Mears Machine kupuje piątą drukarkę 3D Velo3D. Produkcja seryjna w metalu staje się faktem.

W świecie, gdzie modne hasła o „odpornych łańcuchach dostaw” słyszymy częściej niż prognozę pogody, niektóre firmy po prostu biorą się do roboty. Mears Machine Corporation, zamiast organizować kolejne spotkanie wideo, zamówiła swoją piątą metalową drukarkę 3D od Velo3D, model Sapphire XC. Co więcej, zabezpieczyła sobie opcję na dwie kolejne. Wygląda na to, że produkcja na żądanie w USA to nie przejściowy trend, a twardy biznes, napędzany przez sektory, gdzie nie ma miejsca na błędy: lotnictwo, obronność, energetykę i przemysł kosmiczny.

Piąta maszyna Sapphire XC znacząco zwiększy moce produkcyjne firmy w zakresie obróbki superstali na bazie niklu, takich jak Inconel 718 czy Haynes 282, a także aluminium. Mówiąc prościej, chodzi o materiały, z których tworzy się komponenty do silników odrzutowych, rakiet i innych zaawansowanych urządzeń, które muszą wytrzymać piekielne warunki. Mears łączy precyzyjną obróbkę skrawaniem z drukiem 3D z metalu, oferując kompleksowe usługi inżynieryjne.

Źródło: Velo3d

Cały system opiera się na oprogramowaniu Velo3D: Flow do przygotowania wydruku i Assure do kontroli jakości. Brzmi technicznie, ale w praktyce oznacza to, że każda drukarka w fabryce, nieważne czy w Kalifornii czy na drugim końcu kraju, produkuje identyczne części z tą samą, powtarzalną precyzją. To święty Graal produkcji, zwłaszcza gdy tworzysz coś, co leci z prędkością kilku machów nad ziemią.

James Lloyd, dyrektor generalny Mears Machine, ujął to dyplomatycznie: „Nasi klienci szukają partnerów, którzy potrafią więcej niż tylko budować części. Potrzebują wiedzy inżynierskiej, mocy produkcyjnych i skalowalnej strategii”. Oznacza to, że potrzebują kogoś, kto ogarnie temat od projektu po masową produkcję. Zakup kolejnych maszyn Velo3D to sygnał, że Mears jest gotowe na duże, seryjne zlecenia.

Arun Jeldi, szef Velo3D, wtóruje mu, mówiąc, że producenci „patrzą poza prototypy i zastanawiają się, jak skalować produkcję z pewnością siebie”. To potwierdzenie, że druk 3D z metalu ostatecznie wychodzi z fazy eksperymentalnej i staje się pełnoprawną technologią produkcyjną, na której można oprzeć poważny biznes. Ten ruch Mears wpisuje się w szerszy obraz. Velo3D niedawno otworzyło nowy zakład o powierzchni ponad 26 tysięcy metrów kwadratowych w Kalifornii, aby sprostać rosnącemu popytowi. Wygląda na to, że era, w której druk 3D z metalu był jedynie ciekawostką, dobiegła końca. Dziś to potężne narzędzie w rękach firm, które budują przyszłość.

Źródło: Mears Machine Corporation

Przewijanie do góry