Utwór tygodnia: System Of A Down – „Mind”

0

System Of A Down to zespół znany i ceniony na całym świecie. Niedawno odwiedził ATLAS Arenę w Łodzi, dając pierwszy koncert w Polsce od 1998 roku. Zespół odkryłem na początku lat dwutysięcznych, gdy wydana została druga – moim zdaniem najlepsza płyta Armeńczyków – „Toxicity„. Dzisiejszy utwór tygodnia pochodzi jednak z debiutanckiej płyty zatytułowanej po prostu „System Of A Down” i stanowi ich najdoskonalsze w moim mniemaniu dzieło. Oto nu metalowa psychodelia – „Mind„.

Źródło: www.youtube.com

Źródło: www.youtube.com

Debiutancki album SoaD był jednym z najważniejszych albumów tworzącej się sceny nu metalowej w USA. To co decydowało o ich sukcesie, to całkowicie unikalne brzmienie i świetny warsztat gitarzysty Darona Malakiana, który wyróżniał się znacząco z grona pseudo-instrumentalistów tworzących KoRn, Coal Chamber, Deftones, Slipknot, czy Limp Bizkit. SoaD nigdy nie bał się mocno eksperymentować z najróżniejszymi stylami łącząc je z ciężkim metalowym graniem. Począwszy od naleciałości regionalnej muzyki armeńskiej, poprzez orientalizmy, skończywszy na jazzie. Praktycznie każdy utwór zespołu stanowił inny klimat i podejście do muzyki metalowej.

Oddzielną kwestią były mocno zaangażowane politycznie teksty Serja Tankiana, które – podobno, zwróciły na zespół uwagę FBI, które zaczęło prowadzić obserwację zespołu i jego poszczególnych członków. Prezentowany dzisiaj „Mind” opowiada np. o badaniach prowadzonych przez CIA w latach 40-tych i 50-tych, mających na celu próbę kontrolowania umysłów. Jakkolwiek może to zabrzmieć dziś śmiesznie, zostały na to przekazane odpowiednie środki finansowe i sam projekt trwał wiele lat w ścisłej tajemnicy.

SoaD pozostawał przez blisko trzy lata moją ulubioną kapelą, dopóki nie wydał podwójnego albumu „Mezmerize” / „Hypnotize„. Swego czasu godny następca Rage Against The Machine, łączący świetną muzykę z zaangażowaniem politycznym i ideologicznym, nagrał kolekcję radiowych hitów, znacząco zniechęcając mnie do swojej twórczości.

Na koniec krótka anegdota. Zacznijmy od pytania: czemu SoaD zwlekał z kolejnym – drugim w swojej historii przyjazdem na koncert do Polski aż 15 lat? Otóż gdy byli tu po raz pierwszy, grali support dla zespołu SLAYER. Daron Malakian przebrany w srebrną, odblaskową marynarkę, w makijażu, z pomalowanymi na czarno paznokciami i boa na szyi, stanowił zbyt wiele dla ortodoksyjnych fanów SLAYERA, którzy obrzucili SoaD śrubami, nakrętkami etc. Zespół ślubował nigdy więcej nie wrócić do Polski. Inna sprawa, że nikt nie wiedział wtedy, że SoaD będzie takie wielkie, poza tym większość zespołów grających przed SLAYER miało zawsze przerąbane…

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?