem, to nawet nie pomyślałbym żeby zamarzyć o czymś takim, w czasie dłubania z drewna deski do krojenia żywności na ZPT (czy w szkołach jest jeszcze ZPT?).irgtsies4gtisymqoszl

Dla mniej pracowitych uczniów (a tak naprawdę dla bardziej leniwych nauczycieli) jest możliwość pominięcia etapu projektowania i pobrania gotowych plików STL (drugiej strony nie wiem jak obecnie wyposażone są pracownie komputerowe w szkołach, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogą nie posiadać zainstalowanego oprogramowania CAD?). Wszystkie pozostałe elementy, które niezbędne są do budowy urządzenia znajdują się w zestawie. Dużym minusem i dla niektórych szkół problemem nie do przeskoczenia może okazać się jednak posiadanie na wyposażeniu drukarki 3D, która jest niezbędna do rozpoczęcia zabawy.

pqnt8wyeh24pv8gexkgh

Specyfikacja ULIO:

  • technologia druku – FDM,
  • obszar roboczy – około 100 x 100 x 75 mm,
  • wysokość warstwy – 100 do 300 mikronów,
  • prędkość drukowania – do 50 mm/s (zalecane 30 mm/s),
  • średnica dyszy – 0,4 mm,
  • łączność – USB.
  • uz701mgd1tz9xqjoo9rb

Dużym plusem całej kampanii są filmiki i zdjęcia przedstawiające same wydruki, jak i proces ich drukowania. Można z nich wywnioskować, że otrzymane modele stoją na przyzwoitym poziomie jak na tego typu urządzenie. Czy jednak są poprawne, jak na cenę którą trzeba zapłacić za zestaw? Tutaj właśnie kończą się dobre wiadomości. Najtańszy zestaw (i to tylko w wersji dostępnej w kampanii) wyceniono na 300 $. Biorąc pod uwagę, że otrzymujemy tylko silniki, elektronikę i inne „drobiazgi”, to może się to wydawać dość sporo. Trzeba na to jednak spojrzeć z innej strony. Za tę kwotę otrzymujemy nie tylko drukarkę 3D, ale też sporo wiedzy zawartej w bardzo szczegółowej instrukcji, która może posłużyć jako przewodnik do prowadzenia zajęć.

Źródło: www.indiegogo.com

Udostępnij.

O autorze

Łukasz Długosz

Łukasz Długosz – Pasjonat druku 3D, nowych technologii oraz gier komputerowych. Właściciel sklepu z filamentami i drukarkami 3D – filaments4U.com.

  • Drukarka 3D w każdej szkole – to jak najbardziej ma sens.

    Niestety ta konkretna propozycja jest, jak dla mnie, przekombinowana i sztuczna. Pod względem walorów edukacyjnych, użyteczności budowanej drukarki i kosztów korzystniejszy może się okazać choćby jakiś tani zestaw części do Prusa i2…

    Owszem, narzekam.

  • Tak jak nie wierzyłem w hasło „drukarka 3D w każdym domu” tak nie wierzę „drukarka 3D w każdej szkole” – przynajmniej nie w Polsce dopóki program nauczania się nie zmieni. Mam znajomego dyrektora z gimnazjum, który uczył wcześniej techniki i mi wytłumaczył dlaczego tego typu działania są nierealne na chwilę obecną.

    • Oczywiście, że nie w Polsce. Podejście polskich szkół do nowoczesnych urządzeń czy też w ogóle do nowego wyposażenia jest absurdalne. Tablice multimedialne – no, wiszą, ładnie wyglądają, wszystko jak należy. Nowe przyrządy do ćwiczeń – no, ładne są, stoją, korzystamy ze starych, bo nowych szkoda.