Sposób amerykańskiej armii na redukcję ilości generowanych odpadów

0

Filament z przetworzonego plastiku nie jest nowym pomysłem. Prób użycia plastikowych odpadów do stworzenia innowacyjnego materiału do drukarek 3D czy też skonstruowania urządzeń pozwalających zrobić to samodzielnie we własnym domu było już naprawdę wiele. Istnieje chociażby B-Pet – filament tworzony z butelek PET, czy opisywana przez nas w zeszłym miesiącu opensource’owa wytłaczarka do filamentu. Swoich sił na tym polu próbowali już studenci, prywatni inwestorzy czy też firmy. Teraz czas na wojsko amerykańskie.

W styczniu pisałam o X-FAB, czyli mobilnym warsztacie U.S. Marine Corps, pełnym drukarek 3D do tworzenia części zapasowych dla wojska. Okazuje się, że Marines nie zakończyło swojej przygody z technologiami addytywnymi na tym koncepcie. Zamierzają go rozwinąć, produkując filament wprost na polu bitwy z butelek i innych plastikowych odpadów.

Wojsko ma tendencję do gromadzenia dużej ilości części zapasowych, gdyż bardzo trudno jest przewidzieć, który element zostanie uszkodzony w trakcie ćwiczeń czy walki. Wówczas trzeba go szybko zastąpić nowym. Składowanie znacznej ilości części zapasowych jest wielkim obciążeniem dla wojska zarówno ze względu na koszty, jak i drastycznie wzrastające ryzyko ataku na żołnierzy, którzy je transportują. Wykorzystanie druku 3D w wojsku pozwoli łatwo i tanio produkować pojedyncze części, kiedy są potrzebne.

Technologia druku 3D może zatem być nieocenioną pomocą na polu bitwy. Jednak, aby zamiast części zapasowych wojsko nie musiało wozić ze sobą szpuli z filamentem, materiał do drukarek 3D mógłby być produkowany na miejscu.

PET jest jednym z głównych materiałów odpadowych generowanych przez żołnierzy na polu walki. Przez to, że znaczne jego ilości stanowiłyby problem dla lokalnego środowiska, armia musi zająć się także właściwym usuwaniem odpadów, co generuje kolejne koszty. Stąd pomysł recyklingu plastikowych odpadów bezpośrednio w miejscu, gdzie powstają i tworzenie z nich materiału do nowych części.

Ze względu na to, że polimery przeznaczone do recyklingu zawierają w swoim składzie różne dodatki, wypełniacze i barwniki, U.S Army Laboratory i U.S. Marine Corps (Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych) przeprowadzili testy na wytworzonym przez nich filamencie, aby mieć pewność, że ma odpowiednie właściwości mechaniczne. Badania potwierdziły, że taki „eko” filament ma podobne właściwości do polimerów używanych do technologii FFF.

Urządzenie do recyklingu wraz z całym wyposażeniem i narzędziami potrzebnymi do produkowania filamentu z odpadów plastikowych będzie umieszczone w kontenerze o wysokości blisko sześciu metrów.

Źródło: www.3ders.org

Udostępnij.

O autorze

Magdalena Jaśkiewicz

Przyszła inżynier inżynierii biomedycznej, zafascynowana drukarkami 3D i programowaniem. Czynnie uprawiająca bieg na orientację.