Zrobimy Ci dobrze w pudełku

1

Pudełka z niespodzianką na subskrypcję stają się w Polsce coraz bardziej popularne. Można zapisać się na takie „zakupy subskrypcyjne” według własnych preferencji, na kosmetyki, na herbaty lub na zabawki. Ostatnio do tego grona dołączyła też inicjatywa dla drukarzy 3D. Czy to dobry pomysł?

Polacy polubili subskrypcje. Sklepy subskrypcyjne rosną jak grzyby po deszczu i właściwie każdy z nich znajduje odbiorców.” Te i podobne opinie można znaleźć w artykułach poświęconych firmom oferującym „boksy” subskrypcyjne. Oferta jest na tyle „trendy”, że nie wypada nawet nazywać jej pudełkiem. Rynek druku 3D także dojrzał już na tyle, że drukarze 3D doczekali się swojej propozycji subskrypcyjnej, w postaci Maker Box.

Twórcy serwisu przekonują, że wiedzą, „że jesteście zbyt zajęci uczeniem się i majstrowaniem przy swoich urządzeniach, żeby stale być na bieżąco z najnowszymi trendami w filamentach i narzędziach do druku 3D. Dlatego stworzyliśmy pudełko, które zawiera najciekawsze materiały od najlepszych marek i dostarczymy je co miesiąc do Ciebie.

Po uważniejszym przejrzeniu informacji dostępnych na stronie możemy dowiedzieć się, że wewnątrz pudełka, czy jak wolą miłośnicy pongliszu – wewnątrz boksu, znajduje się jeden (!) filament do pół kilograma, takie specjalistyczne narzędzia „mejkerskie” jak kombinerki, śrubokręty, taśmy klejące lub szpachelki, oraz bliżej nieokreślone branżowe kupony rabatowe, pliki do ściągnięcia z internetu (może adresy do plików wydrukowane na kartce?) i poradniki. Można też wybrać średnicę zamawianego filamentu – 1,75 lub 3 mm. Całość kosztuje 69,99 dolarów USA. Dostawa na terenie Ameryki anglojęzycznej jest wliczona w cenę. Rozbieżność między deklaracjami tekstowymi i obrazkowymi jest zastanawiająca, Maker Box zapewnia jednak, że koszt pudełka na pewno nie przekroczy sugerowanej ceny detalicznej zawartych w nim produktów. Innymi słowy, kot w pudełku na pewno nie droższy od tego w worku.

Całkiem możliwe, że Maker Box znajdzie wystarczająco wielu subskrybentów, żeby pozwolić utrzymać się temu przedsięwzięciu i pomoże też trochę podkręcić sprzedaż producentom filamentów, z którymi firma będzie współpracować. Fachowcy z branży subskrybenckiej powiadają, że w subskrypcji kupuje się nie towar, tylko „lifestyle”. Na tym samym założeniu opiera się reklama w ogóle – sprzedaje marzenia, nie produkty.

Czy jednak konsumencka postawa kupowania marzeń w pudełku nie jest w sprzeczności z nieskrępowaną i niesterowaną kreatywnością twórców, dzięki którym serwisy z modelami 3D lub planami konstrukcyjnymi, np. nowych rozwiązań w ekstruderach, stale zapełniają się nowymi propozycjami? Czy tacy twórcy chcieliby kupić kota w pudełku nakręceni zdjęciami na Instagramie?

Prawdopodobnie to nie do nich kierowana jest oferta Maker Box. Twórcy tej oferty zapewne wierzą, że druk 3D trafił już pod wystarczająco wiele strzech w domach bardziej konsumencko nastawionych do druku 3D. Na pewno warto sprawdzić za jakiś czas czy mają rację.

Na podstawie: Maker Box
Grafika: Zastavki

Udostępnij.

O autorze

Bartosz Kuczyński

Tłumacz, wykładowca i wydawca gier dydaktycznych w firmie Luderis. Zwęszył potencjał drukarek 3D w 2012 roku i od tego czasu wytrwale kibicuje tej technologii.

  • Anna Głubik

    Brakuje jeszcze sznurka :-/

Rozmowa
z Cedrykiem
?