Formuła 1 doczekała się nowego zespołu, co samo w sobie jest rzadkim wydarzeniem. Cadillac, amerykańska legenda motoryzacji, postanowił spróbować swoich sił w królowej sportów motorowych. I chociaż na razie ich bolidy częściej oglądają tyły konkurencji niż podium, prawdziwa walka toczy się z dala od kamer, w zaciszu warsztatów.
Okazuje się, że za próbą dogonienia czołówki stoi nie tylko potęga General Motors, ale także flota siedmiu drukarek 3D od 3D Systems. Mówimy tu o technologii SLA, czyli stereolitografii, która w uproszczeniu polega na utwardzaniu płynnej żywicy światłem lasera warstwa po warstwie. To precyzyjne maszyny, które były kluczowe w przygotowaniu bolidu na czas, zwłaszcza podczas krytycznych testów w tunelu aerodynamicznym.

Żródło: 3DSystems
Jak to zwykle bywa, producent sprzętu nie omieszkał się pochwalić sukcesem. Elvis Perez z 3D Systems stwierdził, że firma jest dumna z umożliwienia zespołowi Cadillac F1 startu w sezonie pomimo napiętych terminów. Fakty są takie, że bez tej technologii debiut mógłby być znacznie trudniejszy. Inżynierowie Cadillaca wykorzystywali całą gamę materiałów, w tym super wytrzymały polimer Accura Xtreme White 200 oraz kompozyty o wysokiej wydajności. Oczywiście, nikt nie zdradza, które dokładnie części powstały w ten sposób. To tajemnica poliszynela, że w F1 sekrety technologiczne są strzeżone pilniej niż przepis na Coca Colę.
Zastosowanie druku 3D w Formule 1 nie jest już żadną nowością, a raczej standardem. Technologia addytywna stała się tak integralną częścią tego sportu, że organizatorzy musieli uwzględnić ją w regulaminie technicznym na sezon 2026, określając listę dozwolonych materiałów i komponentów. To pokazuje, że druk 3D przestał być ciekawostką, a stał się jednym z filarów nowoczesnej inżynierii wyścigowej. Zresztą sam Cadillac, a w zasadzie jego właściciel General Motors, chętnie korzysta z tej technologii również w samochodach cywilnych. Luksusowy elektryk CELESTIQ ma ponad 130 drukowanych części, a w modelu CT5-V Blackwing F1 znajdziemy nawet wydrukowany w 3D medalion na dźwigni zmiany biegów.
Choć więc na torze Cadillac F1 musi jeszcze sporo udowodnić, na zapleczu technologicznym już teraz gra w najwyższej lidze. Wyścig zbrojeń w Formule 1 dawno przeniósł się z torów do laboratoriów, a tam o zwycięstwie często decyduje nie moc silnika, a precyzja lasera w drukarce 3D.
Źródło: 3DSystems





