Jak pewnie część z was wie, w 2023 roku całkowicie odszedłem z branży druku 3D i zacząłem eksplorować lokalny rynek wykończeń wnętrz.
Był to czas całkowitej utraty zdrowych zmysłów. Pracowałem w sektorze sufitów napinanych, a później rozszerzyłem działalność o ekologiczne abażury oraz ekskluzywne meble w stylu secesyjnym.





Szaleństwo. Totalna lekkomyślność. Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi – całą tę historię opisałem tutaj…
W każdym razie w połowie 2024 roku wróciłem do normalności i kontynuowałem przerwaną karierę dziennikarza, konsultanta i analityka w sektorze AM.
Niemniej jednak w tym tygodniu odwiedziłem starego znajomego z tamtego okresu — współwłaściciela firmy produkującej profile aluminiowe dla budownictwa mieszkaniowego, dystrybutora oświetlenia LED oraz całej gamy innych narzędzi i akcesoriów potrzebnych do montażu sufitów napinanych.
Były trzy powody tej wizyty:
- Pierwszy — bardzo prozaiczny: nie widzieliśmy się od dawna i chcieliśmy nadrobić zaległości
- Drugi — firma niedawno przeniosła się w pobliże mojego miejsca zamieszkania, więc była to dobra okazja, aby zobaczyć ich nową siedzibę
- Trzeci — mój znajomy potrzebował mojej konsultacji w obszarze druku 3D.
Dodam, że choć w 2023 roku odszedłem z branży druku 3D, nigdy nie porzuciłem samej technologii ani drukarek. Wręcz przeciwnie — projektowaliśmy i drukowaliśmy wiele własnych, autorskich rozwiązań: od abażurów i akcesoriów montażowych po wyspecjalizowane narzędzia.

W tamtym czasie cieszyły się one umiarkowanym zainteresowaniem. Owszem, ludzie je kupowali, ale nie na taką skalę, która pozwoliłaby utrzymać firmę i jej pracowników.
Tymczasem okazało się, że po dwóch latach część naszych rozwiązań jednak się przyjęła!
Jedna z firm, na przykład, zaczęła produkować własne, autorskie wersje naszych łączników do profili aluminiowych. I — podobnie jak my — wykorzystuje do tego drukarki 3D.


Mój znajomy postanowił wrócić do tego tematu i spotkać się ze mną, żeby wszystko omówić.
Oczywiście bardzo dobrze znał markę Bambu Lab, ale nie wiedział, że z nią współpracuję. Na początku myślał więc o zleceniu mi produkcji tych narożnych elementów — co oczywiście nie było już możliwe.
Po krótkim wprowadzeniu, kim jestem teraz i czym się zajmuję, zacząłem przekonywać go, aby nie zlecał produkcji tych komponentów na zewnątrz, lecz realizował ją we własnym zakresie. Nie — nie dlatego, że dostaję prowizję od sprzedaży drukarek 3D Bambu Lab (bo nie dostaję), lecz dlatego, że przy zakładanej skali biznesu i końcowej cenie produktu było to po prostu najlepsze i najtańsze rozwiązanie.
I w trakcie tej rozmowy obaj — mój znajomy i ja — uświadomiliśmy sobie, jak bardzo zmieniła się branża druku 3D od czasów, gdy pracowaliśmy razem.
A minęło zaledwie półtora roku — a na pewno nie całe dwa lata.
- Ceny drukarek 3D spadły. A właściwie — dramatycznie wzrosła jakość tego, co można dziś dostać za mniej więcej te same pieniądze co w 2023 roku.
- Ceny filamentów spadły znacząco. Kiedyś kupowaliśmy je z bardzo dużymi rabatami od zaprzyjaźnionych producentów po 12–13 euro za kilogram, podczas gdy dziś jest to w zasadzie standardowa cena detaliczna. W promocjach można je dostać znacznie taniej, a przy zakupach hurtowych — jeszcze bardziej.
- Obsługa drukarek 3D stała się banalnie prosta. Nie potrzeba żadnych szkoleń ani onboardingu. Po prostu się je włącza i działają.
Drukowaliśmy nasze części na trzech maszynach Bambu Lab P1P (które dopiero co zadebiutowały na rynku) oraz na flocie mocno zmodyfikowanych drukarek Creality Ender 3 MAX (każdy, kto je posiadał, zna ten ból).
Dziś, jeśli chcesz zbudować farmę druku 3D złożoną ze 100 maszyn, tak naprawdę potrzebujesz tylko pieniędzy… i stu gniazdek elektrycznych.
Nie potrzebujesz dużego zespołu, specjalistycznego oprogramowania ani działu utrzymania ruchu. Gdy mieliśmy około 70 drukarek 3D, zawsze mniej więcej dziesięć z nich było w danym momencie w serwisie…
Mój znajomy słuchał, zadawał pytania i wciąż nie do końca mógł w to uwierzyć.
Dwa lata temu często nas odwiedzał i widział, jak wszystko działa, jak pracujemy i jakiej jakości są wybrane komponenty.
A ja wciąż tłumaczyłem mu, że to już prehistoria. Że dziś wszystko wygląda zupełnie inaczej.
Zamówił swojego pierwszego P2S z AMS. Zobaczymy, co będzie dalej. Zobaczymy, do ilu sztuk dojdzie do końca roku…
Z historii druku 3D:
Dwa lata temu Synopsys ogłosił przejęcie lidera oprogramowania symulacyjnego Ansys za 35 mld dolarów. Celem fuzji było połączenie projektowania elektroniki z symulacjami fizycznymi oraz ekspansja Synopsys na rynki motoryzacyjny, lotniczy i przemysłowy.
Unia Europejska wydała warunkową zgodę, wymagając od Synopsys zbycia oprogramowania optycznego/fotonicznego, a od Ansys sprzedaży narzędzia PowerArtist. Transakcja obejmowała również przeniesienie pakietu narzędzi Ansys do projektowania CAD i symulacji procesów dla druku addytywnego do Synopsys, co miało wpływ na rynek oprogramowania dla druku 3D.
Czytaj całość: www.3dprintingjournal.com
Plotki & Newsy:
W maju ubiegłego roku AMETEK Inc. przejął firmę FARO, renomowanego producenta wielkoformatowych skanerów 3D. Firma zdecydowała się teraz na realignację zarówno FARO, jak i Creaform — innej uznanej spółki, która od ponad dekady była częścią AMETEK.
W efekcie oba działy metrologii 3D zostały połączone w nową jednostkę biznesową FARO Creaform. Ta restrukturyzacja ma na celu wyraźniejsze określenie odpowiedzialności oraz lepszą integrację procesów roboczych, a także ściślejsze powiązanie danych pomiarowych z procesami produkcji przemysłowej i addytywnej.
Więcej na: www.3druck.com
3D Systems rozbudowuje swoje Centrum Doskonałości Aerospace & Defense w Littleton w stanie Kolorado o dodatkowe 80 000 stóp kwadratowych. Obiekt, wybrany do certyfikacji w ramach programu America Makes JAQS-SQ, będzie koncentrował się na przyspieszaniu kwalifikacji i wdrażania części wytwarzanych addytywnie dla sektora obronnego. Ten ruch wpisuje się w program sponsorowany przez Siły Powietrzne USA, dotyczący nowej generacji metalowego druku 3D. Firma prognozuje ponad 15% wzrostu segmentu A&D w 2025 roku, napędzanego popytem na certyfikowane, skalowalne rozwiązania.
Tak, amerykańskie firmy z branży AM muszą kochać Donalda Trumpa!
Więcej na: www.tctmagazine.com
Brzmi nieco kontrowersyjnie? W takim razie spójrzmy na to: Velo3D zawarło umowę o współpracy badawczo-rozwojowej (Cooperative R&D Agreement) z amerykańskim DEVCOM Ground Vehicle Systems Center (GVSC), aby zmierzyć się z wyzwaniami w łańcuchach dostaw. Współpraca wykorzysta rozwiązanie Rapid Production Solution firmy Velo3D do szybkiego opracowywania i kwalifikowania złożonych, addytywnie wytwarzanych części i zespołów dla lądowych pojazdów bojowych.
Prace obejmą badania nad kwalifikowanymi stopami materiałów oraz wykorzystanie wielkoformatowego druku 3D do prototypowania alternatyw wobec tradycyjnych metod produkcji. Po zakwalifikowaniu, części te będą dostępne dla łańcucha dostaw armii USA, zwiększając jego odporność, niezawodność i zdolność szybkiego skalowania produkcji.
Więcej na: www.tctmagazine.com
Voxeljet wyraźnie się reaktywuje i ogłosił prace nad VX7000 — nową, wielkoformatową drukarką 3D typu binder jet do produkcji przemysłowej. System oferuje ogromną objętość roboczą 7000 × 7000 × 1000 mm i jest w stanie przetwarzać ponad 60 ton piasku w jednym zadaniu.
Więcej na: www.voxelmatters.com
Replique rozszerzył współpracę z Alstom, stając się globalnym dostawcą dla projektów realizowanych na całym świecie, m.in. w Singapurze, Brazylii i Europie. Początkowo obejmowała ona drukowane w 3D odbojniki drzwi oraz korki zbiorników, jednak obecnie partnerstwo obejmuje produkcję części w wolumenach rzędu niskich dziesiątek tysięcy sztuk, z wykorzystaniem materiałów od stali nierdzewnej po trudnopalne tworzywa sztuczne. Do udanych wdrożeń należą m.in. części zamienne wirników w Azji oraz formy odlewnicze we Włoszech.
I na koniec — raport Chińskiego Narodowego Biura Statystycznego wskazuje, że produkcja sprzętu do druku 3D w Chinach wzrosła w ciągu ostatniego roku o +100,5%. Oczywiście nie mogę powiedzieć, kto jest głównie odpowiedzialny za ten wzrost, ale jestem pewien, że już się domyślacie… 😏
Więcej na: www.stats.gov.cn via Fabbaloo.com





