Z cyklu: cudze chwalicie… a nie wiecie co chwalicie? Z wizytą w „siedzibie” Printrbota

0

Printrbot to jeden z najbardziej znanych producentów drukarek 3D, specjalizujący się w produkcji tanich zestawach do samodzielnego montażu. Założona i prowadzona przez Brooka Drumma, dzierżyła przez pewien czas rekord dofinansowania na Kickstarterze w kategorii technologie, gdzie została zdetronizowana później przez Formlabs i The Form 1. Niedawno serwis Ars technica gościł w siedzibie firmy w Lincoln w Kalifornii, gdzie powstają charakterystyczne, drewniane konstrukcje Printrbota. Jej widok może wywołać zdziwienie – przypomina bardziej warsztat samochodowy, niż znaną na całym świecie fabrykę…

Źródło: www.arstechnica.com

Buda z truskawkami zlokalizowana kilka metrów od siedziby Printrbota
Źródło: www.arstechnica.com

Kariera Brooka Drumma w branży druku 3D rozpoczęła się pod koniec 2011 roku, gdy zaprojektowana przez niego tania drukarka 3D do samodzielnego montażu o nazwie Printrbot zdobyła na Kickstarterze dofinansowanie w wysokości 830 827 $, co stanowi do dziś 11 wynik w kategorii technologie, a 4 w kategorii drukarek 3D (za The Form 1, Buccaneerem i RigidBotem). Po tym niespodziewanym sukcesie (Brook ubiegał się o raptem 25 000 $) oryginalny projekt drukarki został z czasem porzucony, na rzecz bardziej zaawansowanych konstrukcji.

Brook Drumm Źródło: www.arstechnica.com

Brook Drumm
Źródło: www.arstechnica.com

Grupą docelową Drumma są osoby rozpoczynające swoją przygodę z drukiem 3D, które chciałyby z jednej strony przeznaczyć na to jak najmniej pieniędzy, a z drugiej chciałyby spróbować swoich sił w samodzielnym złożeniu tego typu urządzenia. Chociaż Drumm w swojej ofercie marketingowej zapewnia, iż montaż prostszych modeli nie powinna zająć dłużej niż 45 minut (blogerowi Zheng zajęło to… kilka dni dłużej), to istnieje możliwość zamówienia droższej wersji, która jest już złożona i gotowa do pracy praktycznie zaraz po wyjęciu z pudełka (zwracam uwagę na słowo „praktycznie„).

Printrbot Simple w montażu Źródło: www.arstechnica.com

Printrbot Simple w montażu
Źródło: www.arstechnica.com

Cechą charakterystyczną drukarek 3D Printrbota jest ich drewniana konstrukcja i/lub obudowa. Nie licząc modelu Printrbot GO, drukarki są otwarte i złożone z maksymalnie małej ilości najpotrzebniejszych elementów. Drukarkom Brooka wyglądem daleko do Buccaneera, Cube, czy MakerBota, odstają pod tym wyglądem nawet od niejednego RepRapa. Jednakże tym co decyduje o ich popularności to ceny:

  • Printrbot Simple  kosztuje 299 – 399 $ (ok. 1000 – 1350 PLN)* za wersję DIY / złożoną
  • Printrbot Jr. kosztuje 399  – 499 $ (ok. 1350 – 1650 PLN)* za wersję DIY / złożoną
  • Printrbot LC kosztuje 649 – 799 $ (ok. 2150 – 2650 PLN)* za wersję DIY / złożoną
  • Printrbot PLUS kosztuje 799 – 999 $ (ok. 2650 – 3300 PLN)* za wersję DIY / złożoną
  • Printrbot GO kosztuje 1499 $ (ok. 4950 PLN)*

* do cen należy doliczyć cło, podatki i koszty transportu z USA.

Printrbot PLUS Źródło: www.arstechnica.com

Printrbot PLUS
Źródło: www.arstechnica.com

Jak wspomniałem, siedziba firmy odbiega znacząco od wyobrażeń na temat tego typu biznesu… To nie jest korporacja pokroju 3D Systems, czy Stratasysa, daleko jej standardem od hipsterskich fabrk MakerBota, czy dość stylowych pracowni Formlabs. Brook Drumm zlokalizował swoją fabrykę w dużym magazynie w centrum biznesowym w Lincoln, małej miejscowości położnej tuż przy Sacramento – stolicy stanu Kalifornia. Teraz czas na uściślenia: tak naprawdę to nie jest żadna fabryka, tylko skromna manufaktura, wyglądem przypominająca przeciętny warsztat samochodowy, a wynajmowany magazyn stoi w większej części pusty… Nie wiem na ile jest to konsekwencja polityki cenowej Printrbota i pomysłu na biznes, a na ile styl jego właściciela? Jedno jest pewne, każdy kto zna firmę jedynie z ze zdjęć i filmów jej drukarek 3D, ewentualnie wywiadów z Brookiem Drummem, doznałby pewnego szoku gdyby znalazł się tam na miejscu i uświadomił, że to miejsce w niczym nie ustępuje… siedzibom innych tego typu firm w Polsce!

Półki magazynowe a za nimi... pusty magazyn Źródło: www.arstechnica.com

Półki magazynowe a za nimi… pusty magazyn
Źródło: www.arstechnica.com

Galeria zdjęć z wnętrza siedziby Printrbota pokazuje również jak niewielkim w sumie biznesem jest druk 3D. Skoro dość skromnie wyglądająca, praktycznie garażowa firma potrafi zdobyć uznaną pozycję na świecie i wyrobić sobie całkiem solidną markę, to znaczy że w jej ślady może pójść praktycznie każdy… Produkty Brooka Drumma wyróżniają się tak naprawdę tylko ceną i – ewentualnie, dość oryginalną stylistyką i designem. W czasach gdy wszyscy odchodzą od pierwotnych, MakerBotowych, drewnianych konstrukcji na rzecz aluminium i tworzyw, przypominających bardziej zwykłe drukarki czy komputery desktopowe, Printrbot konsekwentnie trzyma się coraz bardziej oldschoolowej linii. Nie wiem na ile biznes Drumma jest rentowny, ale nie wygląda on na człowieka, który dąży do bogactwa. Wygląda raczej na kogoś kto cieszy się z samego fakty zarabiania jakichkolwiek pieniędzy na konstruowaniu urządzeń, dających radość i możliwość wykonywania nowych rzeczy jego użytkownikom. Tym samym Printrbotowi bliżej środowisku RepRapowemu, niż Makerbotowi, który niedawno je spektakularnie porzucił…

Brook Drumm przy pracy Źródło: www.arstechnica.com

Brook Drumm przy pracy
Źródło: www.arstechnica.com

Poniżej galeria zdjęć z manufaktury Printrbota. I jeżeli tworzysz swoje drukarki 3D w zaciszu domowym, zaprzyjaźnionym warsztacie lub garażu marząc o tym, aby twoje dzieło stało się kiedyś powszechnie znane i chwalone przez fachowców na świecie – uśmiechnij się! Tworzysz je najprawdopodobniej w takich samych warunkach jak słynny Printrbot. A skoro jemu się udało – być może uda się i tobie…

Źródło: www.arstechnica.com

PS: tak, wiem, że zdjęcie główne do artykułu jest mylące i siedziba Printrbota wcale tak nie wygląda, ale liczyłem na to, że skłoni Cię to do wejścia i podbije i tak wysokie statystyki w Analyticsie. Jeśli to czytasz – odniosłem sukces. Nie gniewaj się – skoro się przyznałem, nie można mnie ukarać 🙂

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.