Z dziennika eksperta druku 3D. Część 1 – kupuję drukarkę 3D i wchodzę w ten biznes…

10

Witaj Świecie! Postanowiłem wejść w branżę druku 3D. Temat jest nowy i świeży, myślę więc, że to jest dobry moment. Mam duże doświadczenie w biznesie i radzę sobie całkiem ok. Mimo to, wydaje mi się, że druk 3D sprawi, że będę mógł wynieść swoje talenty na dużo wyższy poziom. Zawsze lubiłem nowe technologie i mam smykałkę do projektowania. Oglądałem trochę drukarek 3D w necie i myślę, że temat jest jak najbardziej do ogarnięcia. Gorsze rzeczy się robiło (w znaczeniu trudniejsze). Zatem jedziemy… Jak mówił trener Wójcik – „kiełbasy do góry i golimy frajerów„. He he he…

Parę słów o mnie. Wykształcenie wyższe, konkretnie inżynier. Kończyłem elektryczny na Polibudzie. Umiem Arduino, lutowałem kable jak miałem 8 lat. Sporo programuję – kiedyś Flash i ActionScripty, teraz głównie siedzę w WordPressie. Robię strony dla klientów, zajmuje się też SEO i linkami sponsorowanymi. Dobry temat, ale mocno oklepany. Kilku klientów mam więc i pieniądze są. Oprócz tego różne tematy specjalne – projekty techniczne, elektryczne, mam na koncie jedną większą instalację. Nie mogę pisać o szczegółach z uwagi na poufność projektu, ale temat był konkretny. Zrobiłem też kilka apek na telefon. Nic szczególnego, ale można pobrać z Play Store. Teraz wchodzę w drukarki 3D. To naturalne rozwinięcie moich zainteresowań i pasji.

Styczeń – szukam dobrej drukarki 3D

Poczytałem trochę fora i popatrzyłem na filmy na YouTube. Dobry sprzęt można kupić już za 1500 zł. Widziałem nawet drukarki 3D za 800 zł, ale nie wiem, czy to nie przeginka? Kasę mam i biorę za gotówkę. Nie chcę jednak wtopić. Nie ma sensu robić głupich oszczędności – z tego co czytałem, to tani sprzęt może być trudny w montażu i późniejszej kalibracji. Jednak chyba wezmę droższą, za 1500. Widziałem oferty na Allegro i jest spory wybór.

Styczeń – wybór jest trudniejszy niż sądziłem…

Zapisałem się na forum i podpytałem chłopaków co myślą o jednym modelu. Jedni piszą żeby brać, inni że lipa, bo jest z pleksi i nie trzyma sztywności. I że chińczyk. Ci co piszą, żeby brać mówią, że już takie mają i jest spoko. Widziałem zdjęcia wydruków – szału nie ma, ale drukuje. Podobno jak się odpowiednio dobierze plastik i ustawi slicera to wychodzi. Z drugiej strony, drudzy mówią żebym robił sam, bo zapłacę tyle samo, a będę miał rakietę. No i wszystkiego się od razu nauczę. Jestem trochę rozdarty…? Ta drukarka za 1500 zł wygląda naprawdę OK, ale jak złożę sobie swoją sam, to nie tylko ogarnę od razu lepiej temat, ale też w przyszłości będę mógł poszerzyć ofertę o serwis sprzętu. Muszę się zastanowić…?

Styczeń – biorę z AliExpress

Poczytałem trochę na forum i pogadałem z chłopakami. Poszukałem też trochę w necie i znalazłem mega okazję – Prusę i3 z AliExpress w przeliczeniu na złotówki za 650. Ziomki z forum piszą, że lipa i że będę musiał zaraz wymieniać połowę podzespołów, ale o to właśnie chodzi. Będę miał gotową konstrukcję, którą będę ulepszać. Kto wie dokąd z tym zajdę? Jest taki pomysł, że jak wszystko się uda zrobić jak trzeba, to będę brał te kity od Chinola, ulepszał je i sprzedawał jako swoje za minimum 1500 zł. Wszystko zależy od tego jak pójdzie z przeróbkami? No i ile będą kosztować nowe części zamienne? Ale temat rozwojowy. W sumie i tak biorę drukarkę 3D głównie na usługi. Reszta to ekstra bonus.

Styczeń – drukarka 3D zamówiona, uczę się projektowania

Właśnie przelałem kasę Chinolowi. Paczka ma przyjść za trzy tygodnie. Rozkminiam teraz soft do projektowania 3D. Miałem na studiach Inventora, to szybko wszystko ogarnę.

Luty – czekam na drukarkę 3D i mam nowy pomysł na biznes

Czekam na drukareczkę i rozkminiam softy. Zacząłem od Blendera, bo ma dobre opinie, ale to nie jest soft dla normalnych ludzi. Studiowałem tutoriale, ale to jest tak po(bej)ane, że dałem sobie spokój po dwóch dniach. Jadę teraz z DesignSparkiem i jest spoko. Łatwe w obsłudze i wszędzie ma podpowiedzi systemowe. Zaprojektowałem sobie parę ciekawych rzeczy, np. case na telefon. Generalnie mam mega pomysł i będę drukował takie case’y na zamówienie. Znalazłem fajny darmowy szablon sklepu pod WooCommerce i jutro zacznę instalację. Mam w planach zrobić sobie bibliotekę wszystkich najpopularniejszych modeli telefonów i potem tylko robić spersonalizowane wzory. Będę je wystawiał w sklepie. Przeglądałem też jakie są filamenty na rynku i jest ich masa… Różne kolory i opcje: drewno, metal, elastyczne, a nawet grafen. Taki case z grafenu to pójdzie spokojnie za stówę.

Luty – wciąż czekam na drukarkę 3D i jadę z case’ami

Mam już 15 projektów case’ów – nawet Alcatela. Sklep hula. Kupiłem super domenę: www.smartfon3dcase.pl. Każdy case będzie miał projekt i gotowy wydruk. Chcę wydrukować przykładowe case’y i porobić im zdjęcia (zajmuję się też fotografią produktową). Kminię, żeby pościągać jak najwięcej zdjęć telefonów i zrobić apkę do nakładania na nie moich projektów. Klient będzie mógł od razu sobie wybrać swój telefon i nałożyć na to któryś z moich projektów. Na drukarkę 3D wciąż czekam.

Luty – czekam na drukarkę 3D

Chińczyk mnie już w(ruk)wia! Czekam na kita czwarty tydzień. Stoję z robotą. Jak robiłem case’y odpuściłem jeden niezły temat na stronkę, a jeden stały klient przechodzi z WordPressa na dedyka, więc stracę podwójnie. Mam oczywiście inne tematy, ale trochę mnie to przybiło. Gdybym miał drukarkę to już bym na niej zarabiał… Fuck! Postanowiłem, że pojadę na Dni Druku 3D do Kielc nawiązać kontakty i może zdobyć jakieś pierwsze zamówienia? Obejrzę też sprzęt konkurencji.

Marzec – jest!

Dziś dostałem kita! Wieczorem zabieram się za montaż!

Marzec – co za chińskie gunwo!!!

Ten kit jest totalnie po(bej)any. Rama wyglądała na zrobioną z tworzywa, a jest z malowanego na czarno drewna. A nawet nie drewna tylko jakiejś gunwianej sklejki. Jak poskręcałem to luzy są jak cholera. Silniki krokowe wyglądają na używki, bo są totalnie poobijane i podrapane. Pręty gwintowane to najgorszy szmelc, że nie przyjęliby ich nawet w Castoramie. Paski gumowe wyglądają jakby były robione ze zużytych kondomów. Elementy drukowane są fatalne, otwory na śruby i nakrętki trzeba rozwiercać. Jeden element jak rozwiercałem to mi pękł. Będę musiał domówić od kogoś na forum. Nie ogarniam okablowania, bo instrukcja to łączne cztery kartki. No i kable są za krótkie. Do Kielc nie pojechałem, bo składałem drukarkę.

Marzec – zamówiłem nowy komplet plastików

Plastiki od Chińczyka nie nadawały się do niczego. Jak składałem ekstruder, to zębatki przeskakiwały, bo były tak słabo wydrukowane. Puściłem na forum zapytanie o cały komplet. Ceny mnie trochę zaskoczyły, bo wołali za to po 200-300 zł? Na szczęście jeden ziomek się zgłosił, że wydrukuje za 65 zł. Na dodatek okazało się, że mieszka blisko mnie – tylko 35 km od mojej miejscowości, więc zaoszczędziłem na wysyłce.

Marzec – spaliłem elektronikę

Co za szajs… Złożyłem to badziewie i zacząłem wszystko podłączać i lutować. Ściągnąłem firmware i chciałem włączyć drukarkę 3D, ale poszedł dym i po temacie… Muszę kupić nową. Jestem załamany. Koniec marca, a ja nic nie mam, tylko wciąż inwestuję. Na dodatek te plastiki co dostałem okazały się do dupy, bo koleś wydrukował wszystko z PLA – nawet ekstruder! Wszystko to odkształcałoby się przy głowicy. Jak napisałem reklamację, to debil odpisał, że nie powiedziałem, że chcę z ABS, bo wtedy byłoby drożej. Z(bej)ałem go, ale nie chce oddać kasy. Tak czy inaczej zamówiłem komplet z jednego sklepu z forum za 250. Teraz muszę dokupić elektronikę za drugie tyle. Zaraz moja drukarka 3D będzie kosztować dwa razy więcej niż za nią zapłaciłem. Ale przynajmniej wiem, że będę miał porządną jakość.

Maj – drukarka 3D działa, ale wydruki wyglądają jak wnętrze ToiToia po wizycie żula

Długo nie pisałem, bo miałem inną robotę i trochę ugrzązłem z tematem drukarki. Generalnie udało mi się ją uruchomić, ale wydruki wychodzą fatalnie. PLA jeszcze jako tako, ale ABS w ogóle nie chce się trzymać stołu i rozłazi się na warstwach. Innych plastików jeszcze nie testowałem. Najgorsze są prążki i takie szatkowanie. Chłopaki z forum mówią, że to przez brak stabilności ramy i luzy. Obawiam się, że to błąd konstrukcyjny? Poza tym głowica i stół rozgrzewają się ze dwadzieścia minut dla PLA i pół godziny dla ABS. Wina grzałek. Wydrukowałem na próbę cztery case’y ale są tak gunwiane, że sam bym ich nie chciał nosić. Cały sklep i domena psu w dupę. Myślę, żeby projekty case’ów wstawić na Thingiverse, to będzie z tego może promocja moich usług projektowania 3D?

Czerwiec – podjąłem męską decyzję i buduję własną konstrukcję

Przyznam się otwarcie – popełniłem błąd. Trzeba było słuchać mądrych ludzi z forum i wziąć się za budowę własnej konstrukcji od razu, a nie dawać zarobić żółtkowi. Moja Prusa się do niczego nie nadaje – chyba że tylko do tego, żeby mnie w(ruk)wiać jak się na nią patrzę? Drewniana rama to masakra, wszędzie luzy jak cholera, a na dodatek to chińskie gunwo jest strasznie głośne jak pracuje i świszczy niemiłosiernie w pokoju. Matka wciąż się awanturuje jak puszczam wydruk na noc, bo nie może spać. Ja też się budzę kilka razy w nocy jak się drukuje, ale bardziej dlatego, że sprawdzam czy nic się nie odkleiło? Starzy kręcą afery, że w domu śmierdzi plastikiem, a najgorzej jak matka wylała na wykładzinę słoik z sokiem z ABS. Klimat był tak ciężki, że mało brakowało, abym musiał w ogóle się wynieść z drukarką z mieszkania. Ojciec się trochę wstawił za mną, bo go temat interesuje, chociaż mówi, że mu oczy łzawią jak jest u mnie w pokoju. Na razie deal jest taki, że drukuję przy otwartym oknie. Zobaczymy jak będzie zimą?

Czerwiec – jedziemy z tematem

Postanowiłem, że teraz będzie bez kompromisów. Robię porządną konstrukcję full metal. Duże pole robocze, mocna głowica, wszystko na profilach. Konstrukcja będzie tak mocna i stabilna, że będzie na niej można oprzeć most desantowy. Zrobiłem niedawno cztery stronki dla klientów więc mam duży budżet, w granicach dwóch tysięcy. Rozmawiałem z ojcem, jakby co, to dorzuci się do drukarki. Ostro się wkręcił w temat, tylko ma chyba uczulenie na plastik, bo jak drukujemy z ABS, to po półgodzinie głowa go boli. Dziwne, bo piętnaście lat robił przy wylewaniu posadzek epoksydowych, więc chyba powinien być uodporniony na chemię?

Czerwiec – co wybrać: układ H czy konstrukcję GATE’a?

Dużo czasu spędzam na forum i gadam z chłopakami na temat różnych wariantów konstrukcji. Jedno trzeba przyznać, są tam prawdziwi tytani wiedzy. Nie wiem, czy spotkałbym gdzieś lepszych ekspertów? To jest właśnie siła forów, że społeczność sobie nawzajem pomaga bezinteresownie. Rozważam dwa warianty: układ H albo autorska wersja GATE’a. GATE to chyba najlepsza polska drukarka 3D, a jej twórca z chęcią dzieli się wiedzą i podpowiada jak zrobić ją dobrze samemu.

Czerwiec – robię jednak H

Dużo kminiłem i jednak zrobię drukarkę 3D na układzie H. Będzie miała pole robocze 30 x 30 x 30. Będę robił na niej duże wydruki, za dużą kasę. Nie ma sensu bawić się w jakieś małe gunwa, od razu konkret. Myślę, żeby generalnie zacząć się specjalizować w dużych wydrukach. Docelowo postawiłbym farmę drukarek 3D – 30 x 30 x 30 cm, 50 x 50 x 50 cm i 1 x 1x 1 m. Będę wielkoformatową drukarnią 3D, a z czasem, jak wyrobię sobie renomę, to zacznę budować też drukarki 3D na zamówienie. Wymyśliłem zajebistą nazwę – MegaBot3D. Nazwa firmy będzie się docelowo nazywać MegaBot Industries.

Lipiec – zamówiłem części i szykuję się do montażu

Pozamawiałem części potrzebne do budowy drukarki 3D i czekam na dostawę. Długo biłem się z myślami czy zamówić od kogoś z forum, ale niestety ceny mają tak zawyżone, że trzeba być debilem żeby od nich kupić. Na AliExpress poszczególne części są pięć razy tańsze – nawet z transportem wychodzi taniej. Sparzyłem się poprzednio na Chinolu, ale z drugiej strony budżet nie jest z gumy i muszę rozsądnie zarządzać pieniędzmi. Rozmontowałem Prusę i zamierzam wykorzystać jak najwięcej elementów przy budowie MegaBota3D. Teraz robię taki sklep na WooCommersie więc trzy-cztery stówki wpadną. Mam też na tapecie wielki temat CRM’a. Gdyby to weszło, to miałbym za to grubo ponad tysiaka. Może miałbym kasę na głowicę z E3D i ekstruder Goliata? Jadę we wrześniu na Dni Druku 3D spotkać się z chłopakami z forum i może przywieźć już zmontowaną drukarkę 3D. Nareszcie odbijam się od dna. Przyszłość rysuje się w różowych barwach.

Sierpień – fuck! fuck! fuck!

Ja pie(odr)lę! Matka wymyśliła remont w chałupie. Zdejmują pawlacz i boazerię z przedpokoju, malują, a u siebie w pokoju wymieniają tapetę. U mnie też chcieli zmieniać, ale powiedziałem, że nie, że pie(odr)lę, bo mam poważną robotę. Tyle że budowa drukarki 3D i tak na razie poszła w p(dzi)u… Nie mam warunków żeby pracować w takim burdelu. Na dodatek temat CRM przepadł, bo gość dostał lepszą wycenę… To w ogóle jest jakaś masakra, bo ja dałem cenę 1200 (1400 jak na fakturę), a jakiś łeb z OLX’a dał połowę tego. Gdyby było mało, to matka chce żebym się dorzucił do remontu. Żegnaj głowico E3D i ekstruderze Goliat… FUCK!!!

Wrzesień – nareszcie składam drukarkę!

Rozpocząłem składać MegaBota3D. Mam już skręcone profile i szykuję się do mocowania silników krokowych. Oczywiście wszystko przeciągnęło się w czasie, bo remont skończył się w połowie września. Matka powiedziała, że jak już ruszyli przedpokój, to muszą zrobić też kibel. Chciała też robić łazienkę, ale na szczęście zabrakło jej kasy. Na Dni Druku 3D znowu nie jadę, bo nie mam za co. Starzy za(bej)ali mi całą kasę za ten WooCommerce co robiłem w lipcu i kupili za to szafkę pod umywalkę i sedes.

Wrzesień – skończyłem okablowanie, biorę się za stolik i ekstruder

Prace nad drukarą zapieprzają jak Pendolino. Cykam fotki z montażu i publikuję od razu na forum. Chłopaki gratulują postępów i podpowiadają co poprawić lub zmienić. Mam już zmontowaną całą ramę i biorę się za stół i ekstruder. Mam mały problem ze stołem, bo ma pole 30 x 30 cm, a grzałka jest standardowa 20 x 20 cm. Po prostu wydruki z ABS będę robił mniejsze, a duże tylko z PLA. Zresztą tak jest lepiej, bo czytałem, że duże wydruki się kurczą i pękają, więc i tak nie ma sensu robić większych. A nawet jeśli przyjdzie mi robić duże zlecenie z ABS, to zawsze mogę kupić podkładkę od Gamplate’a, na której można drukować bez grzanego stolika. Mój i tak jest grzany tylko, że w części. Znalazłem też fajny model ekstrudera w sieci i zamówiłem już wydruk części od gościa z forum. Weźmie za to tylko trzy dychy, ale muszę doliczyć jeszcze 9 zeta za pocztę.

Październik – konfiguruję Merlina

MegaBot3D jest już skończony od strony konstrukcyjnej, teraz biorę się za firmware. Trochę goni mnie czas, bo zlecenia się trochę przycięły i od lipca zrobiłem tylko jedną stronkę. Trochę ratuje mnie SEO, bo zawsze te dwie stówki wpadną od stałych klientów. Linków sponsorowanych już też dawno nikt nie zamówił. Matka jęczy żebym poszukał jakiejś roboty, bo nic się nie dokładam do domu, a muszą spłacać kredyt za remont. Tłumaczę jej, że jak tylko skończę drukarkę 3D, to od razu posypią mi się zlecenia, bo już sporo ludzi pyta, czy mogę im coś wydrukować? Mam kumpla co siedzi mocno w figurkach z WoWa i mówi, że to jest mega wielki rynek i da się na tym zarobić górę kasy. Skończę drukarkę na listopad, więc w sam raz wstrzelę się z terminem. Akurat na święta. Będzie się drukowało na pełnej k(wru)ie…

Październik – masakra

Nic nie idzie jak trzeba. Nic k(wra)a… Nie ogarniam w ogóle Merlina. Niby wszystko robię jak chłopaki piszą na forum, ale nie działa. Nie wiem co z tym zrobić…? Jestem załamany. Problemów jest od cholery. LCD niby działa i pokazuje, że stół się grzeje, ale wyskakują mi jakieś errory. Dobrze, że ogarnąłem sterowanie stołem i głowicą, bo okazało się, że kable źle popodłączałem i chodziły odwrotnie niż sterowanie. Na początku miałem też prawie pożar, bo zapomniałem podłączyć termistor i głowica mi zaczęła się grzać do ponad 300 stopni, aż się plastik zagotował. Smród jak cholera. Dobrze że matki nie było, bo była w robocie, bo mogłoby być naprawdę grubo… 3 godziny wietrzyłem mieszkanie. Ojciec akurat też był na zmianie na parkingu, więc miałem szczęście w nieszczęściu.

Listopad – działa, ale wciąż drukuje jak kupa

Ogarnąłem firmware i uruchomiłem drukarkę 3D. Niestety poziom wydruków nie różni się niczym od chińskiej Prusy. Nie wiem co zrobiłem źle…? Dostaję mega wielki feedback od chłopaków i dużo im zawdzięczam, ale już po prostu wymiękam. Wczoraj wieczorem podliczyłem wszystkie koszty od początku roku i wyszło mi, że wpakowałem w to już prawie pięć tysięcy. Jestem załamany. Za taką kasę mogłem kupić gotową drukarkę 3D i dawno by mi się spłaciła. Wydrukowałem jedną figurkę koledze od WoWa. Naprawdę się postarałem, zeszło mi na próby chyba z pół kilo plastiku. Ten jak to zobaczył to powiedział, że chyba żartuję i że ten druk 3D to jedno wielkie gunwo. Temat case’ów też upadł, bo chociaż strona wisi już od pół roku, nikt tam praktycznie nie wchodzi. Nie mam pomysłów co dalej. Na OLX jest taka padaka, że strony, które robiłem po 5-6 stów teraz chodzą góra po stówie. Robię jakieś projekty, ale to się już nie kalkuluje… Nie wiem co robić?

Listopad – robię stronki, bo muszę z czegoś żyć

Drukarka 3D poszła na razie do piwnicy. Nie mogę na nią patrzeć. Chciałem sprzedać części, które mi zostały po Prusie, ale nikt nie był zainteresowany. Jadę ze stronkami na OLX’ie, żeby było chociaż za co kupić prezenty na święta.

Grudzień – gdybym mógł cofnąć czas…?

Wysłałem kilka CV i byłem na jednej rozmowie kwalifikacyjnej. Udało się i od stycznia zaczynam robić w jednej agencji interaktywnej jako WordPress Developer. Dziś z perspektywy czasu wiem, że popełniłem mnóstwo błędów. Trzeba było kupić od razu porządnego kita jak mi doradzali na forum i wszystko wyglądałoby inaczej. Miałem mnóstwo świetnych pomysłów, tylko zakopałem się w konstruowanie drukarek 3D. Mogłem to naprawdę nieźle rozhulać. Nie chce mi się już o tym wszystkim myśleć…

Grudzień – stawiam wszystko na jedną kartę i kupuję Inventure

Od stycznia zaczynam pracę w agencji interaktywnej, więc będę miał stały przychód. Umowa na razie na trzy miesiące, ale z moimi umiejętnościami i wiedzą spokojnie mi przedłużą. Jeśli będę chciał! Bo przemyślałem temat. Wyciągnąłem wnioski. Nadal wierzę, że druk 3D ma wielki potencjał i jest w nim miejsce dla takich ludzi jak ja. Kreatywnych, z pomysłami, gotowymi na ciężką pracę. Chociaż z budową własnych drukarek 3D mi nie wyszło, zebrałem takie doświadczenie, że szkoda byłoby to wszystko porzucić i zaprzepaścić.

Dlatego podjąłem decyzję. Kupuję Zortraxa Inventure – to mega profesjonalny sprzęt, który dopiero wchodzi na rynek. Czytałem zapowiedzi i recenzje i wiem, że z taką maszyną będę bezkonkurencyjny na rynku. Na dodatek jest teraz mega promocja, więc się opłaca. Nie miałem szansy na kredyt w banku, ale rozmawiałem z jednym typem i będę brał chwilówkę. To sprawdzony i solidny gość, bo polecili mi go kumple z osiedla. Termin spłaty jest krótki, ale jak tylko dostanę drukarkę 3D na początku stycznia, to od razu zaczynam drukować na zamówienie i go szybko spłacę. Pokazałem kumplowi od WoWa zdjęcia wydruków z Inventure i powiedział, że jak tak to będzie wyglądać to za(bej)iście i że może razem w tym temacie podziałamy. Jutro podpisuję umowę na kredyt i jak tylko dostanę kasę to robię zamówienie.

Nie mogę się już doczekać. Nowy rok będzie rokiem wielkich zmian w moim życiu. Czuję to…

Zdjęcie przewodnie: soulfish via Foter.com / CC BY-SA

Udostępnij.

O autorze

Leszek Podwórek

WordPress Developer i pasjonat nowych technologii, w szczególności druku 3D.