Zortrax dotrzymuje słowa – Inventure nareszcie w naszych rękach!

7

UWAGA! Poniższy tekst jest tylko i wyłącznie Prima Aprilisowym żartem. Szczegóły związane z jego publikacją znajdują się tutaj. Czytasz i wierzysz w niego tylko na własną odpowiedzialność 🙂

Zortrax Inventure to jedna z najbardziej oczekiwanych drukarek 3D na rynku. Niezwykłe połączenie unikalnych funkcjonalności oraz przystępnej ceny wynosi to urządzenie na absolutne szczyty. Zaprezentowana po raz pierwszy światu 27 maja 2015 roku, nareszcie trafiła do rąk stęsknionych klientów – m.in. do nas! Chociaż były pewne opóźnienia z rozpoczęciem dystrybucji – Zortrax dotrzymał danego słowa i z końcem marca rozesłał Inventure. Pierwsze wrażenia? Drukarka 3D wygląda dokładnie tak samo jak na zdjęciach!

Zortrax Inventure posiada zamkniętą i podgrzewaną komorę roboczą, głowicę drukującą z dwóch materiałów – bazowego Ultrat i podporowego, które są zamknięte w estetycznych kartridżach. Obszar roboczy urządzenia to jedynie 14 x 14 x 14 cm, lecz mimo relatywnie małej powierzchni roboczej, dla większości wydruków powinno to w pełni wystarczyć.

Zgodnie z przekazanymi wcześniej informacjami Inventure pojawił się u nas z końcem marca, czyli wczoraj. Po rozpakowaniu stylowego i estetycznie wyglądającego pudełka naszym oczom ukazała się fantastycznie wyglądająca drukarka 3D, przewyższająca wszystko to, co było zaprezentowane publicznie do tej pory.

Zortrax Inventure 01

Zgodnie z informacjami przekazanymi wcześniej, Zortrax Inventure będzie wykorzystywany przez nas do precyzyjnego drukowania 3D modeli płodów. Jest to część naszego nowego projektu biznesowego – konsultingu prenatalnego 3D. Pierwszy wydruk jest już za nami i mówiąc szczerze jesteśmy zachwyceni jakością wydruku i stopniem oddania szczegółów tak małego i delikatnego kształtu jakim jest płód.

Nasz pierwszy wydruk z Inventure

Nasz pierwszy wydruk z Inventure

Niezależnie od jakości samego urządzenia, o którym mogę wypowiadać się wyłącznie w samych superlatywach, niezwykle ważne jest to, jak serio Zortrax podchodzi do swoich słów i deklaracji. Mimo bliżej nieokreślonych problemów, które powstrzymały firmę przed dystrybucją urządzeń w styczniu i lutym br., ostatecznie stanęła ona na wysokości zadania i dostarczyła doskonały produkt, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami.

Generalnie Zortrax słynie z głoszenia prawdy. Tak było chociażby w przypadku słynnego kontraktu z Dellem, czy oświadczenia, że „Polska odpowiada za około 7–10 proc. rynku światowego druku 3D„. Biorąc pod uwagę terminowość w dostarczaniu urządzeń, ich legendarną bezawaryjność (z czego słynie przede wszystkim M200) oraz szczerość i uczciwość w kontaktach z partnerami biznesowymi, nie powinny dziwić hurraoptymistyczne komentarze mediów głównego nurtu, jak chociażby ten z Forbesa, że „nad Wisłą rodzi się technologiczny gigant„.

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.

  • Sporo tych śmieszkowych artykułów dziś.

    • kurcze, skąd wiedziałeś, ze obok nas jest rzeka Jasień i że pływają w niej, na niej, i latają nad nią tak nietypowe cudeńka???

  • Prima Aprilis? 😉 a może…

  • poldesigner

    No nie teraz to przesadziliście i od razu się pokapowałem, pierwsza dystrybucja do Polski? Nie!! Są bardziej cenione rynki, np. taki Azerbejdżan tam ludzie czekają bardziej i lepiej niż w naszym kraju, niby czemu zaczynali by od Polaków??

  • Genialnie, zatem koniec ostateczny kłopotów PR’owych !…
    -„….Alleluja i do przodu”

  • Anna Głubik

    Oby to nie był „dzień świstaka” !

Rozmowa
z Cedrykiem
?