Vantablack – materiał najczarniejszy z czarnych

0

Gratka dla fanów niekonwencjonalnych, najbardziej zmyślnych oraz udziwnionych rozwiązań technologicznych! Brytyjskie laboratorium Surrey Nanosystems przed dwoma laty poinformowało świat o wynalezieniu super czarnego materiału – Vantablack. Ucieszył się on ogromnym zainteresowaniem, a twórcy zostali zasypani pytaniami o kierunek rozwoju technologii. W gronie tym można było również doszukać się przedstawicieli druku 3D. Tu pojawił się wielki zawód. Choć jeszcze wtedy wydawało się to niemożliwe, już dziś angielscy naukowcy mówią głośne „TAK!„.

Inspirujący Vantablack to substancja o przewodności 7,5 raza większej niż miedź. Na uwagę zasługuje również fakt dziesięciokrotnie wyższej wytrzymałości względem stali. W swojej strukturze zawiera złożony system nanorurek węglowych. Ich budowa sprawia, iż 99,965% światła padającego na pokryty powłoką obiekt zostaje zaabsorbowane. Prozaiczne mini-rurki powodują, że fotony, które padają na element wpadają w pułapkę, z której wyjścia już nie ma. Efektem tego, ludzkie oko widzi czarne, bezkształtne „nic„.

Na zdjęciu poniżej przedstawione są dwie dokładnie takie same rzeźby. Różni je jedynie obecność powłoki z innowacyjnego Vantablack. Nie ma znaczenia, czy ktoś ma lepszy czy słabszy wzrok. Nanorurkowa czerń stwarza optyczną przeszkodę w definicji kształtu.

vanta_1

Co by udowodnić tym mniej ufnym, zdjęcie poniżej z profilu.

vanta_2

Stworzenie materiału wymaga jednak złożonego procesu produkcyjnego, wspartego precyzyjnym oprzyrządowaniem. Technika nakładania czarnej powłoki nosi nazwę CVD, czyli Chemical Vapour Deposition i odbywa się w temperaturze 450 stopni Celsjusza. To właśnie ten ostatni aspekt przyczynił się do ograniczenia możliwości druku w technologii 3D. Jedynym obszarem, w którym do tej pory Vantablack mógł się w niej odnaleźć były wydruki metalowe. Do tej pory kooperował on m.in. z aluminium, kobaltem, tytanem czy niklem.

Chcąc sprostać oczekiwaniom fanatyków druku 3D, brytyjscy naukowcy zdecydowali się na dostosowanie materiału do pracy na tej płaszczyźnie. Owocem tego jest Vantablack S-Vis, którego aplikuje się na obiekty w formie „spray’u„. Z popularnym dezodorantem ma on jednak bardzo mało wspólnego. Aby to odrobinę zobrazować, wytwarzane nanorurki są 10 000 razy cieńsze niż ludzki włos. Rozwiązując problem temperaturowy, struktura ma charakter kompozytowy oparty o ceramikę oraz polimery, a produkcja zachodzi w zakresie od 100 do 300 stopni Celsjusza. Takie wartości specjalistom druku 3D są już bardziej przyjazne.

vanta_3

Jak mówią naukowcy laboratorium Surrey Nanosystems, zastosowanie spray’u Vantablack S-Vis na kompozyt wyszło już w pierwszej próbie. Jak widać na zdjęciu powyżej – osiągnęli sukces. Zasadniczy problem pojawia się dopiero w momencie wyciągania portfela z kieszeni. Koszt materiału aktualnie bije złoto już w pierwszej rundzie. Twórcy mówią jednak, iż jest to przyszłość w branży militarnej. Jednym z zastosowań ma być ukrywanie samolotów. Na tą chwilę pewne jest tylko, że materiał jest tak ciemny, że nie zobaczymy go nawet w najczarniejszych snach…

Źródło: www.fabbaloo.com, www.cnet.com, www.surreynanosystems.com

Udostępnij.

O autorze

Maciek Stoczkiewicz

Absolwent Fizjoterapii, student Inżynierii Biomedycznej, w wolnych chwilach biega za piłką albo szuka swojego miejsca na Ziemi.

Rozmowa
z Cedrykiem
?