Jako, że dawno nie opisywaliśmy żadnej drukarki 3D z zagranicy, postanowiliśmy trochę nadrobić zaległości i sięgnąć do archiwum newsów na ten temat z ostatnich kilku tygodni. Na pierwszy ogień idzie najnowsze urządzenie, japońska SCOOVO C170 autorstwa firmy OPENCUBE. Jest to bardzo elegancka, niewielka drukarka 3D, o bardzo nowoczesnym, kompaktowym designie, przypominającym na pierwszy rzut oka najnowszego Ultimakera². Jako że instrukcja, specyfikacja, a nawet oprogramowanie są w języku japońskim, traktujemy tą drukarkę 3D wyłącznie jako ciekawostkę.

Urządzenie kosztuje 189 000 ¥ (ok. 6000 PLN bez cła, podatków i kosztów transportu). Wykorzystuje szyny ślizgowe wykonane z aluminium i ma solidną obudowę wykonaną z bez chromowej blachy stalowej o grubości 1,2 mm. Wymiary drukarki to 40,4 × 37,6 × 33,3 cm a jej obszar roboczy wynosi 17,5 × 15 × 15 cm. Ma tylko jedną głowicę i nie ma podgrzewanego stołu. Dedykowany materiał do druku to PLA. Posiada dedykowane oprogramowanie, które działa tylko pod Windows.

Co ciekawe, chociaż cena urządzenia (bez kosztów dodatkowych) wynosi ok. 6000 PLN, drukarka jest reklamowana w Japonii jako urządzenie niskobudżetowe, przeznaczone na rynek masowy – czyt. konsumencki. Zamknięta obudowa, każe sądzić, iż konstruktorzy poważnie podeszli do tematu bezpieczeństwa. Z uwagi na rodzaj stosowanego materiału (PLA), jest promowana również jako urządzenie pro ekologiczne. Niemniej jednak, z naszego punktu widzenia, SCOOVO stanowi tylko ciekawostkę i z uwagi na odległości oraz ewentualne problemy z gwarancją (która nota bene jest ważna aż rok), nie polecam jej nawet największym fascynatom Kraju Kwitnącej Wiśni. Drukarka 3D to nie manga czy anime…

Źródło: www.open-cube.co.jp

Paweł Ślusarczyk
Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. Posiada 15-letnie doświadczenie w biznesie. Jeden z głównych animatorów polskiej branży druku 3D, związany z nią od stycznia 2013 roku. Twórca Centrum Druku 3D - trzeciego najdłużej działającego medium poświęconego technologiom przyrostowym w Europie.

2 Comments

  1. Pozwolę dodać swoje 5 gr – czy za dedykowane oprogramowanie możemy uznać Repetiera i slic3ra?

    1. W sumie nie jestem pewien…? Posiłkowałem się załączonymi źródłami, w których tak zostało to przedstawione. Jeśli chodzi o Repetiera, to korzysta z niego np. Leapfrog, ale w zmodyfikowanej, dedykowanej dla siebie wersji: https://centrumdruku3d.pl/z-wizyta-w-printila-com-czesc-ii/.

Comments are closed.

You may also like