Wg Gartnera, wysokie koszty maszyn opóźniają popularyzację drukarek 3D. Hmm… poważnie?

2

Czołowa firma badawcza na świecie – Gartner, przeprowadziła w II kwartale tego roku ankietę wśród 330 osób zatrudnionych w firmach zatrudniających przynajmniej 100 pracowników, które używają w pracy technologii druku 3D lub zamierzają ją wdrożyć w najbliższym czasie. W swoich badaniach, Gartner tym razem skupił się na takich rzeczach jak powody, które motywują firmy do zakupu drukarek 3D, bariery jakie je w tym procesie ograniczają oraz korzyści jakie płyną z wdrożenia technologii druku 3D w procesach danych firm. Wnioski z badania – jak zawsze w przypadku Gartnera, są bardzo interesujące i pouczające. Najważniejszym z nich jest to, czego w gruncie rzeczy nie trzeba było wcale badać… Powód który powstrzymuje większość firm przed wdrożeniem technologii druku 3D jest bardzo wysoki koszt wejścia. I chodzi tu nie tylko o same ceny maszyn, ale suma wszystkich inwestycji jakie trzeba ponieść aby drukarki 3D zaczęły być w ogóle wykorzystywane.

Większość firm i osób – szczególnie w Polsce, korzysta z niskobudżetowych drukarek 3D drukujących w technologii FDM. Powód jest oczywisty – nie licząc pojedynczych wyjątków, koszty tego typu maszyn nie przekraczają zwykle 10 tysięcy złotych brutto. Również materiały do druku 3D są bardzo tanie – rolka dobrego filamentu to koszt 100-150 złotych brutto za 1 kg. Niestety gdy dana firma potrzebuje czegoś więcej – nawet jeśli jest to profesjonalna maszyna drukująca w technologii FDM od Stratasysa czy TierTime, sprawy mocno się komplikują. Ceny tych urządzeń są od kilku do kilkudziesięciu razy droższe, a do tego dochodzi zwykle masa kosztów dodatkowych.

Te dodatkowe koszty to m.in:

  • dedykowane pomieszczenia posiadające odpowiednią wentylację, wilgotność i środowisko pracy,
  • odpowiednią infrastrukturę w postaci wyciągów, kompresorów, klimatyzacji etc.
  • odpowiednio przeszkolony personel, który nie zadowoli się bynajmniej średnią krajową, a na dodatek będzie wystawiony często na pracę w warunkach szkodliwych (żywice, sproszkowane polimery etc.)
  • koszty materiałów, które są zwykle dostarczane przez producenta i występują przez to w dość wysokich cenach
  • koszty serwisu maszyn
  • specjalistyczne oprogramowanie oraz dedykowane stacje robocze będące w stanie je obsługiwać.

Kupując profesjonalną maszynę do druku 3D, należy ponieść nie tylko koszty jej zakupu lecz również wdrożenia, co czyni całkowity wydatek dużo droższym od tego co znajduje się w cenniku danego producenta. To jest też powód, dla którego publikowanie zestawienia cenowego profesjonalnych maszyn, podobnego do tego jaki mamy w przypadku niskobudżetowych maszyn FDM mija się w gruncie rzeczy z celem, ponieważ nie oddaje pełnej skali inwestycji.

Wg najnowszego raportu Gartnera, wysokie koszty wdrożenia maszyn stanowi główną barierę dla 60% badanych przedstawicieli firm. Kolejnym problemem jest to, że osoby propagujące wdrożenie technologii druku 3D w firmach nie mają decydującego głosu w kwestiach finansowych. Innymi słowy, ludzie związani z produkcją, technologią, czy projektowaniem nowych rzeczy nie zawsze są w stanie przekonać zarząd lub dyrektorów finansowych w przedsiębiorstwach do nowych inwestycji.

Jednakże gdy się już na to zdecydują, rzadko kiedy tego żałują…

Wg poczynionych badań, implementacja technologii druku 3D w procesach produkcyjnych jest w stanie obniżyć koszty produkowanych dóbr o 4,1 – 4,3 %, co wg Gartnera stanowi fantastyczny wynik. Co więcej, firma zakłada, że do 2018 roku aż 50% firm produkujących produkty konsumenckie, przemysłowe lub dla szeroko pojętej medycyny będzie używać technologii druku 3D.

Powody, dla których firmy inwestują w drukarki 3D to przede wszystkim:

  • szybkie prototypowanie
  • rozwój produktów
  • prace nad procesami produkcyjnymi, niemożliwymi do osiągnięcia tradycyjnymi metodami
  • zwiększenie efektywności
  • redukcja kosztów produkcji.

Kompletne zestawienie powodów znajduje się na poniższym wykresie:

Gartner

Inne ciekawe wnioski z raportu Gartnera to m.in.:

  • 37% badanych uznało, że kluczowym przy wyborze drukarki 3D była końcowa jakość drukowanych modeli
  • 28% badanych uznało, że kluczowa przy wyborze drukarki 3D była cena
  • 9% badanych uznało, że wpływ na decyzję zakupową miały takie czynniki jak szybkość, paleta stosowanych materiałów oraz rozmiar obszaru roboczego
  • 37% badanych posiadało tylko 1 drukarkę 3D, podczas gdy 18% ponad 10; średnia ilość drukarek 3D posiadanych przez firmy, które wzięły udział w badaniu to 5,4.

Wnioski jakie płyną z badania są bardzo szerokie, choć w gruncie rzeczy sprowadzają się do jednego – drukarki 3D, szczególnie te profesjonalne, muszą stanieć. Firmy produkujące i/lub sprzedające maszyny, muszą też dołożyć większych starań aby uzmysłowić swoim potencjalnym klientom jakie realne korzyści będą płynąć z zastosowania danego urządzenia bądź danej technologii. Bez właściwej edukacji firmy będą wciąż traktować drukarki 3D jako dość drogie zabawki, które niekoniecznie mogą przełożyć się na zwiększenie efektywności. Badanie Gartnera pokazało, że jest to jednak jak najbardziej możliwe.

Źródło: www.gartner.com via www.fabbaloo.com
Grafika: 401(K) 2013 / Foter / CC BY-SA & Gartner

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Radek

    Z tą średnią krajową to przesadziłeś. Znając polski rynek i polskich pracodawców to znajdą sobie personel znacznie poniżej i na śmieciowych umowach.

    • Z tego co wiem, to właśnie nie znajdują 🙂 Jak kupujesz maszynę za 1,5 mln i dokładasz kolejne 0,75 mln na infrastrukturę to ostatnia rzecz jaką potrzebujesz, to ludzie do jej obsługi za 1200 netto / msc.

Rozmowa
z Cedrykiem
?