Są trzy rzeczy, do których podchodzimy na portalu z dużym dystansem: druk 3D z ABS’u w warunkach domowych na amatorskich drukarkach 3D, druk 3D budynków oraz druk 3D broni. O ile w pierwszej kwestii pogodziliśmy się z tym, że każdy początkujący drukarz 3D zawsze wie w tej kwestii lepiej od nas, o tyle wszystko wskazuje na to, że nasi stali czytelnicy w obszarze druku 3D domów i pistoletów mają równie zdrowe podejście jak my – wiedzą, że prawda w tym obszarze wygląda diametralnie inaczej niż próbują to przedstawiać media głównego nurtu.

Lada moment możemy być świadkiem wybuchu kolejnej histerii w obszarze drukowanej broni… 1 stycznia 2020 roku w Rhode Island w USA, została zastrzelona 54-letnia Cheryl Smith. Podejrzanymi o morderstwo jest para młodych amerykanów – 23-letni Jack Doherty i 18-letnia Shaylyn Moran. Ofiara była matką poprzedniego chłopaka Moran – Leonarda Troufielda, który kilka miesięcy wcześniej został oskarżony m.in. o napaść domową i pobicie swojej byłej dziewczyny. Doherty i Moran zaręczyli się w Nowy Rok i wszystko wskazuje na to, że postanowili uczcić to wydarzenie zabójstwem niedoszłej teściowej Shaylyn. Można powiedzieć, że to równie tragiczna co typowa historia, do jakiej nieustannie dochodzi na całym świecie. Nie wspominalibyśmy o niej gdyby nie fakt, że policjanci badający sprawę ogłosili, że morderstwa dokonano najprawdopodobniej za pomocą pistoletu wydrukowanego na drukarce 3D…

Policja znalazła w posiadaniu Doherty’ego broń o kalibrze 9 mm. Detektyw Christopher E. LeFort powiedział, że pistolet był podobny do egzemplarza, który Doherty trzymał w ręku na opublikowanym na Facebooku zdjęciu. Łącznie 24-latek został oskarżony o siedem zarzutów – morderstwo pierwszego stopnia, spisek mający na celu jego przeprowadzenie, posiadanie pistoletu lub rewolweru bez pozwolenia, przeciwstawienie się aresztowaniu oraz trzech form napaści. Jego narzeczona została oskarżony o spisek i morderstwo pierwszego stopnia. Po przydzieleniu publicznych obrońców, para została postawiona w stan oskarżenia – obydwoje nie przyznali się do winy i są przetrzymywani w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją. Ich kolejna rozprawa odbędzie się 16 stycznia br. W oświadczeniu dla prasy detektyw LeFort stwierdził, że śledczy wciąż badają pistolet, z którego ofiara została zastrzelona i “wydaje się że został on wydrukowany”.

W USA temat żyje już własnym życiem, ale na szczęście w odróżnieniu od mediów głównego nurtu pokroju The Boston Globe, mniejsze portale jak Motif podeszły do sprawy odpowiedzialnie i oficjalnie kwestionują powyższy scenariusz.

W odpowiedzi na nasze zapytanie detektyw sierżant Christopher LeFort z Departamentu Poważnych Przestępstw Policji w Pawtucket odpowiedział w wiadomości e-mail: “Jeśli chodzi o broń palną, zostaną przeprowadzone dalsze badania i testy w celu ustalenia, czy faktycznie jest to wydrukowana broń palna lub inny zestaw do jej samodzielnego montażu w domu“.

Motif

Redaktor skontaktował się również z Jamesem Archerem – lokalnym ekspertem od broni palnej i prawnikiem, który oglądając powyższe zdjęcie zauważył, że:

Jeżeli zakłada się, że pistolet został wydrukowany na hobbystycznej drukarce 3D z plastiku, wówczas znaczna część tego co jest widoczne na zdjęciu nie mogło z niej pochodzić. Pistolety z drukarki 3D zwykle pozwalają na oddanie kilku strzałów, a następnie się rozpadają. Zakładając, że to prawda, że broń została w jakiś sposób wyprodukowana przez jej właściciela, najprawdopodobniej została wykonana ale z gotowego zestawu do samodzielnego montażu –

James Archer dla Motif

Archer powiedział też, że lufa pistoletu Doherty’ego jest metalowa, a nie plastikowa, i że wygrawerowano na niej kaliber, czego nikt by nie robił przy użyciu drukarki 3D. Ponadto spust ma widoczną dźwignię bezpieczeństwa, której także nikomu nie chciałoby się drukować i specjalnie dołączać do pistoletu.

Na koniec warto też zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą – skoro ktoś miałby zadawać sobie trud drukowania broni na drukarce 3D żeby popełnić za jej pomocą morderstwo, nie chwaliłby się nią publicznie na Facebooku (nie pisząc przy tym że pochodzi ona z drukarki 3D!) oraz nie popełniłby całej masy innych błędów, które doprowadziły do niemalże natychmiastowego schwytania przez policję. Mówiąc krótko sumując wszystko razem, jedyna rzecz która całkowicie nie pasuje do układanki, to pomysł aby poniższa para miała wydrukować na drukarce 3D pistolet…

Pamiętajcie więc o tym, gdyby okazało się, że któreś z polskich mediów zdecydowałoby się popełnić na ten temat artykuł z krzykliwym tytułem opatrzonym zakrwawionym “3D”…

Źródło: www.3dprint.com

Paweł Ślusarczyk
Prezes zarządu CD3D Sp. z o.o. Posiada 15-letnie doświadczenie w biznesie. Jeden z głównych animatorów polskiej branży druku 3D, związany z nią od stycznia 2013 roku. Twórca Centrum Druku 3D - trzeciego najdłużej działającego medium poświęconego technologiom przyrostowym w Europie.

Brak możliwości dodawania komenarzy

Może cię również zainteresować