„Wiem, ale jeszcze nie powiem”, czyli HP pompuje balon oczekiwań

2

Gdy 23 października zeszłego roku HP oficjalnie ogłosiło, że wejdzie na rynek druku 3D było to nie lada wydarzeniem w branży. Miesiąc później prezes firmy – Meg Whitman, ogłosiła że dokonają tego w sposób organiczny nie przejmując żadnej z istniejących firm na rynku, a ja zastanawiałem się czy tego typu oświadczenia nie służą przypadkiem wyłącznie podbijaniu kursu akcji giełdowych spółki? Na początku lutego pojawiła się kolejna informacja – Stratasys próbuje się sprzedać, a wśród potencjalnych kupców… jest HP. Teraz Pani Prezes Whitman powraca z kolejnym newsem – HP wymyśliło coś niesamowitego, co zrewolucjonizuje technologię druku 3D i w połowie roku to ogłosi! Fajnie, tylko że po raz kolejny nie idą za tym oświadczeniem żadne konkrety…

W miniony wtorek Whitman poinformowała akcjonariuszy, że w czerwcu HP przedstawi plany swojego wejścia na rynek drukarek 3D z bardzo mocnym akcentem: otóż pion badawczy firmy znalazł kluczowe rozwiązania dla szeregu ograniczeń technologicznych, na czele z dwoma podstawowymi – czasem druku 3D oraz jego jakością. Oprócz tego potwierdziła się wcześniejsza informacja, że na początek firma wejdzie wyłącznie w segment urządzeń profesjonalnych.

Tyle ze strony Pani Prezes… Co to oznacza dla branży? Cóż, jak na razie kompletnie nic! Wiadomo tylko tyle, że za ok. 3 miesiące HP przedstawi rozwiązania, które mają znacząco ulepszyć technologię druku 3D. Problem w tym, że technologii druku 3D jest kilka – czy to oznacza, że te rewolucyjne odkrycia będą dotyczyć wszystkich z nich, czy tylko jednej wybranej? A jeśli wybranej, to której? Kolejna sprawa to definicja „dwóch największych problemów druku 3D” w postaci czasu druku 3D i jego jakości – jest to bardzo dyskusyjna sprawa… Ja z pewnością dopisałbym do tego kwestie potrzeby posiadania / stworzenia stosownego projektu do druku 3D, czy stopnia skomplikowania technologii pokroju PolyJet, SLS i DMLS w kontekście ich użytku przez mały i średni biznes, bez potrzeby angażowania wysoko wykwalifikowanego personelu i profesjonalnego zaplecza infrastrukturalnego. Istotnym problemem czy barierą jest również cena samych urządzeń…

Warto również podkreślić, że w czerwcu HP jedynie zaprezentuje wyniki swoich prac badawczych, natomiast absolutnie nie rozpocznie jeszcze sprzedaży jakichkolwiek urządzeń. Tak naprawdę to nie wiadomo czy je w ogóle pokaże? Meg Whitman tworzy spory hype w temacie druku 3D, ale konkretów póki co brak…

Zatem tak jak poprzednio oświadczenie miało tylko jeden cel – podbić kurs akcji spółki. I jak pokazują to poniższe wyniki, zakończyło się to całkowitym powodzeniem. Prawda jest taka: bez względu na to co HP by nie pokazało, akcje i tak poszybują w górę. Na samą drukarkę 3D przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Po co wypuszczać cokolwiek na rynek, skoro można zarabiać wyłącznie na informowaniu o tym, że zamierza się ją wypuścić…?

Kurs akcji HP z ostatnich dwóch tygodni. Na zielono zaznaczono datę oświadczenia Meg Whitman

Kurs akcji HP z ostatnich dwóch tygodni. Na zielono zaznaczono datę oświadczenia Meg Whitman

Źródło: www.3dprintingindustry.com
Grafika: [1] [2]

Udostępnij.

O autorze

Paweł Ślusarczyk

Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. oraz Business Development Manager. Posiada ponad 12-letnie doświadczenie w biznesie, zdobyte w branży IT, reklamowej i poligraficznej. Od stycznia 2013 roku związany z drukiem 3D.