Marynarka Wojenna USA dostaje drukarkę 3D w kontenerze: mobilna fabryka części od AML3D

Amerykańska marynarka wojenna, najwyraźniej znudzona czekaniem na części zamienne, postanowiła pójść w logistykę ekstremalną. Australijska firma AML3D właśnie dostarczyła do Centrum Doskonałości Produkcji Przyrostowej US Navy w Danville swój najnowszy wynalazek: system do druku 3D z metalu, zgrabnie upakowany w standardowym kontenerze transportowym. Nie, nie służy on do przechowywania starych segregatorów. To w pełni funkcjonalna, mobilna fabryka, którą można postawić niemal wszędzie.

Sercem tego metalowego pudełka jest system ARCEMY, który wykorzystuje technologię WAM (Wire Additive Manufacturing). W uproszczeniu, to jakby wziąć ramię robota spawalniczego, dać mu niezwykłą precyzję i nauczyć go budować obiekty od zera, warstwa po warstwie, topiąc metalowy drut. Efekt? Pełnoprawne, metalowe komponenty spełniające surowe normy wojskowe, ale bez miesięcy oczekiwania na dostawę z drugiego końca świata.

Źródło: AML3D

Cały ten cyrk z kontenerem ma głębszy sens. Podczas gdy instalacja stacjonarnej maszyny tej klasy może zająć nawet trzy tygodnie, mobilny ARCEMY jest gotowy do pracy w ciągu jednego do dwóch dni. To ogromna zmiana dla wojska, które ceni sobie elastyczność. Możliwość szybkiego przerzucenia zdolności produkcyjnych tam, gdzie są akurat potrzebne, to coś, o czym wojskowi logistycy marzą po nocach. Jak ujął to Don Hairston z Austal USA, firmy zarządzającej centrum w Danville, to nie tylko usprawnienie łańcucha dostaw, ale jego transformacja.

Kontrakt o wartości około 1,2 miliona dolarów australijskich nie jest zresztą pierwszą transakcją między AML3D a US Navy. Kontenerowy system dołącza do dwóch większych, stacjonarnych maszyn ARCEMY X, które już pracują w Danville. Wygląda na to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a AML3D ma nadzieję, że to dopiero początek. Firma powołuje się na list intencyjny od Marynarki Wojennej USA, w którym wspomina się o zapotrzebowaniu na nawet 100 systemów produkcyjnych i 3400 części do 2030 roku. To ambitne plany, które mogą uczynić z AML3D kluczowego gracza na rynku zbrojeniowym. Oczywiście, o ile papierowe deklaracje zamienią się w twarde zamówienia.

Na razie jednak mamy namacalny dowód, że idea drukowania części zamiennych „na żądanie” staje się rzeczywistością. A wszystko to zamknięte w niepozornym, 20-stopowym kontenerze, który może zmienić zasady gry w wojskowej logistyce. Zamiast ogromnych magazynów, być może przyszłością są mobilne fabryki gotowe do działania w każdej chwili.

Źródło: AML3D

Przewijanie do góry