Dziś w branży AM liczy się tylko talent

Jeszcze kilka lat temu przewaga w druku 3D budowana była wokół technologii. Patenty, unikalne rozwiązania produktowe, cena. Ale w 2025 roku ta narracja jest już nieaktualna.

Drukarki 3D oparte o metody FFF, SLA/DLP czy nawet niskonudżetowe SLS stały się standardem, dostępnym zarówno dla globalnych korporacji, jak i lokalnych firm i użytkownikw. Sprzęt, materiały i procesy zostały w dużej mierze ujednolicone.

Po tym jak w 2022 roku większość firm postanowiła po prostu kopiować Bambu Lab – podobnie jak 5 lat wcześniej wszyscy zaczęli kopiować Anycubic w kontekście DLP (które z kolei skopiowało Photocentric), różnice technologiczne i cenowe zaczęły się stopniowo zacierać.

W efekcie rynek AM wszedł w fazę komodytyzacji, a przewaga konkurencyjna przesunęła się z technologii na ludzi.

Dziś w tej branży naprawdę liczy się tylko talent

Współczesny rynek AM nie nagradza już samego posiadania technologii. Innowacje sprzętowe są szybko kopiowane, a marże na urządzeniach i materiałach topnieją. O sukcesie decyduje to, kto potrafi te narzędzia najlepiej wykorzystać, połączyć je z realnymi potrzebami klientów i wdrożyć w skalowalny sposób.

A to zawsze jest kwestia kompetencji zespołu.

W obszarze R&D talent ma dziś większe znaczenie niż kiedykolwiek. Druk 3D daje ogromną swobodę projektową, ale tylko wtedy, gdy inżynierowie potrafią myśleć w kategoriach DfAM, a nie tradycyjnej produkcji.

Najciekawsze projekty powstają tam, gdzie zespoły łączą wiedzę materiałową, projektową i aplikacyjną. Patenty bez ludzi, którzy umieją je przełożyć na realny produkt, są praktycznie bezwartościowe.

Co więcej, branża coraz wyraźniej odczuwa niedobór specjalistów, którzy rozumieją AM nie tylko technicznie, ale również biznesowo. Firmy inwestujące w rozwój kompetencji – od zaawansowanego projektowania po analizę danych procesowych – budują przewagę, której nie da się łatwo skopiować.

Software engineering – rzeczywisty fundament przewagi

Jednym z najbardziej niedocenianych obszarów w AM jest software engineering. Tymczasem to właśnie oprogramowanie coraz częściej decyduje o efektywności całego ekosystemu: od przygotowania danych, przez przygotowanie modelu do druku 3D, symulacje, aż po monitoring produkcji.

Drukarki 3D mogą być podobne do siebie pod względem hardware, ale to software tworzy różnicę.

Programiści w AM muszą rozumieć zarówno kod, jak i fizykę procesu. Bez nich nie ma mowy o automatyzacji, skalowaniu ani sensownej integracji z systemami MES czy ERP. W praktyce to właśnie software staje się „produktem”, a sprzęt jedynie jego nośnikiem.

Sprzedaż, marketing i support – ludzka strona technologii

W warunkach, w których oferty technologiczne są do siebie zbliżone, sprzedaż i marketing stają się kluczowe. Dobry dział sprzedaży w AM nie sprzedaje drukarek tylko rozwiązania problemów. Handlowcy muszą rozumieć aplikacje, branże i ograniczenia klientów, a jednocześnie umieć budować długofalowe relacje.

Równie istotny jest support. W druku 3D problemy są nieuniknione: materiały, parametry, post-processing. Jakość wsparcia technicznego bardzo często decyduje o tym, czy klient zostanie z firmą na lata, czy zacznie szukać alternatywy. Support to dziś nie koszt, lecz strategiczny element przewagi konkurencyjnej – o ile stoi za nim kompetentny, zaangażowany zespół.

Logistyka – czyli gdzie wygrywa się skalą operacji

Druk 3D nie kończy się na wydruku. Logistyka to obszar, w których skala talentu bezpośrednio przekłada się na rentowność. Zarządzanie produkcją, stanami magazynowymi, serwisem i terminowością dostaw wymaga doświadczenia i procesowego myślenia. Braki kompetencyjne w tych obszarach skutkują opóźnieniami i niezadowoleniem klientów.

Firmy, które potrafią efektywnie połączyć AM z tradycyjnymi łańcuchami dostaw, zyskują ogromną przewagę. I znowu – decydują o tym ludzie, nie technologia.

Największym wyzwaniem branży AM nie jest dziś brak innowacji, lecz brak wykwalifikowanych pracowników. Specjaliści z doświadczeniem w AM, software, czy sprzedaży są rozchwytywani. Coraz większe znaczenie mają kultura organizacyjna, rozwój kompetencji, elastyczność pracy i sens projektów. Firmy, które tego nie rozumieją, tracą ludzi – a wraz z nimi przyszłość.

W 2026 roku w branży AM będziemy mieli do czynienia nie z wyścigiem technologicznym, lecz wyścigiem talentów. Sprzęt można kupić, materiały zamówić, procesy skopiować. Zespołu nie.

To ludzie decydują o tym, czy firma będzie rosła, czy zniknie z rynku.

Przewijanie do góry