Wywiad z Wulfnorem

0

Wulfnor, czyli Arek Śpiewak to jedna z czołowych postaci na polskiej scenie RepRapu. Twórca elektroniki Sunbeam oraz bardzo chwalonych w kraju drukarek 3D H-Bota i Delty (czyli Aluminatus Trident), o której napisał nawet serwis 3ders.org. Równocześnie bardzo skromny człowiek, niezwykle realistycznie patrzący na branżę, w której działa i którą współtworzy. Poświęcony rozwiązaniom open-source`owym, tworzy rzeczy będące poza zasięgiem poznania dla większości zwykłych osób. Oto zapis mojej rozmowy z Arkiem na temat jego pracy, prowadzonych projektów, lecz przede wszystkim druku 3D – perspektyw rozwoju, szansach i oczekiwaniach. To bardzo inspirująca rozmowa…

Paweł Ślusarczyk Centrum Druku 3D i Arek Śpiewak - Wulfnor

Paweł Ślusarczyk Centrum Druku 3D i Arek Śpiewak – Wulfnor

Wulfnor pojawił się w Łodzi na MakeCampie wspólnie z ekipą ZMorpha, z którą współpracuje w zakresie elektroniki. Chociaż Arka poznałem już w Kielcach, podczas pierwszego Dnia Druku 3D, który odbył się 7 lipca br., to dopiero teraz miałem okazję tak naprawdę z nim porozmawiać. W Kielcach Arek był jedną z gwiazd wieczoru – gdy tylko pojawił się na miejscu, został otoczony grupą RepRapowców, którzy chcieli zobaczyć jego słynne drukarki 3D i zadać niezliczoną ilość pytań związanych z elektroniką Sunbeam jak i samymi konstrukcjami. Arek wydawał się tym dość oszołomiony i jak przyznał mi w poniższej rozmowie, absolutnie nie spodziewał się takiej reakcji. Równie zaskoczony był w piątek rano – pierwszego dnia eventu, gdy podszedłem do niego jeszcze na MakeCampowym podwórzu i się przywitałem. „To my się znamy?” – zapytał…?

Kurde.
Przecież wszyscy znają Wulfnora…

Paweł Ślusarczyk: Dlaczego Wulfnor?

Arek Śpiewak: <śmiech> To trochę głupie… Kiedyś sporo grałem w World of Worldcraft i zakładając sobie postać nazwałem ją właśnie Wulfnor i tak się to ciągnęło. Potem w pracy też tak zaczęto do mnie mówić no i tak zostało…

PŚ: Opowiedz o Sunbeamie. Skąd pomysł żeby zacząć się tym zajmować i jaka jest historia tego projektu?

AŚ: Pierwszą elektroniką jaką miałem do RepRapa było Sanguinololu. Pierwszy spalił się mosfet, potem spaliła się wtyczka, później były problemy z firmwarem itd. Zacząłem więc rozglądać się za czymś lepszym. Wkręciłem się też w druk 3D dwiema głowicami i postanowiłem zrobić drukarkę 3D, która miałaby 5 sterowników. Wtedy zobaczyłem projekty Tensylu i spodobało mi się tam to, że nie ma osobnego układu do USB tylko wszystko w mikrokontrolerze. Wziąłem się więc za projekt Tensylu, stworzyłem od nowa layout i dodatkowy driver, wprowadziłem kilka innych zmian i tak powstał Sunbeam wersja A. Gdy to pokazałem, Krzysiek Dymianiuk się do mnie odezwał i stwierdził, że chociaż chciał wcześniej robić własną elektronikę, to jak zobaczył, że ja już to zrobiłem, to chciałby zaproponować współpracę.

Zrobiłem dla niego wersję B i ta wersja najbardziej się przyjęła i najwięcej drukarek 3D było na niej zrobionych. Potem wyszła wersja C, który stanowił kolejny progres i ulepszanie. Jakbyś ułożył sobie wszystkie Sunbeamy po kolei obok siebie, to byś zobaczył jak uczyłem się elektroniki. Nie jestem elektronikiem zawodowcem, więc widać gdzieniegdzie błędy, ale uczyłem się na żywym organizmie, a ludzie to przyjęli. Z czasem nasza współraca z Krzyśkiem się skończyła i teraz robię Sunbeama w wersji 2.0. Przemek Jaworski (ZMorph – przyp. red.) pomaga mi finansować ten projekt i od teraz wszystkie jego drukarki 3D chodzą na Sunbeam 2.

PŚ: W sumie z Krzyśkiem współpracowałeś przez rok. Czy to prawda, że nigdy nie widzieliście się na żywo? 

AŚ: <śmiech> No nie widzieliśmy się na żywo… Raz rozmawialiśmy przez telefon. Może teraz zobaczymy się w Kielcach?

Sunbeam C

Sunbeam C
Źródło: www.3d-printers.pl

PŚ: Czy z produkcji Sunbeama da się wyżyć, czy jest to raczej hobbistyczne zajęcie?

AŚ: Do tej pory traktowałem to jako hobbistyczne zajęcie i nie czerpałem z tego jakichś profitów. Tak naprawdę jedyny profit to taki, że wyrobiłem sobie jakąś opinię i dzięki Sunbeamowi znalazłem pracę. Teraz staram się tworzyć Sunbeam 2 bardziej profesjonalnie i już od półtora roku żyję tylko z projektów open-source`owych. Poświęciłem się tylko temu. Tworzę Sunbeam 2 bardziej profesjonalnie również po to, żeby zacząć czerpać z tego jakieś zyski i móc to dalej rozwijać. Inaczej będę stał cały czas na tym samym poziomie. Wyposażenie warsztatu w oscyloskopy czy lutownice dość dużo kosztuje.

PŚ: Ile twoim zdaniem osób w Polsce korzysta z twojej elektroniki?

AŚ: Nie mam pojęcia? Jedynie Krzysiek może coś na ten temat powiedzieć, ponieważ ja wysyłałem mu tylko gotowe projekty, a on się zajmował produkcją i wie ile sztuk elektroniki zostało wyprodukowanej.

PŚ: Przedstawiałeś Sunbeam na świecie?

AŚ: W społeczności Sunbeam jest jako tako znany…

PŚ: Spotkał się z jakimś poważniejszym zainteresowaniem?

AŚ: Nie… Elektronik RepRapowych jest bardzo dużo… To co widzisz: Megatronicsy, czy RAMPS to stanowi jedynie jakiś 1% tego co ludzie robią. Takich projektów jak mój jest naprawdę od groma i żeby się przebić, trzeba by zrobić coś naprawdę niesamowitego. A trudno się przebić, bo np. jest taka firma jak RepRap Discount, która ma siedzibę w Chinach, i… rozumiesz o co chodzi…? <śmiech> Jak oni walą płytkę to od razu 1000 sztuk… Nie ma co porównywać. Z Sunbeam 2 trochę się jednak wybijam, odkąd dołączyłem do projektu Smoothie. Jest to jeszcze wczesna beta, tworzona przez grupę 5 ludzi.

Sunbeam 2.0, Smoothieboard i 4pi Źródło: www.3d-printers.pl

Sunbeam 2.0, Smoothieboard i 4pi
Źródło: www.3d-printers.pl

PŚ: Czym się na co dzień zajmujesz?

AŚ: Aktualnie nigdzie nie pracuję. Od stycznia pracowałem dla Trynity Labs ale ta współpraca się niedawno zakończyła. Na co dzień zajmuję się tworzeniem drukarek 3D: swojego H-Bota i Delty – aktualnie robię Deltę na zamówienie. Ponadto Przemek Jaworski supportuje mnie finansowo w ramach Sunbeam 2.

PŚ: Opowiedz zatem o Delcie i H-Bocie

AŚ: Jeśli chodzi o H-Bota to projekt zacząłem w kwietniu zeszłego roku, więc pracuję nad tym póki co 1,5 roku. To co mnie zaciekawiło w tym projekcie, to układ ruchu. Jak zobaczyłem o tym film na YouTube to przez dwa dni nie mogłem skumać w ogóle jak to działa? <śmiech> Siedziałem, rysowałem próbując to rozwiązać i gdy w końcu zrozumiałem jak to działa stwierdziłem – „WOW, fajne! Czemu takiej drukarki nikt nie robi?” Więc zacząłem je robić i to zaczęło mnie kręcić. Zanim doszedłem do właściwych rozwiązań zajęło mi to trochę czasu, i np. H-Bot, który był w Kielcach (podczas pierwszego eventu 07.07.2013 – przyp. red.) to był trzeci lub czwarty prototyp. Dużo rzeczy nie działało, elementy plastikowe się łamały i to była taka moja przygoda z drukiem 3D. Ale właśnie dzięki temu zdobyłem pracę w Trynity Labs. Jak pokazałem H-Bota, w którymś momencie gość od nich do mnie zagadał na zasadzie: „Hej, będziesz to robił dla NAS„.

Jak pracowałem w Trynity Labs, mój szef był bardzo nakręcony na Deltę i ja wkrótce też się na nią nakręciłem. Postanowiliśmy zrobić Deltę na napędach liniowych SIMO, które były robione dla nas na zamówienie. Mając te napędy postanowiliśmy, że zrobimy z tego drukarkę 3D z napędem na śrubach. I tak to mniej więcej wyglądało…. Przez cały ten czas bardzo dużo się uczyłem. Jestem z wykształcenia informatykiem i z mechaniką nie miałem żadnego doświadczenia, więc takich rzeczy jak procesy produkcyjne czy jak zrobić dokumentację pod cięcie na wodę, uczyłem się dopiero w Trynity Labs.

PŚ: Myślałeś żeby zająć się produkcją własnych drukarek 3D zawodowo, na poważnie? Tak jak Krzysiek Dymianiuk czy Przemek Jaworski?

AŚ: Myślałem i cały czas o tym myślę. Tylko, że mnie zawsze bardziej kręciło robienie rzeczy. Lubię sobie usiąść wieczorem z lutownicą i 4 godziny lutować. Albo przykręcać śrubki… Zawsze obawiałem się tego, że jeżeli wejdę w jakąś spółkę, to nie będę mógł robić tego co najbardziej lubię, a będę musiał jeździć na jakieś targi, prezentować drukarki 3D etc. To potrafi wciągnąć człowieka tak, że przestajesz robić to co lubisz, a zaczynasz działać z firmą. Nie kręci mnie to. Zawsze starałem się być tym, który sobie coś konstruuje lub projektuje za zamkniętymi drzwiami. Jak dostawałem wypłatę z Trynity Labs to 80% szło z powrotem na części do drukarek 3D itd. <śmiech>. Więc dla mnie kasa nigdy nie była jakimś motywatorem. Pieniądze mają znaczenie tylko wtedy gdy nie ma co włożyć do garnka. Wtedy mogą stać się skutecznym motywatorem. <śmiech>

H-Bot w realizacji Źródło: www.3d-printers.pl

H-Bot w realizacji
Źródło: www.3d-printers.pl

PŚ: Kto twoim zdaniem korzysta dzisiaj z drukarek 3D? Czy to jest temat dla każdego?

AŚ: To nie jest temat dla każdego z prostego powodu: żeby zacząć korzystać efektywnie z drukarki 3D, to potrzebujesz naprawdę dużo się nauczyć. To nie jest tak, że kupujesz drukarkę 3D i z miejsca zaczynasz robić to co byś chciał robić. Żeby robić to co się chce, trzeba najpierw zostać specjalistą od druku 3D. Konieczność zdobywania wiedzy nie jest zachęcająca dla większości ludzi, którzy nie mają na to po prostu czasu.

PŚ: Twoim zdaniem jest to bardziej kwestia software`u czy doświadczenia?

AŚ: Doświadczenie jakie ktoś musi zdobyć aby obsługiwać drukarkę 3D jest niewspółmierne do tego ile czasu musi w to zainwestować. Ta technologia musi się bardziej rozwinąć, ludzie nie powinni musieć wiedzieć jak ustawić prąd na silniku, jak wykalibrować extruder, jak podłączyć silnik krokowy, tego wszystkiego nie powinno być. Powinno się po prostu podłączyć drukarkę 3D do PC, przeczytać prostą instrukcję, zainstalować drivery, kliknąć DRUKUJ i mieć gotowy projekt. Musi być taki flow jak przy drukarce atramentowej. Dajesz drukarkę atramentową swojej babci i ona jest w stanie zrozumieć jak ją włączyć i z niej korzystać. Nie musisz jej tłumaczyć, że musi zmniejszyć szybkość drukowania, bo silnik gubi kroki. Zrobienie urządzenia idiotoodpornego jest trudne. Czasami ludzie którzy zajmują się drukarkami 3D nie widzą już takich rzeczy.

PŚ: A co myślisz o Buccaneerze? Czy to może być taka drukarka?

AŚ: Jak teraz patrzę na Buccaneera to on pod tą maską aluminium i wywiniętego pleksiglasu ma dalej to samo co inne drukarki 3D. Sanguinololu, raspberry Pi, etc. Zdobyli dużo pieniędzy (na kampanii Kickstarterowej – przyp. red.) ale liczę na to, że będą na tyle mądrzy, że zainwestują te pieniądze w jakieś R&D i zrobią bardziej dopracowaną maszynę. To co pokazali to tylko koncept, a właściwy produkt przyjdzie później. To tak samo jak koncepcyjne samochody. Czasami to tylko rzeźby na kołach. Może im się uda, ale obawiam się, że utrzymanie ceny 347 $ będzie bardzo trudne do osiągnięcia. Pracowałem w Trynity Labs i wiem jak to wygląda na rynku. Na podstawie tego co czytałem o tym projekcie, to oni traktowali na początku swoją drukarkę 3D bardziej jako stunt marketingowy. Może się uda, ale wątpię? Jest dużo projektów na Kickstarterze, które nie wypaliły. Ludzie myślą, że jeśli kampania się powiodła, to wszystko pójdzie jak trzeba.

PŚ: Chyba im więcej kasy zbierzesz tym jest gorzej?

AŚ: Jest dużo artykułów o tym, że ludzie traktowali to jako taki side project, robili sobie kampanię na Kickstarterze, a później musieli rzucać dotychczasową pracę i poświęcać się tylko temu. Nagle okazywało się, że zrobić 10 drukarek 3D to nie to samo co 300. To przerasta ludzi.

PŚ: Nagle musisz stworzyć firmę.

AŚ: Tak i nie jest to rozwój organiczny, tylko przeskakujesz od razu na dużo wyższy poziom, z nieporównywalnie większymi finansami i po prostu nie ogarniasz… Im szybciej się rozwijasz, tym szybciej możesz paść. Życzę im dobrze, ale…

PŚ: …czas pokaże. 

AŚ: Dokładnie.

Jaszuk, Sekal i Wulfnor dzielą się z Pawłem Lewińskim swoimi uwagami nt. jego drukarki 3D - RapCrafta 1.3

Jaszuk, Sekal i Wulfnor dzielą się z Pawłem Lewińskim swoimi uwagami nt. jego drukarki 3D – RapCrafta 1.3

PŚ: Tworzysz bardzo wyjątkowe rzeczy, które są poza zasięgiem poznania dla większości osób. Branża, w której działasz jest niszowa. Jak tak siadasz w nocy z lutownicą do Sunbeama lub do swojej drukarki, powiedz: jak się czujesz z tym, że w gruncie rzeczy niewiele osób będzie w stanie to docenić?

AŚ: Hmm… Powiem tak: gdy przyjechałem pierwszy raz do Kielc, byłem bardzo zaskoczony reakcją. Odkąd tam wszedłem, czy wręcz odkąd otworzyłem bagażnik auta na parkingu, słyszałem: „O! To ta drukarka!„. Nie byłem nigdy zmotywowany tym aby zyskać rozgłos. Gdy byłem uczniem w liceum, siedziałem w tylnej ławce, robiłem swoje rzeczy i nie ciągnęło mnie do tego żeby być w centrum uwagi. Mnie bardziej ciągnie po prostu robienie rzeczy, chociaż to co przychodzi razem z tym też jest fajne. Naprawdę cenię sobie, że ktoś mnie naprawdę zaczął doceniać. Np. przyjechałem teraz do Łodzi (na MakeCamp – przyp. red.) i z miejsca pojawili się ludzie, którzy mnie znają, a ja ich nigdy na oczy nie widziałem.

PŚ: Czyli to co masz ci wystarczy, nie potrzebujesz występować u Moniki Olejnik czy Bogdana Rymanowskiego w TVN?

AŚ: Nie… Nie czuję się w ogóle abym był tam na dobrym miejscu. Dla mnie szczytem elegancji są koszulka i jeansy… <śmiech> A ludzie i tak mnie doceniają i mam frajdę z tego – tak jak ostatnio we Wrocławiu, gdzie miałem wykład: przyszli ludzie aby mnie wysłuchać i zobaczyć coś co miałem im do pokazania. Zachęcałem ich np. do tego żeby próbowali iść w moje ślady. Ja elektroniki nauczyłem się w dwa lata. Mówiłem więc ludziom żeby zaczęli próbować robić coś co lubią: dwa lata i możecie zacząć to robić zawodowo. Jest dużo ludzi, którzy kończą studia i nie mają pracy, w kierunku który studiowali. Ja skończyłem studia informatyczne i nie spodobało mi się bycie programistą. Dlatego zacząłem zarabiać pieniądze na drukarkach 3D i czuję się z tym naprawdę dobrze.

PŚ: Ja w sumie skończyłem gospodarkę przestrzenną, a teraz rozmawiam z tobą o druku 3D…

AŚ: Dokładnie! Natomiast niektórzy ludzie myślą, że trzeba iść jedną ścieżką do końca życia…?

Wydruk z H-Bota Źródło: www.3d-printers.pl

Wydruk z H-Bota
Źródło: www.3d-printers.pl

PŚ: Udzielasz się na forach zagranicznych?

AŚ: Nie bardzo. Jestem na IRC`u RepRap na paru kanałach, na Smoothieware itd. Ponadto udzielam sie na MójRepRap.pl w Polsce ale za granicą już nie… W sumie nie ma żadnego fajnego forum zagranicznego.

PŚ: Co jest fajniejsze MójRepRap czy RepRapForum? 

AŚ: <śmiech> Nie wiem jak ci odpowiedzieć…? Jeśli chodzi o wiedzę techniczną, to MójRepRap jest dużo lepszy. Udziela się tam wiele bardzo zaawansowanych technicznie osób i jeżeli chcesz spytać o jakieś nietypowe rzeczy w stylu: „jaki jest najlepszy extruder?”, to tam znajdziesz odpowiedź. RepRapForum.pl to było pierwsze forum o tej tematyce, ale wg mnie administratorzy popełnili podstawowe błędy jeśli chodzi o współpracę z użytkownikami. Nie poszli za głosem ludzi tylko zaczęli robić coś zupełnie swojego. Jeżeli na forum nie ma aktywności to nikt nie będzie na nim pisał, jeżeli zobaczy, że ostatni topic był założony 3 dni temu. Nigdy nie rozkręcałem serwisu internetowego, ale widzę po prostu, że coś zostało tam źle rozegrane i to forum padło. Natomiast nie chcę wybierać kto był lepszy czy gorszy na początku…?

PŚ: Nie chodzi mi o ocenę porównawczą, tylko odpowiedź gdzie po prostu wolisz być?

AŚ: Częściej jestem na MójRepRap.pl, bo jeżeli wejdę wieczorem to są nowe topiki, jeżeli wejdę na RepRapForum.pl to tam nie ma nic nowego. I tak najpierw wchodziłem codziennie, potem co dwa – trzy dni, a teraz raz na tydzień i… wciąż jestem na bieżąco.

Paweł Ślusarczyk Centrum Druku 3D i Arek Śpiewak - Wulfnor

Paweł Ślusarczyk Centrum Druku 3D i Arek Śpiewak – Wulfnor

PŚ: To na koniec pytanie z dedykacją dla Michała Frączka z Materialination: jak bardzo kochasz druk 3D i czy uważasz, że to będzie prawdziwa rewolucja przemysłowa? 

AŚ: <śmiech> Nie traktuję druku 3D jako rewolucji przemysłowej. Czy jeżeli masz drukarkę atramentową na biurku to czy przez to padły drukarnie? Czy dokonała się rewolucja poligraficzna? Nie, to jest tylko jakiś substytut i możliwość druku w małych ilościach w warunkach domowych.

PŚ: Tak jak wtedy gdy miały pojawić się pierwsze mikrofalówki mówiono, że miała upaść tradycyjna gastronomia. 

AŚ: No dokładnie – i nie upadła. Ja tego nie traktuję na zasadzie „Whoa! Wow! Wielka rewolucja! Każdy będzie miał drukarkę 3D na biurku i będzie trzaskał sobie personalizowane kubki na długopisy!”. To jest sprzęt taki jak drukarka atramentowa. Np. jesteś designerem, robisz coś w 3D, potrzebujesz pokazać to komuś lub zobaczyć jak to wygląda w rzeczywistości, to wydrukujesz to na swojej prywatnej drukarce 3D, a następnie zrobisz to później na skalę masową – przemysłowo, na wtryskarce. Drukarka 3D nie nadaje się do produkcji 1000 czy 200 000 elementów. Przemek Jaworski robił instalację dla firmy Platige i robił to przez 3 miesiące, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu… To nie jest rewolucja – technologia druku 3D ma 30 lat. Może to dziwnie brzmi, bo ja się tym na co dzień zajmuję, ale ja już takie pierwsze podniecenie mam za sobą i wiem, że to fajna technologia, ale ona wciąż szuka swojego miejsca na świecie i fabryki w Chinach od tego nagle nie padną.

PŚ: Spotkałem się ostatnio z takim stwierdzeniem, że technologia FDM już się skończyła i że tu już więcej się nic nie pojawi?

AŚ: Technologia FDM może nie jest już maksymalnie wyeksploatowana, ale w każdej technologii masz najpierw szybki wzrost, a potem ta krzywa na wykresie spokojnie opada. Oglądałeś mój model i model Krzyśka. Weźmiesz jeden model, potem drugi, popatrzysz i stwierdzisz, że wyglądają tak samo. Przyjrzysz się dokładniej – widzisz jakieś drobne niedociągnięcia. To jest już żyłowanie…

PŚ: To samo jest chyba z drukarkami 3D, wszystkie drukarki są takie same różnią się jedynie poszczególnymi parametrami?

AŚ: Dokładnie.

Wydruk z H-Bota Źródło: www.3d-printers.pl

Wydruk z H-Bota
Źródło: www.3d-printers.pl

PŚ: Zauważyłem, że tendencja jest teraz taka, że skoro nie bardzo jest czym się wyróżnić ze zwykłą drukarką 3D drukującą w FDM, to pojawiają się multiurządzenia, na których możesz i drukować i frezować i skanować – pytanie po co?

AŚ: Jest dużo takich zagrywek marketingowych. Drukarki 3D są jeszcze w takim śmiesznym okresie, że niektóre firmy starały się narzucić ci poczucie, że masz jakąś potrzebę, że musisz zacząć drukować rzeczy w domu, musisz je personalizować itd. Jak rozmawiam z ludźmi na jakichś pokazach to okazuje się, że oni w ogóle nie mają takiej chęci. Pytają: „dobra, ale po co mi taki kubek?” Dziś przebywamy (na MakeCampie – przyp. red.) wokół osób, które są bardzo twórcze, ale to jest tylko jakiś procent społeczeństwa. Jeśli chodzi o innych ludzi, cóż… Nie każdy lubi pisać wiersze.

Jeśli chodzi o technologię FDM to tu są już tylko niuanse. Możesz spróbować usprawnić drukarkę 3D, zrobić druk troszeczkę szybszy, ale nie przeskoczysz ograniczeń technicznych czy mechanicznych. Myślę ,że w lutym zobaczymy też wysyp drukarek SLS gdy wygasną patenty na to, ewentualnie pojawią się jakieś inne, nowe technologie. Drukarka proszkowa może drukować kolorowo, ma lepszą rozdzielczość nie potrzebuje supportu itd., ale obiekty z drukarki proszkowej są nietrwałe – upuścisz je na podłogę to pękną. Przy FDM ściągasz obiekt z drukarki i mamy mechanicznie wytrzymały element.

PŚ: Trzeba też pamiętać, że druk proszkowy to nie jest technologia do domu.

AŚ: Dokładnie, przy drukarce proszkowej musisz chodzić w fartuchu, masce, a jak się zaciągniesz niechcący tym proszkiem to… nie życzę nikomu.

PŚ: Niedawno publikując relację z fabryki Shapeways opisywałem sposób drukowania obiektów: drukują się po 48 – 72 godziny, a potem przez kolejne 48 – 72 godziny stygną. Tylko po to, żeby zacząć je dopiero obrabiać, bo dochodzi przecież jeszcze obróbka. To nie jest technologia do domu.

AŚ: Ale często mówiąc o drukarkach proszkowych ten fakt się zupełnie pomija. Widzisz tylko drukarkę i wydruk zminiaturyzowanego pana. Tymczasem ten wydruk musisz glazurować, kąpać w cyjanoakrylu żeby był twardy i zachował swoje kolory – tego już nie usłyszysz. Drukarki FDM mają mniejszą rozdzielczość, wyglądają gorzej, ale ściąga się obiekt z drukarki i mamy element który możesz przykręcić do czegoś. On będzie gorszy jeśli chodzi o rozdzielczość, ale nie wszyscy potrzebuję super jakości. Zobaczysz, za jakiś czas segment drukarek 3D będzie dokładnie podzielony: będzie drukarka FDM do jednego rodzaju wydruków i SLS do innych, bardziej zaawansowanych. Przecież do dzisiaj używane są drukarki igłowe. Dlaczego? Bo są bardzo szybkie i bezawaryjne. I tak się kiedyś stanie z drukarkami 3D – nie ma technologii lepszej czy gorszej, będzie technologia dedykowana do danego zastosowania.

PŚ: Dziękuję za rozmowę.

AŚ: Dzięki.

Copyright: CENTRUM DRUKU 3D

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

Rozmowa
z Cedrykiem
?