LEGO vs. druk 3D

0

Gdy rozmawiamy nt. druku 3D z kimś kto nie ma większego pojęcia o tej technologii, prawie zawsze próbując zobrazować mu przykładowe korzyści płynące z używania drukarki 3D, prędzej czy później pojawia się LEGO. Gdy ktoś pyta „z czego drukuje ta drukarka 3D?„, odpowiadamy zwykle „z ABS – to ten sam materiał, z którego zrobione są LEGO„. Bez wątpienia „klocki LEGO” to klucz, pozwalający uzmysłowić ludziom czym tak naprawdę jest druk 3D i do czego może posłużyć. No dobra, ale co na to wszystko samo LEGO? Czy firma, której produkty mają szansę jako pierwsze stać się ofiarą druku 3D w wydaniu konsumenckim, może się w jakikolwiek sposób przed tym zabezpieczyć? A może wykorzysta te okoliczności do jeszcze większego umocnienia swej potęgi?

Źródło: www.thingiverse.com

Źródło: www.thingiverse.com

Żeby ludzie zaczęli masowo kupować drukarki 3D, muszą mieć co drukować. Wazoniki, kubeczki, breloczki, głowy diabłów i potworów znudzą większość zwykłych użytkowników w przeciągu maksymalnie 2-3 miesięcy. Klocki LEGO są ciekawą alternatywą, ponieważ:

  • są fajne
  • są wykonane z tego samego materiału co podstawowy materiał do druku (ABS)
  • są drogie, a wydruk z drukarki 3D jest tani.

Oczywistym jest, że jakość klocków z FDM nigdy nie dorówna oryginalnym klockom, podobnie jak to, że wiele osób zniechęci się dość długim czasem drukowania. Mimo wszystko spośród rzeszy potencjalnych, masowych użytkowników drukarek 3D klocki LEGO będą zajmowały wysoką pozycję w rankingu 10 najczęściej poszukiwanych projektów na Thingiverse i serwisach im podobnych.

Źródło: www.thingiverse.com

Źródło: www.thingiverse.com

Co LEGO może uczynić w takiej sytuacji?

  • może wystąpić z pismem przedprocesowym – a w konsekwencji pozwać każdą bibliotekę z projektami do druku 3D, zawierającą modele ich klocków
  • może nic nie robić, licząc na to, że ludzie prędzej czy później zniechęcą się do słabych jakościowo oraz długo powstających imitacji i podróbek
  • może wyjść na przeciw oczekiwaniom i… publikować modele klocków do druku 3D samemu.

Aktualnie LEGO skłania się ku pierwszemu scenariuszowi – nie mamy nic przeciwko uczciwej konkurencji, ponieważ wierzymy, że jest ona korzystna zarówno dla nas jak i konsumentów – mówi Roar Rude Trangbæk, przedstawiciel firmy ds. kontaktów z mediami – ale jeśli dojdzie do nieuczciwej konkurencji, będziemy bronić swoich praw autorskich, znaków towarowych i patentów. Monitorujemy rynek i podejmiemy wszystkie niezbędne kroki mające na celu ochronę naszych praw. Ponadto firma odrzuca póki co możliwość udostępniania jakichkolwiek plików do samodzielnego druku modeli LEGO za pomocą drukarki 3D – „aktualnie nie widzimy, aby druk 3D stanowił adekwatny zamiennik dla klocków wykonywanych w obecnej technologii, w dużej mierze dlatego, że posiadamy bardzo wysokie wymagania w kwestii jakości, trwałości i bezpieczeństwa naszych produktów. – kontynuuje Trangbæk – „druk 3D póki co nie spełnia tych wymogów.

Brzmi to trochę jak oświadczenie prezesa dużej wytwórni płytowej omawiającego temat wymiany plików MP3 przez internet na przełomie lat  90-tych i 00-nych. Z powyższych słów wynika, że firma będzie realizować dwa pierwsze scenariusze licząc na to, że czas stanie w miejscu i rzeczy na zawsze będą takie same.

Tymczasem dotychczasowa historia firmy pokazuje, że ma ona niebywałą zdolność do adaptacji w niesprzyjających warunkach rynkowych. Gdy sprzedaż klocków LEGO zaczęła spadać z uwagi na rosnące zainteresowanie dzieci grami video i interaktywnymi zabawkami, firma natychmiast na to zareagowała wchodząc z impetem w te branże i stając się wkrótce jednym z ich liderów. Dziś gry komputerowe gdzie bohaterami są ludziki z najprzeróżniejszych zestawów są czymś tak powszechnym i oczywistym, że nikomu nie wydaje się dziwne, że zamiast Gwiezdnych Wojen lub Indiany Jonesa ogląda klocki LEGO udające Gwiezdne Wojny lub Indianę Jonesa. LEGO są obecne również w postaci książek i komiksów, gier planszowych, a nawet filmu pełnometrażowego:

Może się więc wydawać, że jak przyjdzie co do czego, LEGO odnajdzie się w nowych okolicznościach podobnie jak uczyniło to poprzednimi razami. Może niekoniecznie będzie musiało to być tak trywialne jak nam się wydaje – tj. wystawianie gotowych plików do druku 3D zamiast dotychczasowej sprzedaży. Możliwe, że zamiast tego LEGO będzie wypuszczać oficjalne dodatki do swoich zestawów w postaci gadżetów i/lub rozszerzeń o mniej lub bardziej typowe elementy. Ponieważ brnięcie w strategię, którą opisał cytowany powyżej PR`owiec firmy, jest na dłuższą metę samobójczą strategią. Przekonali się już o tym prezesi studiów filmowcy i wytwórni muzycznych.

Źródło: www.printingindustry.com

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.