Arris Composities, start-up założony w 2017 roku, zajmujący się technologią wytwarzania przyrostowego z materiałów z ciągłym w włóknem węglowym pozyskało 48,5 mln USD dofinansowania serii B, aby promować swoje rozwiązania w Azji Południowo-Wschodniej oraz Stanach Zjednoczonych. Dotychczas, w w ramach dwóch rund inwestycji, Arris zebrało już 58,5 miliona dolarów. Czy mamy do czynienia z godnym następcą Carbon 3D?

Zainteresowanie technologiami przyrostowymi, pozwalającymi na wytwarzanie z materiałów wzbogacanych ciągłym włóknem węglowym, ciągle rośnie. Niedawno, $4,3 miliona pozyskał 9T Lab, szwajcarski producent drukarek 3D do materiałów z włóknem węglowym. Wcześniej, BASF i Essentium rozpoczęło produkcję drukowanych 3D protez wzmacnianych włóknem węglowym.

Tak jak w przypadku Carbon 3D, Arris Composities zaczyna przyciągać wpływowych ludzi z branży druku 3D. Do zarządu firmy już niebawem dołączy były dyrektor generalny Autodesk, Carl Bass, zaangażowany wcześniej w współpracę Formlabs, jednego z pierwszych jednorożców branży druku 3D.

Arris Composities to młoda firma, która jest świadoma ogromu wyzwań, jakie przed nią stoją. Zdają sobie sprawę, że prioryteten jest możliwość przeskalowania produkcji z materiałów kompozytowych dla przemysłu lotniczego i motoryzacyjnego. Kolejnym krokiem w rozwoju firmy jest wejście na rynek elektroniki użytkowej, wykorzystując możliwości technologii wytwarzania przyrostowego. Jak mówi Greg Papadopoulos, przedstawiciel funduszu inwestycyjnego, masowa produkcja addytywna kompozytów to obiecująca alternatywa dla standardowych metod produkcji dla wielu branż.

Technologia opracowana przez Arris łączy w sobie metodę wytwarzania addytywnego i formowanie ciśnieniowe (ang. high-speed compression molding), dla wydajnej produkcji elementów kompozytowych. Technologia integruje w sobie zalety technologii druku 3D z włóknem ciągłym z niskimi kosztami i szybkim tempem produkcji, charakterystycznymi dla technologii formowania.

Producenci wykorzystują ramię robotyczne do addytywnego nakładania warstw włókna węglowego zatopionego w żywicy w formie, które następnie pod wpływem nacisku i wysokiej temperatury są utrwalane. Jak mówią, formowanie włókien w taki sposób sprawia, że proces może przebiegać z dużymi prędkościami, co pozwala na wykorzystanie go w masowej produkcji.

Papadopoulos mówi, że decyzja dotycząca inwestycji wynika zarówno z złożoności ich metody produkcyjnej, ale i intensywnego zainteresowania oraz entuzjazmu ze strony znaczących marek w branży konsumenckiej, motoryzacyjnej czy lotniczej.

Zainwestowane środki zaowocowały planem ekspansji na nowe rynki poprzez otwarcie nowego zakładu produkcyjnego na Tajwanie i powiększenia dotychczasowych zakładów produkcyjnych w USA.

Źródło: 3dprintingindustry.com

Magdalena Przychodniak
Inżynier biomedyczny śledzący najnowsze doniesienia dotyczące biodruku oraz zastosowań druku przestrzennego w nowoczesnej medycynie.

    Brak możliwości dodawania komenarzy

    Może cię również zainteresować

    Więcej w News