X VEIN – dron ratunkowy drukowany w technologii druku 3D

0

Drony, quadrocoptery, czy inne zdalnie kontrolowane przez człowieka obiekty latające, wykorzystywane są coraz częściej do profesjonalnych zastosowań. W gruncie rzeczy to do takich właśnie celów zostały stworzone, a to, że kojarzymy je głównie z zabawkami dla hobbystów, jest efektem zalania rynku przez chińskie urządzenia, które kupić możemy już za kilkadziesiąt złotych. Odpowiednio skonstruowany i doposażony dron może pełnić na przykład funkcję ratowniczą i poszukiwawczą, zwłaszcza w rejonach narażonych na silne trzęsienia ziemi oraz tsunami.

Twórcami jednego z tego typu dronów są  Yuki Ogasawara oraz Ryo Kumeda z zespołu projektowego ROK. Mieli oni zaledwie piętnaście lat, kiedy w 2011 roku Japonię nawiedziło jedno z największych udokumentowanych trzęsień ziemi.

Czwarte co do wielkości, znane w historii nowożytnej trzęsienie, przyczyniło się również do ogromnej fali tsunami, która dotarła na odległość 12 mil w głąb terenów lądowych. Skala zniszczeń oraz liczba ofiar była porażająca. Zginęło niemal 16.000 ludzi, a ponad 2.500 zostało uznanych za zaginionych. Obraz tej tragedii nadal tkwi mocno zakorzeniony w świadomości większości Japończyków.

Członkowie zespołu projektowego ROK zbudowali drona X VEIN, który w obliczu podobnych klęsk żywiołowych ma się przyczyniać do zmniejszania liczby ofiar, poprzez odnajdywanie rannych, w możliwie jak najkrótszym czasie. Do takich celów nie można wykorzystywać tradycyjnych dronów konsumenckich, ponieważ musiałyby one spełniać restrykcyjne wymagania oraz posiadać ściśle określone parametry, które ułatwiają sterowanie i pozwalają na zachowanie pełnej kontroli nad unoszącą się w powietrzu maszyną.

Jednym z takich czynników jest waga drona. Nie tylko powinna być ona możliwie najmniejsza, ale też dokładnie powiązana z siłą wznoszącą generowaną przez silniki. Nawet 5% odchyłka od zsynchronizowania tych parametrów powoduje, że maszyna inaczej zachowuje się w powietrzu i nieco inaczej też się nią steruje.

W procesie projektowania nieocenione okazało się, promowane od jakiegoś czasu przez Autodesk, projektowanie generatywne. Polega ono na tym, że to komputer wykonuje całą pracę projektową, a człowiek ustala tylko określone parametry jakie mają zostać spełnione. W tym przypadku gęstość struktur oraz wypełnienie osłony drona, która docelowo wykonywana jest na drukarce 3D, dobierane jest automatycznie przez oprogramowanie Autodesk Within. Newralgiczne, trudne do zamodelowania fragmenty drona, wykonano przy pomocy tabletu piórkowego i programu Autodesk Fusion 360.

Zgodnie z japońskim prawem, zasięg drona nie może przekraczać zasięgu wzroku jego operatora. W związku z tym X VEIN może oddalić się na około 100 m, przekazując w czasie rzeczywistym obraz z kamery będącej częścią jego wyposażenia standardowego. Za wspomaganie procesów poszukiwawczych odpowiadają z kolei systemy kamer termograficznych oraz podczerwonych.

Projekt X VEIN, po zastosowaniu odpowiednich modyfikacji może być wykorzystywany również do innych, ściśle określonych zastosowań.

Źródło: www.3dprint.com

Udostępnij.

O autorze

Łukasz Długosz

Łukasz Długosz – Pasjonat druku 3D, nowych technologii oraz gier komputerowych. Właściciel sklepu z filamentami i drukarkami 3D – filaments4U.com.

Rozmowa
z Cedrykiem
?