Ultimaker 3, czyli ewolucja zamiast rewolucji

15

Od wczoraj cała branża druku 3D na świecie żyje tylko jednym tematem – premierą nowego Ultimakera. Holenderski producent drukarek 3D od kilku dni skutecznie nakręcał atmosferę wyjątkowości i wczoraj ostatecznie ukazał światu swoje najnowsze dzieło w postaci Ultimakera 3 i Ultimakera 3 Extended. Mieliśmy przyjemność uczestniczyć we wczorajszej, polskiej premierze urządzeń, jaka odbyła się w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie i zobaczyć wszystko na własne oczy. Czy warto było czekać na „trójkę„, czy też Ultimaker tylko niepotrzebnie napompował przed premierą wielki balon oczekiwań jak twierdzą niektórzy…? Oto pełna prezentacja Ultimakera 3 i rozwiązań jakie w nim zastosowano…

Na pierwszy rzut oka nowy Ultimaker nie praktycznie niczym nie różni się od swoich poprzedników. Ta sama biała, skrzynkowa konstrukcja, ta sama kinematyka, ta sama średnica filamentu i extruder Bowdena. Drugi rzut oka i… WOW! Ultimaker w końcu wprowadził dwie głowice drukujące, o których tak długo się mówiło. Zmieniono też same głowice drukujące i sposób prowadzenia filamentu do nich. Poza tym – reszta pozostała praktycznie taka sama… Ale czy na pewno…? Jak zwykle w tego typu przypadkach – diabeł tkwi w szczegółach.

Jak opowiedział nam o tym podczas konferencji w Warszawie Adam Kozubowicz z get3D, Ultimaker 3 był rozwijany łącznie blisko dwa lata. Sama konstrukcja powstała relatywnie szybko (czytaj – dawno), a przez resztę czasu była intensywnie testowana i rozwijana o szereg najprzeróżniejszych poprawek i usprawnień. Główne obszary zmian i modyfikacji w nowych drukarkach 3D to:

  • nowy system głowic drukujących o nazwie PRINT CORE
  • system dwóch głowic drukujących
  • aktywne poziomowanie stołu
  • komunikacja przez WiFi / Ethernet
  • technologia NFC
  • kamera video i transmisja pracy drukarki 3D w Curze
  • aplikacja mobilna pod iOS i Android
  • nowa elektronika sterująca.

Jeśli chodzi o pozostałe kwestie techniczne, jak np. obszar roboczy urządzeń to pozostały one bez zmian.

ULTIMAKER 3:

  • praca z jedną głowicą drukującą: 215 x 215 x 200 mm
  • praca z dwoma głowicami drukującymi: 197 x 215 x 200 mm
  • rozdzielczość drukowanej warstwy: do 20 mikronów przy głowicy o średnicy 0,4 mm
  • maksymalna temperatura druku 3D: 280˚C
  • podgrzewany stół roboczy.

ULTIMAKER 3 EXTENDED:

  • praca z jedną głowicą drukującą: 215 x 215 x 300 mm
  • praca z dwoma głowicami drukującymi: 197 x 215 x 300 mm
  • rozdzielczość drukowanej warstwy: do 20 mikronów przy głowicy o średnicy 0,4 mm
  • maksymalna temperatura druku 3D: 280˚C
  • podgrzewany stół roboczy.

Oficjalne ceny drukarek 3D w Polsce to:

  • U3 – 15.999 PLN brutto
  • U3 Extended – 19.899 PLN brutto

PRINT CORE

print-core-aa-bb-back

Na podstawie wysłuchanej prezentacji oraz lektury materiałów promocyjnych jakie otrzymaliśmy, można wywnioskować, że nowe głowice drukujące Ultimakera są najważniejszą częścią całej konstrukcji – swoistym sercem urządzenia. Pierwsza, podstawowa informacja – są wymienne. Ich zamiana jest bardzo prosta i sprowadza się do naciśnięcia jednej dźwigni i wysunięcia na zewnątrz. Głowice występują w dwóch wersjach:

  • AA – służące do druku 3D z materiałów budulcowych (ABS, PLA, Nylon, CPE – czyli PET)
  • BB – służące wyłącznie do drukowania 3D materiału podporowego PVA.

Możliwe są dwie kombinacje: druk z głowic AA i BB oraz AA i AA. Tym samym możemy drukować detale z materiału budulcowego i podporowego, rozpuszczalnego w wodzie oraz dwóch tych samych materiałów ale w różnych kolorach. W zestawie z drukarką 3D są dostarczane trzy głowice – 2 szt. AA i jedna BB. Głowice można oczywiście dokupić. Ich cena to 539,00 PLN brutto za sztukę.

Maksymalna temperatura głowicy to 280˚C. Stan nagrzania głowicy jest sygnalizowany przez diody LED, które są jej integralną częścią.

SYSTEM DWÓCH GŁOWIC DRUKUJĄCYCH

ultimaker-3-detail-1

Wdrożenie dwóch głowic drukujących do drukarki 3D było czymś oczywistym, nie mniej jednak w rzeczywistości jest to bez porównania trudniejsze niż może się wydawać wszystkim samozwańczym ekspertom druku 3D, których nie brakuje w internecie. Temat ten był już wielokrotnie poruszany na łamach serwisu – tak długo jak drukujemy z dwóch takich samych materiałów, różniących się kolorem, problemy dotyczą przede wszystkim kwestii retrakcji i powstrzymywania cieknącego filamentu, z głowicy, która w danej chwili nie drukuje.

Prawdziwym kłopotem jest jednak druk 3D z materiału budulcowego i podporowego – tutaj w grę zaczyna wchodzi kwestia kompatybilności dwóch różnych tworzyw sztucznych, które powinny współgrać ze sobą zarówno na poziomie drukarki 3D jak i drukowanego modelu. Mówiąc krótko – muszą łączyć się ze sobą w taki sposób, aby po użyciu jakiegoś środka (w przypadku PVA jest to zwykła woda) materiał podporowy rozpuścił się, nie pozostawiając śladów na materiale budulcowym.

Do tej pory tego typu rozwiązanie udało się osiągnąć firmie Stratasys, która stosuje je w linii swoich profesjonalnych drukarek 3D typu FDM. W innych przypadkach działa to różnie… I nie chodzi bynajmniej o pojedyncze konstrukcje, gdzie po przeprowadzeniu długich prób i testów udało się dopasować dany materiał do ustawień danej konstrukcji – i zasadniczo większość wydruków wychodzi poprawnie. Mam na myśli urządzenia produkowane seryjnie, sprzedawane w ilościach większych niż 10 szt. / msc.

Ultimakerowi podobno się to udało, ale… tylko w przypadku PLA, Nylonu i CPE. ABS na razie wypadł z tej listy, ale firma w dalszym ciągu pracuje nad tym, aby go wprowadzić w przyszłości. Generalnie o ile w/w trójka dobrze współpracuje z PVA, o tyle ABS zdecydowanie się do tego nie nadaje. Domniemywam, że nazewnictwo głowic (AA / BB), ma głębszy sens i kiedyś na rynku pojawi się CC lub (BC…?), gdzie będzie stosowany po prostu inny materiał supportowy, dedykowany ABS.

ultimaker-3-detail-3

Na evencie prezentowano zaledwie garść wydruków wydrukowanych z materiałem supportowym i większość z nich była niestety jeszcze przed post-processingiem. Wydruki, które były już oczyszczone z PVA (bodajże dwa…?) wyglądały ok. Trudno powiedzieć aby zachwycały jakością, ale nie można powiedzieć też, aby wyglądały tragicznie. Zresztą przedstawiciele get3D podchodzili do tematu bardzo racjonalnie mówiąc, że jeśli ktoś chce sprawdzić jakość wydruków, może po prostu zamówić wydruk testowy i przekonać się do tego.

Jeśli chodzi o mocowanie filamentów, to znajdują się one z tyłu drukarki 3D na jednym ramieniu. Czyli to samo rozwiązanie co w „dwójkach” tylko przedłużone.

AKTYWNE POZIOMOWANIE STOŁU

ultimaker-3-content-photo-04

Tutaj trudno doszukiwać się jakichś specjalnych fajerwerków. Ultimaker po prostu wprowadził funkcję, która od pewnego czasu jest już standardem w drukarkach 3D. Niemniej jednak w kontekście dalszych funkcjonalności (lub rzeczy, które mają się lada moment pojawić) ma ona charakter krytyczny.

KOMUNIKACJA PRZEZ WIFI / ETHERNET

ultimaker-3-content-photo-03

Kolejna rzecz, która wydaje się być niczym nadzwyczajnym, ponieważ „wszędzie już to jest„. Niestety jak zaczniemy przeglądać specyfikacje najpopularniejszych drukarek 3D na rynku, okaże się, że poza kilkoma markami w większości urządzeń albo tego nie ma, albo to nie działa… Tymczasem komunikacja przez WiFi w nowych Ultimakerach otwiera przed tymi drukarkami 3D zupełnie nowe możliwości. I nie mam tu na myśli obsługi urządzenia przez telefon, z czym w większości przypadków kojarzą nam się tego typu udogodnienia – chodzi przede wszystkim o Print Management System.

Print Management System to rozwiązanie, które po raz pierwszy opisywałem w relacji z targów Additive Manufacturing Europe 2016 jakie odbyły się w połowie tego roku w Amsterdamie. Umożliwia łączenie kilku – kilkunastu – kilkudziesięciu drukarek 3D w jedno środowisko produkcyjne, obsługiwane z poziomu jednego komputera (lub kilku jeśli zajdzie taka konieczność / potrzeba). Może działać albo w sieci LAN albo właśnie po WiFi.

Warto też wspomnieć o tym, że w Ultimakerze 3 zrezygnowano ostatecznie z kart SD na rzecz USB. Kolejny drobiazg, który cieszy…

NFC

ultimaker-pva-1

Nowością jest wprowadzenie systemu NFC (near field communication czyli komunikacja bliskiego zasięgu), służącego do rozpoznawania filamentu na rolce. Ultimaker wprowadza własne materiały do druku 3D, pod które przygotował odpowiednie profile w oprogramowaniu. Nie oznacza to bynajmniej zablokowania możliwości korzystania z materiałów z innych źródeł – ma jedynie na celu ułatwienie pracy z drukarką 3D użytkownikom.

Drukarka 3D rozpoznaje rodzaj filamentu, kolor i – teoretycznie, jego zużycie. Teoretycznie, ponieważ urządzenie zapamiętuje wyłącznie zużycie na drukarce 3D, a jeśli fizycznie odwiniemy jakąś część materiału, bądź użyjemy rolki na innej drukarce 3D, ta zmiana nie zostanie uwzględniona.

KAMERA VIDEO

ultimaker-3-detail-5

Obraz ze stołu roboczego drukarki 3D jest wyświetlany na Curze. Kolejna funkcja, która bardzo przyda się przy Print Management System.

APLIKACJA MOBILNA

Na razie wiemy tylko, że jest. Ma umożliwić zarządzanie drukarką 3D z poziomu smartfona.

NOWA ELEKTRONIKA STERUJĄCA

Tak naprawdę, to jest to dotychczasowa elektronika, ale bardzo mocno zmodyfikowana. Została wyposażona we własny komputer z systemem operacyjnym pracującym w środowisku Linuxa. Jest punktem wyjścia do implementacji kolejnych funkcjonalności drukarki 3D w przyszłości. Z tego co zostało nam przekazane podczas prezentacji, dział programistyczny Ultimakera to obecnie najbardziej rozwijana część firmy i to tam zachodzi najwięcej zmian i innowacji. Wspomniano o wspólnych projektach realizowanych z Microsoftem, o których mamy usłyszeć coś więcej w niedalekiej przyszłości…

PODSUMOWANIE

ultimaker-3-content-photo-01

W komentarzach pod relacją z premiery Ultimakera 3 pojawiło się kilka głosów zawiedzionych nowym urządzeniem oraz liczbą i jakością wdrożonych funkcjonalności. Pomijając oczywistą kwestię, że część z tych komentarzy jest autorstwa osób zajmujących się na co dzień produkcją lub sprzedażą konkurencyjnych urządzeń, nie da się ukryć, że Ultimaker niejako sam sprowokował tego typu reakcję. Firma bardzo mocno napompowała premierę, wzbudzając wśród ludzi bardzo duże oczekiwania. Koniec końców zaprezentowała dokładnie to, co wszyscy od niej oczekiwali – zabrakło czegoś „ekstra„…

Od samego początku swojego istnienia, Ultimaker rozwija sukcesywnie swój produkt, nie siląc się zbytnio na spektakularne rewolucje lub zwroty. Drewniany Ultimaker Original przekształcił się w białego Ultimakera 2, do którego dołączył później mały GO i powiększony w osi Z Extended. Jeszcze później dwójce” dodano „plusa a wraz z nim kilka drobnych, konstrukcyjnych poprawek, a teraz nadeszła pora na „trójkę” wyposażoną w dwie głowice drukujące, WiFi i wymienne PRINT CORE’y.

Nudno…? Ale skutecznie! Co ważne, na nowe drukarki 3D nie musimy czekać bliżej nieokreśloną ilość czasu – będę dostępne w sklepach na całym świecie od listopada.

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Andrzej Burgs

    Pawle, przykro mi to mówić, lecz część artykułu jest najzwyczajniej w świecie tendencyjnie napisana i bez większej znajomości tematu. Temat dwugłowicowości jest dość stary i działa w wielu urządzeniach. Przykłady podstawowe: Makerbot, Flashforge, TierTime. Czy Replicator2x, czy Dreamer, Creator Pro, Inspire DS260 -> wszędzie to działa i to od dawna. Korzystają z nich moi klienci i nie mają problemu z drukiem dwugłowicowym od samego początku.

    Szkoda, że coś takiego nieco przyćmiewa w ogólnej dyskusji te rzeczy, które zrobiono świetnie. M.in. elektronika sterująca, gdzie można wycisnąć z drukarek naprawdę dużo jeszcze oraz rozwiązania software (komunikacja, zarządzanie farmą, czy też mobilne sterowanie). To są mocne handicapy. Natomiast nazywanie innowacją, pierwszym dopracowanym rozwiązaniem itd druku z materiałem podporowym jest przeinaczaniem faktów.

    • Cały twój długi komentarz oraz zarzut o tendencyjność dotyczy jednego zdania, które brzmi:

      „Ultimakerowi podobno się to udało, ale… tylko w przypadku PLA, Nylonu i CPE.”

      Nie ma tu żadnej gloryfikacji, a jedynie stwierdzenie, że Ultimaker „tak twierdzi”. Zresztą cały artykuł skupia się na opisaniu poszczególnych funkcjonalności, a nie ich gloryfikacji czy przesadnym ekscytowaniu się. Jeżeli używam słowa „nowość” to jednoznacznie odnoszę się do nowości w nowej konstrukcji Ultimakera.

      Naprawdę, ktoś kto poznał cię osobiście, spodziewałby się po tobie bardziej wyważonych komentarzy niż:

      „- część artykułu jest (…) tendencyjnie napisana i bez większej znajomości tematu.”

      „- natomiast nazywanie innowacją, pierwszym dopracowanym rozwiązaniem itd druku z materiałem podporowym jest przeinaczaniem faktów.”

      To ostatnie stwierdzenie jest w ogóle fałszywe, ponieważ nic takiego ani razu nie pojawia się w artykule i zdumiewa mnie, że podpisujesz coś takiego publicznie własnym nazwiskiem…? Spróbuj może następnym razem robić to tak jak wczoraj koledzy z pewnej innej firmy, którzy popełnili na start dwa komentarze z różnych kont, różnych adresów IP, nawet dwóch różnych systemów operacyjnych – ale wciąż jednego i tego samego komputera…

      • Andrzej Burgs

        Gloryfikację, czy też niesienie entuzjazmem określiłem całość zamieszania wokół Ultimakera. Nie tylko ten artykuł, a łącznie ich kilka na przestrzeni ostatnich bodajże 2 msc.

        Moja irytacja bierze się z tego, że od blisko 3 lat bardzo mocno stawiam i stawiałem na druk dwugłowicowy w FDM. To działa w wielu urządzeniach. A nagle czytam oczywistości o druku dwugłowicowym przedstawiane jako nowość. Nawet nie w Ultimakerach, a ogólnie (takie pozostawia to wrażenie). Dałem Twoje artykuły trzem laikom do przeczytania. Odczucie jakie się po nich ma jest takie, że to Ultimaker dopiero to wprowadza i wymyślił.

        Jeśli stwierdzasz, że to nowość dotyczy tylko Ultimakera (jak piszesz w komentarzu) oraz przytaczasz że „Ultimaker tak twierdzi” to nie podpisuj artykułu Paweł Ślusarczyk, tylko informacje prasowe. Wówczas będzie dla mnie jasne, że nie jest to materiał zbierający różne polemiki i informacje, a jedynie jednostronne przedstawienie zagadnienia.

        Nigdy nie mam problemu z podpisaniem się pod tym co uważam za słuszne. I tak jak pisałem wcześniej – dla mnie dysputa o dwóch głowicach przyćmiewa niestety, to co naprawdę fajnego wprowadzili.

        A korzystając – odniosę się do Krzysztofa z podnoszeniem głowic. Skąd się wzięła ta patologiczna, mistyczna wizja, że nieaktywna głowica zahacza o wydruk? Nic takiego nie ma miejsca. Rozwiązanie z podnoszeniem jest ciekawym, lecz bardziej koncentrowałbym się, że jest ono dedykowane polepszeniu retrakcyjności, tzn. braku artefaktów na innych fragmentów wydruków niż samym zawadzaniem.

        • Rozumiem i akceptuję krytykę. Twoje komentarze byłyby po prostu zupełnie inaczej odczytywane, gdyby nie natarczywe odnoszenie się w nich do drukarek 3D, które sprzedajesz. Jak dałem je do przeczytania trzem laikom, odnieśli wrażenie, że ich autor próbuje w dość toporny sposób przemycić informację o własnych produktach.

  • To że są 2 głowice to jedno, ale warto dodać najważniejsze – są unoszone i nieaktywna głowica nie zawadzi o fragment wydruku. To jest to co odróżnia Ultimakera 3 or innych dwugłowicowych drukarek w segmencie poniżej 20000 zł.

  • Radosław Hajkowicz

    „Warto też wspomnieć o tym, że w Ultimakerze 3 zrezygnowano ostatecznie z kart SD na rzecz USB. Kolejny drobiazg, który cieszy…” W jakim sensie cieszy? Bo w pracowni mam 12 maszyn i cieszy mnie fakt, że „chodzą” z karty, a nie USB podczas wydruku. Nie chodzi w tym o jakieś błędy i opóźnienia, lecz normalnie fizycznie nie podłączę ich wszystkich pod komputery. Jednak czytam, że w swoich drukarkach zmierzają do jednolitego procesora z system operacyjnym, to może nie będzie potrzebna i karta i USB 🙂

    • >> Kolejny drobiazg, który cieszy

      Przyznam uczciwie, że dopiero drukarki 3D sprawiły, że zacząłem korzystać z kart SD w ogóle 🙂 Komunikacja przez USB wydaje mi się bardziej przyjazna dla człowieka…? Natomiast to do czego zmierzają niskobudżetowe drukarki 3D w ogóle, to komunikacja przez WiFi, tak jak ma to miejsce przy standardowych drukarkach do papieru.

      • marek

        Paweł, zahaczysz niechcący ręką o kabel i komunikacja przez USB przestaje być przyjazna. Druga sprawa, dziś prawie każdy używa laptopa i jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że uziemiam sprzęt tylko z powodu jakiegoś tam wydruku 🙂
        No i punkt 3… Ile kabli jesteś w stanie podłączyć pod jeden komp?

        • Dobra, to jeszcze raz… Nie chodzi mi o kabel USB (co jest beznadziejnym rozwiązaniem – vide Robo 3D R1), tylko pendrive zamiast SD.

          • Przecież R1 ma gniazdo na kartę, microSD o ile dobrze pamiętam?

          • Pomijając, że jej włożenie / wyjęcie wymaga niebywałego kunsztu, to jak ją obsłużyć, bez panelu sterującego? Słyszałem, że możesz go doczepić do R1, ale nie widziałem tego rozwiązania (też specjalnie nie szukałem)…? R1 zawsze działał u nas po kablu.

          • Obsłużyć niestety z PC, ale sam wydruk niechby już z karty leciał. Tak robiłem przy pierwszym druciaku i było to mimo wszystko lepsze niż drukowanie całkiem z PC.

            Co do wkładania karty w R1, sprawę znacznie ułatwia ustawienie drukarki przy krawędzi stołu.

            Tam siedzi zwykły RAMPS + Marlin z drobnymi przeróbkami, jakiś Smart Controller faktycznie można dodać. Wymaga to skonfigurowania firmware wziętego ze strony Robo, skompilowania go i wgrania oraz fizycznego podpięcia panelu (te na szczęście są dostępne w postaci gotowych zestawów, tyle tylko że normalnie dodawane kable mogą się okazać za krótkie). A to czy klient kupujący Robo ma chęci i umiejętności, by zrobić coś takiego to już inna sprawa…;)

    • Blazi

      Chodzi o port USB na pendrive a nie chybione w samych założeniach drukowanie po kablu USB z komputera.

      W sumie nośnik nie ma znaczenia – niektóre komputery niby nie mają portu na karty SD, ale z drugiej strony są i takie, które nie mają USB innego niż w wersji C.

Rozmowa
z Cedrykiem
?